Coś o sobie...hm...student choć może w tej chwili to trochę za dużo powiedziane (ech poprawy/warunki). Imienia nie podaję bo i tak niemal nikt z tych, co mnie znają go nie używa. Dla wszystkich, poza wykładowcami tytułującymi mnie per pan, jestem "bronx". Swoją drogą kiedy ktoś mówi mi po imieniu wywołuje to zwykle moje szczere zdumienie i chwilowe wątpliwości czy to na pewno do mnie mowa.
Skąd jestem to też bez znaczenia właściwie, w końcu wszyscy siedzimy połową swojej...no, połową, w świecie nierzeczywistym więc po cóż wspominać.