imo wszystkie fora to gorzej lub lepiej zakamuflowane grupy wsparcia. i będę bronic tej tezy jak debil^^ gdyby człowiek radził sobie ze swoim prywatnym małym kołtunem wykręconym na dowolnym punkcie, to nie odczuwałby potrzeb wywnętrzania się, o.
hałs taaa <niebezpieczna poświata w oczach>
na II roku ( i taaak, Elencza, w Białym. to dobre miasto jest;). cóż, nie wszyscy medycy doceniają miszcza terry'ego (vide moja przyjaciółka, co dowodzi iż nie ma jednostek idealnych). co do Kota, ja jestem antykociarą, koty ganiam, prycham na nie i daję do zrozumienia ostentacyjną wrogością, żeby spieprzały czem prędzej. w związku z tym do Kota jakoś się nie palę;)
