"mój głos na siatkówkę" (bo najgorsze, co można zrobić przeciwnikowi to - opluć go przez siatkę)...
Ostatnio ze sportów - głównie brydż /kiepsko/.
Dawno, daaaawno temu.. siatkówka (byłam najlepsza z najgorszych, a brakowało szóstej...)
Oczywiście
pływanie! /stanowczo.
Najlepiej na bałtyckiej fali - ale bez deski! - jako ersatz fruwania/
jazda konna (ze skokami przez przeszkody - chociaż tekst najczęstszy słyszany to "- z ciebie jest d..a nie jeździec, bo nie umiesz wymagać od konia" oraz "konia się nie przeprasza!" ) no i..
łażenie ... (perypatetyzm w stylu wolnym) oraz ... chód/chodziarstwo? (to akurat trenuję w trybie ciągłym, nie umiem chodzić powoli... no chyba, że pod górę. Pewien starający się o me względy młodzieniec, zapytał mnie kiedyś "Czy mogę Cię odpędzić?" Na me gromiąco-zdumione i porażające wejrzenie dodał "no bo odprowadziłbym Cie chętnie, ale się nie da, ty zawsze pędzisz... "