Witam Wszystkich,
Nosiłam się z zamiarem dołączenia do Waszego szlachetnego grona fanów książek - najlepszego humorysty wszech czasów - [Jest to moja całkowicie subiektywna opinia nie poparta żadnego rodzaju dowodami na istnienie - teraźniejsze, przeszłe i przyszłe (w rzece dziejów) - ludzi tylko i wyłącznie nie dorównujących jego kunsztowi literackiego humoru. Przy czym biorę pod uwagę kategorię książki, której celem jest wyprodukowanie parodii na społeczeństwo zamieszkujące ziemię]- odkąd moja sympatia (do której się przyznaję od razu, bez zbędnych dociekań typu, a to tamten,ten co.. „bleblebe” jest z tą co „bleblebe” ) - grze_tomas_20 opowiedział mi jaki cudowny zakątek odnalazł. Jego uśmiech, kiedy opowiadał o forum sugerował, że jest to ogród niebiański, gdzie wszyscy w zgodnym uwielbieniu jednego obiektu kultu trzymają się za ręce, miejsce pełne twórczej energii i euforycznej sympatii, gdzie doświadczyć można najwyższego poziomu samorealizacji wśród tych natchnionych epickim żarem wczesnopisarstwa (rewia) i fanatyzmu pochwały na literaturę. Dobrze to tak zamotałam, że muszę postawić drogowskaz. Dlaczego właśnie teraz piszę? ---> Właśnie skończyłam czytać „Potworny Regiment”, który zabrałam ze sobą do Babci, gdzie aktualnie przebywam setki kilometrów od rodzinnego miasta. Wszystkie księgarnie już są zamknięte, a ja nie mam już przy sobie kolejnej książki Prachetta, a mam ochotę na jakiś jego humor, co prawda mam na podorędziu Brzeźinską, którą zaraz zacznę się pocieszać, ale pomyślałam sobie serce lgnie do Prachetta, to podzielę się tą tęsknotą z innymi fanatykami, po wstępie witam więc. Teraz postaram się ująć moją osobę w ramki, które pozwolą Wam trochę mnie poznać.
Imię: Marta
Znak zodiaku: Wodnik
Data urodzenia: 23 I 1988 r
Osobowość: wykreowana wizja siebie jaką chciałabym widzieć ma na imię Arines i żyje bez tych wszystkich małych grzeszków, które popełniam, wolna od przyziemnych pokus tego świata, liryczna i nieskalana, daleko jednak i niestety zgodna z moja prawdziwą naturą.
Zainteresowania/ pasje:
Muzyka: Przywodząca na myśl baśniowe lub psychosomatyczne krainy. Od muzyki klasycznej (Monteverdi, Grieg, Mozart i w zasadzie kto i co się natrafi na płycie od przyjaciółki fanatyczki klasyki, w tym wspólnie oglądane czasem opery - uwielbiam Netrebko, balety i operetki. Nie ma w zasadzie złej muzyki klasycznej, po prostu jedne utwory są bardziej inne mniej żywiołowe); przez muzykę alternatywną i jej pochodne: --->Najcudowniejsza i najukochańsza: Emiliana Torrini, ---> i inni: Tori Amos, Enigma, Tarja Turunen, Loreena McKennit, Kari Rueslatten, Liv Kristine, Celtic Woman, Portishead, The Gathering; kończąc na metalu symfonicznym i power metalu i ogólnie metalu:---> ukochana piątka: Within Temptation, Therion, Blind Guardian, Epica, Nightwish New&old i pozostałe: Delain, Ayeron, After Forever, Sirenia, Tristania, Evanescence, Moonspell, Korn, godsmack, przeżarta już i przeżuta przez wszystko i wszystkich metallica, której już nie mogę. Jest jeszcze wiele innej muzyki, której tu nie wymieniłam a czasem wpadnie mi w ucho, ale ile można was zanudzać? Zresztą te zespoły są najistotniejsze.
Literatura:
Czytuję głównie Fantasy, czasem książki historyczne, czasem coś ambitniejszego jeśli przyjaciółka siądzie mi na ambicje, w te wakacje zamierzam przeczytać „Modlitwę za miasto arras” i coś Balzac'a, może zabiorę się za Prousta'a.
Moim ulubionym cyklem książkowym jest Pieśń Lodu i Ognia Georga R. R. Martina.
