P.S.Ron napisał(a):W "Czarodzicielstwie" na str. 101 jest taki fragm.:
"-Tak. Ehm. Coś w stylu: jeden bezpłatny mag z każdą sprzedaną konkubiną. Ehm...
- Nie rozumiem, co jarzyny mają z tym wspólnego."
Kto ma dostęp do oryginału angielskiego tego fragmentu bo ja tak jak Puchatek: im bardziej zaglądam do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie ma - jednym słowem nie czaję tego dowcipu. (znaczy się Rincewind myślał że konkubina to jakieś warzywo?)
Sprawdziłem: w ang. oryginale "Czarodzicielstwa" też występuje słówko "concubina" i jakoś się nie mogę doszukać innego znaczenia tego słowa niż u nas.
Za to w angielskiej wersji "Piramid" natknąłem się na coś takiego (Rozmowa między Teppikiem a Chidderem):
“Oh, them? No, my father’s a pharaoh. My mother was a
concubine. I think.”
“
I thought that was some sort of vegetable.”
“I don’t think so. We’ve never really discussed it. Anyway, she died when I was young.
Wygląda na to, że Terry w "Piramidach"powtarza dowcip z "Czarodzicielstwa" - czyniąc go troszkę jaśniejszym - choć nadal uważam, że bez typowego dla Pratchetta pazura - jakiejś gierki słownej itp.
P.S. Właśnie znalazłem jeszcze coś w necie! Fragment "The Last Hero":
Some of the heroes, such as Old Vincent the Ripper, who choked to death on a
concubine (or was that a cucumber?).
Mylenie słowa "konkubina" z różnymi warzywami należy chyba do ulubionych chwytów Terry'ego. W tym jest jakaś metoda

. Jeszcze powtórzy to kilka razy a spodoba mi się ten dowcip

.
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.