O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..
przez 4jola » 3 sty 2011, o 15:55
jAdziA napisał(a):a ja sylwestra spędziłam w domu z moim kotem i z Kimś, północ przespałam, ale za to skoro świt w Nowy Rok pojechałam na moje pierwsze w życiu narty i o dziwo nie połamałam się i całkiem nieźle mi poszło

No i super!Każdy świętuje jak umie.Gratulacje,że się nie połamałaś i mam nadzieję,że łyknęłaś narciarskiego bakcyla.
Dzień wczorajszy spędzony w piżamie i szlafroku,przed monitorem(serial),oczy mi wypłynęły i połamało mnie od siedzenia w fotelu,ale LEŃ wygrał.Jak zwykle zresztą...
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"
-

4jola
- Pani Palm
-
- Posty: 1550
- Reputacja:
564
-


Powrót do Luźne dysputy
Południe w Ankh-Morpork zwykle trwa dłuższą chwilę, gdyż godzina dwunasta ustalana jest przez ogólny konsensus. Zwykle pierwszym dzwonem, który ją wybijał, był ten należący do Gildii Nauczycieli, w odpowiedzi na powszechne modły jej członków. Następnie zegar wodny w świątyni Pomniejszych Bóstw uruchamiał wielki gong z brązu. Czarny dzwon w świątyni Losu uderzał tylko raz, nieoczekiwanie, ale wtedy dźwięczał już srebrny, napędzany pedałami carillon w Gildii Błaznów, a gongi, dzwony i kuranty wszystkich gildii i świątyń kołysały się mocno i trudno było je odróżnić – z wyjątkiem pozbawionego serca, oktironowego dzwonu zwanego Starym Tomem na wieży zegarowej Niewidocznego Uniwersytetu, którego dwanaście odmierzonych ciszy na moment przytłumiło ogólny hałas. W końcu, o kilka uderzeń za resztą, odzywał się dzwon Gildii Skrytobójców, który zawsze był ostatni.
Ozdobny słoneczny zegar obok patrycjusza brzęknął dwa razy i przewrócił się.
Zbrojni, dodał(a) grace
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników