Ostatnio, po raz chyba milionowy, przebiłem się pzez Szninkla. Rosiński, Rosiński, Rosiński. Wielki gość i tyle! Okazuje się, że nadal z mitu Mesjańskiego można wiele wycisnąć. A z rzeczy zabawnych, w łapy wpadła mi "Paula - przygody początkującej stewardessy". Zdecydowanie nie dla Pań



