Luźne dysputy

powstanie Warszawskie.

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

powstanie Warszawskie.

Postprzez szpaq » 3 sie 2011, o 22:10

czy było potrzebne? jak myślicie?

osobiście mam już dość słuchania a młodych ludziach przez których całe miasto poszło z dymem.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1819
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Reklama

Re: powstanie Warszawskie.

Postprzez reeven » 3 sie 2011, o 23:09

Może nie rozważała bym tego w kategoriach potrzebne-nie potrzebne...raczej,że pomysł głupi był bo z góry skazany na porażkę.No tak chcieli mieć swój udział i uchronić Polskę przed falą komunizmu napływającą ze wschodu ale czy to nie było coś w stylu rzucania się na barykady ...bez pomysłu...prawie bez broni.Same chęci nie wystarczą...a życie jest ważniejsze.To było czymś w stylu zbiorowego samobójstwa.
Rozumiem tylko jedno...młodość pcha do robienia szalonych rzeczy...chęć uczestnictwa w słusznej sprawie,znalezienia swojego miejsca...gorąca krew...Nie zależnie od konsekwencji robi się to co dyktuje serce.I tylko to się jeszcze da zrozumieć...
"-Jako specjalistka od przerywania funkcji życiowych-odparła Łowczyni-nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem.Żadne z was nie jest martwe.Natomiast oboje jesteście bardzo pijani"

Wrocławskie Towarzystwo Badań i Ochrony Dzięciołów Wodnych
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Lokalizacja: Głogów/Wrocław okazyjnie
Reputacja: 407

Re: powstanie Warszawskie.

Postprzez Corvvin » 3 sie 2011, o 23:23

Tylko, że poza młodymi z gorącą krwią, zginęło 200 tysięcy cywili... Kilka razy więcej, niż w całej kampani wrześniowej, w której na przeciw siebie stanęły dwie armie...

To był wielki błąd, ale będąc wtedy w Warszawie też bym się do powstańców przyłączył.
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: powstanie Warszawskie.

Postprzez reeven » 3 sie 2011, o 23:40

Patrząc z tej perspektywy co napisałam trochę łatwiej zrozumieć...co nie zmienia faktu,że zginęły tysiące innych ludzi którzy nie mieli z tym nic wspólnego i ,ze był to błąd...na który Polska nie mogła sobie pozwolić.Próbuję tylko zrozumieć...nie tłumaczyć.
"-Jako specjalistka od przerywania funkcji życiowych-odparła Łowczyni-nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem.Żadne z was nie jest martwe.Natomiast oboje jesteście bardzo pijani"

Wrocławskie Towarzystwo Badań i Ochrony Dzięciołów Wodnych
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Lokalizacja: Głogów/Wrocław okazyjnie
Reputacja: 407

Re: powstanie Warszawskie.

Postprzez szpaq » 4 sie 2011, o 17:07

reeven napisał(a):Rozumiem tylko jedno...młodość pcha do robienia szalonych rzeczy

to nie młodość tylko rząd w Londynie, doszli tam do wniosku że byłoby fajnie jakby Armia czerwona wkroczyła do miasta walczącego. że niby zaraz bylibyśmy niepodlegli, a że ruskie głupi kawał im zrobili inna sprawa,

jedyne co udało im się wywalczyć prócz ofiar to fakt że powstańcy zostali potraktowani po kapitulacji nie jak bandyci tylko żołnierze.

sam początek powstania też była śmieszna sprawa, mieli bowiem zacząć jak radzieckie czołgi zaczną się przeprawiać przez Wisłę, przywódcy dostali błędy meldunek że tak już są czołgi to na następny dzień się zaczęło z tego co wiem to do powstania byli już "gotowi" dużo czasu wcześniej.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1819
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: powstanie Warszawskie.

Postprzez Olala » 4 sie 2011, o 20:49

Udało się też na dwa miesiące spowolnić Armię Czerwoną, przez co przegrała wyścig do Berlina. Udało się zachować choćby szczątkową niezależność od Rosji i nie zostać członkiem ZSRR.

szpaq napisał(a):czy było potrzebne? jak myślicie?

osobiście mam już dość słuchania a młodych ludziach przez których całe miasto poszło z dymem.


Oczywiście każdy ma prawo widzieć to inaczej, ja z kolei mam dość rozważań, czy było potrzebne, czy nie, bo jakie mamy prawo to oceniać? Nieprzypadkowo trzy lata temu na ścianie tuż po wejściu do muzeum PW zawisł cytat: "Trzeba było to przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić". Znam na pamięć wszelkie rozważania o skutkach i korzyściach. Łatwo je prowadzić zza biurka. Wiem też, że gdy sztab generalny głosował dzień wcześniej (nawiasem mówiąc, w pewnej fabryce, którą zburzono kilka miesięcy temu), najpierw podjął decyzję o niewywoływaniu powstania. Dopiero nagłe wejście któregoś ze spanikowanych dowódców, mówiącego, że czołgi rosyjskie wkraczają na Pragę, wywołało ponowne głosowanie i zmianę decyzji. Oczywiście nie była to prawda, czołgi radzieckie znajdowały się wtedy 200 km od Warszawy, ale poszła plotka i dowództwo postanowiło realizować warszawską część operacji "Burza". Czy było to potrzebne? Jasne że tak.
Jedno z najpiękniejszych miast Europy legło w gruzach, zginęły tysiące cywili. A jednak, mimo że wśród tych cywili jest część moich krewnych, a wśród ruin sześć rodzinnych kamienic, nie mam wątpliwości, bo, jak pisał Kundera, historia na tym polega, że zdarza się raz. Nie ma rachunków i weryfikacji, nie mamy prawa po czasie robić rozliczeń. To decyzja tamtych ludzi i tamtych czasów. Żałuję nieistniejącej już Warszawy moich Dziadków, ale podziwiam Powstańców i zawsze tak będzie, bo nie można przejść do porządku dziennego nad krwią rozlaną na bruk tylko dlatego, że dużo się o niej mówi. Poświęcenie nie staje się od tego mniejsze.
Olala żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 141
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 132

Re: powstanie Warszawskie.

Postprzez szpaq » 4 sie 2011, o 21:33

Olala napisał(a):Udało się też na dwa miesiące spowolnić Armię Czerwoną, przez co przegrała wyścig do Berlina. Udało się zachować choćby szczątkową niezależność od Rosji i nie zostać członkiem ZSRR.

z tym że nie do końca pozostałe odcinki frontu jakoś posuwały się naprzód, i jeśli dobrze pamiętam to Raichstagu(?) pierwsza zawisła flaga w kolorze czerwonym.
a tej nie zależności też za bardzo nie było bo naszych bohaterskich chłopców po lasach ganiali jeszcze chyba ze 20 lat.

pisze o tym nie dlatego że uważam ze nie było czy było, tylko żeby poznać Wasze zdanie.

pamiętam wywiad z pewnym konspiratorem z Pragi, na pytanie czemu u nich nie było powstania? odpowiedział mniej więcej takimi słowami. "czy mogliśmy decydować o losach naszego miasta? i o ludziach w nim mieszkających? nikt nie chciał wziąć na swoje barki odpowiedzialności za całe miasto".
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1819
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755


Powrót do Luźne dysputy

* Policjanci potrafią tak akcentować słowo "sir", jakby naprawdę mówili "ty fałszywy draniu".

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników