Gra, zaiste, bardzo przyjemna




































Dicey Reilly napisał(a):za to Regisa i Cahira wielbiłam (jakoś często w książkach/filmach moją największą sympatię zdobywają postacie 2-planowe)




ratharienn napisał(a):Też zwykle bardziej lubię postaci drugoplanowe, ale częściej czarne charaktery (jednak nie w tym przypadku). Regis - świetny, ciekawie opisany, on i jego historia. Cahira lubię mniej, jednak trzeba przyznać, że coś w sobie również ma. Angouleme za to - fenomen moim zdaniem. I Milva.
Nie cierpię za to Yennefer. Od samego początku, kiedy pojawiła się w którymś opowiadaniu.



Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Pomniejsze Bóstwa, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników