Udało się też na dwa miesiące spowolnić Armię Czerwoną, przez co przegrała wyścig do Berlina. Udało się zachować choćby szczątkową niezależność od Rosji i nie zostać członkiem ZSRR.
szpaq napisał(a):czy było potrzebne? jak myślicie?
osobiście mam już dość słuchania a młodych ludziach przez których całe miasto poszło z dymem.
Oczywiście każdy ma prawo widzieć to inaczej, ja z kolei mam dość rozważań, czy było potrzebne, czy nie, bo jakie mamy prawo to oceniać? Nieprzypadkowo trzy lata temu na ścianie tuż po wejściu do muzeum PW zawisł cytat: "Trzeba było to przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić". Znam na pamięć wszelkie rozważania o skutkach i korzyściach. Łatwo je prowadzić zza biurka. Wiem też, że gdy sztab generalny głosował dzień wcześniej (nawiasem mówiąc, w pewnej fabryce, którą zburzono kilka miesięcy temu), najpierw podjął decyzję o niewywoływaniu powstania. Dopiero nagłe wejście któregoś ze spanikowanych dowódców, mówiącego, że czołgi rosyjskie wkraczają na Pragę, wywołało ponowne głosowanie i zmianę decyzji. Oczywiście nie była to prawda, czołgi radzieckie znajdowały się wtedy 200 km od Warszawy, ale poszła plotka i dowództwo postanowiło realizować warszawską część operacji "Burza". Czy było to potrzebne? Jasne że tak.
Jedno z najpiękniejszych miast Europy legło w gruzach, zginęły tysiące cywili. A jednak, mimo że wśród tych cywili jest część moich krewnych, a wśród ruin sześć rodzinnych kamienic, nie mam wątpliwości, bo, jak pisał Kundera, historia na tym polega, że zdarza się raz. Nie ma rachunków i weryfikacji, nie mamy prawa po czasie robić rozliczeń. To decyzja tamtych ludzi i tamtych czasów. Żałuję nieistniejącej już Warszawy moich Dziadków, ale podziwiam Powstańców i zawsze tak będzie, bo nie można przejść do porządku dziennego nad krwią rozlaną na bruk tylko dlatego, że dużo się o niej mówi. Poświęcenie nie staje się od tego mniejsze.