LIST LORDA VETINARI
Ze szczerą satysfakcją kreślę te kilka słów, by uczcić 21.rocznicę założenia Gildii Złodziei. Cóż to były za czasy... Muszę otwarcie przyznać, że pan Boggis i jego koledzy z Gildii spełnili wszystkie nadzieje, jakie w nich pokładałem.
Nowo przybyli do Ankh-Morpork pytają mnie często: "Czy przestępczość tutaj naprawdę jest legalna?" Odpowiedź brzmi: Tak, ale zależy to od rodzaju przestępstwa. Przestępstwa przeciwko osobom, niezwiązane z przepływem towarów lub środków, na pewno nie są legalne. Nie ma w nich żadnej logiki. Wandalizm natomiast uważam za przestępstwo wyjątkowo poważne; kradzież to zwykle nieporozumienie w kwestii prawa własności, natomiast wandalizm stanowi zaprzeczenie samej zasady własności. Na szczęście większość przestępstw wiąże się zwyczajnie z obiegiem pieniędzy, a jako takie podlegają regulacji.
Kiedy stałem się władcą tego miasta, po nagłym zgonie lorda Snapcase'a, w niektórych dzielnicach wciąż dominowały niezorganizowane bandy kryminalistów. Ich metody działania często były gwałtowne i aplikowane w sposób przypadkowy. panowała przestępczość losowa i niesprawiedliwa w doborze. Jednym słowem, była to przestępczość niezorganizowana. Za rozsądne uznałem więc zachęcenie większych gangów, by połączyły się i razem utworzyły gildię, jaka znamy dzisiaj.
Skończyć z przestępczością? To niemożliwe. Kiedyś jednak nawet ściąganie podatków polegało na zjawieniu się w danej okolicy z dużą liczbą żołnierzy i potrząsaniu unoszonych za nogi obywateli, aż zebrało się dostateczna sumę pieniędzy bądź też- jeśli to się nie powiodło- zębów. Teraz oficjalne żądanie i opłacanie miejskich podatków stało się powszechnie akceptowaną ceną za mieszkanie w mieście- a także, naturalnie, za niepobicie do nieprzytomności przez żołnierzy. Z pewnego punktu widzenia przestępczość jest zatem formą opodatkowania, które- jak stwierdziłem- samo w sobie stanowi bardziej wyrafinowaną formę "wymuszania pieniędzy groźbami".
Tak naprawdę ludzie się obawiają przypadkowości. Chaosu. Gildia reprezentuje porządek. W rzeczywistości bowiem zyskują wszyscy. Kradzieże zdarzają się, oczywiście, ale pod kontrolą i często za obopólna zgodą. Strach został z równania wyeliminowany. W dodatku Gildia zdejmuje z barków mającej dość pracy Straży Miejskiej konieczność zwalczania przestępstw przeciwko własności. Gildia rygorystycznie przestrzega rocznego budżetu i surowo rozprawia się z tymi- zrzeszonymi lub nie- którzy go przekraczają. Bardzo surowo, co stwierdzam z satysfakcją.
W ten sposób wszyscy są zadowoleni, czy też, ściślej mówiąc, nikt, kim warto by się przejmować, nie jest zbytnio niezadowolony; istotni zmniejszył się strach i niepewność wielu mieszkańców, a obieg pieniądza jest szybszy, co zawsze stanowi zjawisko pożądane. Trudno by liczyć na więcej w tym niedoskonałym świecie.
W duchu braterstwa i dobrej woli, niech wolno mi będzie przy tej okazji podpisać się jako
Havelock "Nie pozwól mi się zatrzymywać" Vetinari
Teraz czekam aż rath wrzuci zdjęcia na fotosik żebym mogła je wklejać do postów tak jak są one w terminarzu:)




