Jestem Yeane (przez "j" a nie jakieś "dż"), zdrobniale Janeczka, a czasem nawet nazywają mnie Ola. Pratchetta czytam już co najmniej 6 lat i o ile kiedyś się tylko śmiałam, to teraz w dodatku rozumiem, więc coraz bardziej go uwielbiam. Właściwie jest moim numerem jeden ex aequo z Vonnegutem i... panią Montgomery. Czytam, a właściwie pochłaniam wszystko. Jak już wspomniałam, w tym roku czeka mnie matura. Uwielbiam tańczyć, choć niekoniecznie umiem, piec ciastka (to podobno już bardziej mi wychodzi) i uczyć się francuskiego (co zawsze mnie wyprowadza z równowagi). Jeśli chodzi o konkretne zainteresowania to nie skłamię, mówiąc, że po prostu literatura i szeroko pojęte podróże (zarówno te pociągiem, na oddaloną o 15 km, nieznaną stację, jak i te dalsze, zupełnie dalekie, o ile okoliczności na to pozwalają). Ciekawa żem świata, ludzi i innych kultur, chociaż sama najlepiej czuję się w Bieszczadach i moim uroczym, pachnącym migdałami mieście - Chełmie.
Chyba o to chodzi w przedstawianiu się?