Ulubionym pisarzem jest hmm.. Największą atencją darzę Tolkiena, który jest dla mnie eteryczny wielki i jest częścią mojego osobistego świata, ale największą przyjemność sprawiało mi jak dotąd czytanie książek ze świata dysku. Po prostu pisarstwo Parchetta to strzał w dziesiątkę da mojego poczucia zaaklimatyzowani się we wszechświecie. Zawarte w świecie dysku elementy groteski rozświetlają szarą rzeczywistość, a Prachett pokazuje, że świat w gruncie rzeczy nie jest taki zły. Zazwyczaj jednak zwycięża dobro jak to w fantastyce klasycznej bywa i to daje poczucie nadziei, a opisane z humorem pozwala na przymrużenie oka na pewne aspekty życia codziennego i spojrzenie bardziej strategiczne i z pewnej odległości. Oczywiście mam również sentyment do polskich pisarzy takich jak Brzeźinską, czy Sapkowski.
Gry: Planszowe i karciane. Ekonomiczne, strategiczne i logiczne, a także rodzinne. Zbieram je i grywam razem z chłopakiem. Pierwszy raz z grami z prawdziwego zdarzenia miałam, kiedy grałam w strategiczną grę planszową „A Game of Thrones” jakieś pięć/sześć lat temu. Znajomy zaprosił mnie i Grzesia do zagrania w Grę, której akcja toczy się w świecie Westeros. Ulubiona karcianka:A Game of Thrones LCG, Ulubiona planszówka :Shipyard.
Sport: błehehehehe.... Dajmy na to że są chwile, że go uprawiam, jednak kiedy one nadchodzą to jest to zazwyczaj rekreacyjne chodzenie po górach lub jazda konna. Na koniach jeżdżę od 6tego roku życia z przerwami,jedna aktualnie trwa.
Marzenia: Żyć w niezanieczyszczonym świecie. Nauczyć się grać na instrumentach klawiszowych, śpiewać nie fałszując. Zwiedzić Świat. Bo „podróżować, podróżować jest bosKKoO”. Wejść w posiadanie: hasky'ego, konia rasy lipicańskiej, domu z ogrodem,wyciskarki do soków omega...hahaha. I jeszcze kilka bardziej osobistych które zachowam dla siebie.
Studia: Z ciekawości poszłam na filologię serbsko- chorwacką na Uniwersytet Opolski, po roku przeniosłam się na samą serbistykę na Uniwersytet Jagielloński, gdzie po kolejnym roku zrobiłam sobie przerwę, dojrzałam do pójścia na Historię i w tym roku szczęśliwie zaczynam studia Historyczne na Uniwersytecie Śląskim. Slawistykę zamierzam kontynuować w przyszłości, prawdopodobnie równocześnie z magisterką z Historii nie wiem jeszcze kiedy i gdzie mnie rzuci los.
Stan cywilny: na razie Panna, z możliwością przejścia w inny stan skupienia na innej osobie tj. małżonka.
Orientacja Polityczna: Byle nie gajowy, chłopek roztropek, który Polskę traktuje jak swoje podwórko. Ostrożne zaufanie dla Pisu,... ostrożne. Poglądy mocno prawicowe i marzenie o kimś takim jak Vetinari, ale w konwencji monarchy absolutnego, albo z sugestią monarchii parlamentarnej. Ktoś taki jak Elżbieta I? Absolutny sprzeciw dla jednopartyjności i obecnego systemu marionetkowego wzorowanego na państwie rosyjskim.
Określenie się w zakresie zdrowego żywienia: Nie wegetarianka, ale wystrzegam się mleka z kartonu i czerwonego mięsa. Rzadko skubnę kurczaka, czy indyka, częściej mówię jak goloom „Mniam dobra rybka”, a ogólnie zachowuję się jak królik, jeśli chodzi o warzywa i jak orangutan z większą paleta możliwości wyboru owoców niż tylko banan. W zasadzie owoce i warzywa mogę jeść w niezliczonych ilościach.
No cóż Mauerze chciałeś coś więcej niż „lubię czytać książki” hehehe... Odpowiadam na Twoją prośbę, zgodnie z życzeniem. Przepraszam jeśli kogoś tu zanudziłam.
Witam wszystkich i ciepło pozdrawiam,
Arines (bardziej niegrzeczna - ale w miarę dobra w gotowaniu i prowadzeniu domu, jak to ona - Marta)


