Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

realizmy u Pratchetta...

Postprzez PROZAiC » 19 kwi 2008, o 18:21

... czyli miejsca, sytuacje czy przedmioty istniejące w "prawdziwym" świecie a mające swe odzwierciedlenie w książkach Terry'ego (postaci nie, bo jest na nie osobny wątek).

Zacznę może od tego największego:
Ankh-Morpork będące bez wątpienia dyskową wersją Londynu.

Jest tego cała masa więc może się pobawmy.


pozdrawiam
PROZAiC
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Mauer » 19 kwi 2008, o 21:40

DUZO o takich postaciach mowi nam 'Sztuka...' ( ah sztuka ah sztuka :) )

tyle że Ankhmorpork, jest polaczeniem Londynu, Pragi i kilku innych miast, naprawde Praga jest piekna, a jej mosty... zupełnie jak żelazne mosty z Ankh
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 921
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 53

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez philusky » 19 kwi 2008, o 22:14

Ktos juz tu pisał, ze Vimes tak troche Dirty Harrego bodajze przypomina. ::D
Uberwald nie kojazy Wam sie z Bawaria może?
philusky
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 3
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Karkasonne » 19 kwi 2008, o 23:18

Uberwald to Polska :)
"-Jakaż to będzie pomsta, jeśli ich jest z górą dwudziestu, a nas tylko dwóch?
-JA STANĘ ZA STU!"
Avatar użytkownika
Karkasonne
Mag I stopnia
 
Posty: 103
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Corvvin » 20 kwi 2008, o 11:52

Imperium Agatejskie ze swoim wielkim murem i kultura - Chiny (i niech mi ktoś wytłumaczy czemu w filmie Dwukwiat, ze swoją okropną fryzura wyglądał jak wypisz, wymaluj amerykański turysta).

A co do Ankh-Morpork == Londyn to PROZAiC pewnie jest najbliższy prawdy.. Acz przytocze taki fragmencik z wywiadu z Terrym:

Szuka Pan cech typowych dla poszczególnych narodowości?
Skądże! Nie interesują mnie spostrzeżenia, które mówią mi coś o Polakach, ale głównie te, które mówią mi coś o ludzkości. Wczoraj ktoś mi powiedział, że Ankh-Morpork [największe miasto w Świecie Dysku - przyp. MW] przypomina mu Kraków. Gdziekolwiek na świecie się pojawię, ludzie mówią mi, że Ankh Morpork przypomina im ich własne miasto. Tak samo dzieje się z wieloma postaciami z moich książek. To mi bardzo pochlebia, bo oznacza, że postacie i miejsca w moich książkach są uniwersalne.
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez PROZAiC » 20 kwi 2008, o 12:46

Mauer napisał(a):DUZO o takich postaciach mowi nam 'Sztuka...' ( ah sztuka ah sztuka :) )

tyle że Ankhmorpork, jest polaczeniem Londynu, Pragi i kilku innych miast, naprawde Praga jest piekna, a jej mosty... zupełnie jak żelazne mosty z Ankh



No właśnie. Piszesz, że Praga jest piękna. A to automatycznie wyklucza podobieństwo do Ankh-Morpork :D

Parę argumentów przemawiających za Londynem:
Rzeka Ankh - wypisz, wymaluj Tamiza. Wprawdzie obecnie nie można przez nią przejść suchą stopą, bo miasto od kilku (-nastu?) lat walczy o jej oczyszczenie, ale wciąż w niektórych miejscach można ją kroić.

W jednej z książek Pratchett pisze, iż Ankh-Morpork nie "wyrasta". Raczej siedzi przycupnięte. Taki właśnie jest Londyn. Najbardziej płaskie (w sensie urbanistycznym) z wielkich miast.

Multikulturowość. Do Ankh-Morpork ściągają wszelkie rasy i narodowości z całego Dysku.
Podobnie jest z Londynem, gdzie obecnie używanych jest około 300 języków!

No i fakt, że Pratchett jest Brytyjczykiem znającym wszak Londyn i jego charakterystyczny klimat zdecydowanie lepiej niż jakiejkolwiek innej metropolii.
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez ogi » 20 kwi 2008, o 12:54

a mnie sie Ankh-Morpork zawsze kojarzył z Nowym Jorkiem
Avatar użytkownika
ogi
Student Magii
 
Posty: 61
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Corvvin » 20 kwi 2008, o 13:23

Co do Londynu ciężko mi się wypowiadać - nigdy na wyspach nie byłem. Ale podejrzewam, że coś jest jak najbardziej na rzeczy.
Co do przytaczanego porównania z Krakowem, to tu jestem pewien, iż jest zdecydowanie na wyrost. Aczkolwiek z Ankh-Morpork kojarzy mi się nieodparcie jedna rzecz. Pochód profesorów UJ przez miasto na inaugurację roku akademickiego. Ustrojeni w togi, sędziwi wiekiem i często trudną do ukrycia tuszą kroczą dostojnie - nie da się uciec od porównania z magami ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez PROZAiC » 20 kwi 2008, o 13:36

Inny realizm:

słynny przerażający pływający pasztecik z Ostatniego kontynentu.
Istnieje faktycznie i nazywa się "pie floater". Faktycznie czysto australijski specjał. Co ciekawe
w 2003 roku został dołączony do listy "Skarbów Stanowych Południowej Australii" (South Australian Heritage Icon). :D
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Alsvithe » 20 kwi 2008, o 21:09

To ja jeszcze co do Ankh Morpork równego Londynowi przypomnę że w Nauce Świata Dysku II, kiedy magowie z NU sa przerzuceni do Świata Kuli - właśnie do Londynu - jest wspomniane, że miasto owo wyglądem przypomina bardzo bardzo ich rodzime A-M. I kilka razy jeszcze wspomniane że to tak jakby odpowiednik tego, no.
Alsvithe
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Reputacja: 15

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez PROZAiC » 23 kwi 2008, o 17:08

Pseudopolis Yard to rzecz jasna Scotland Yard (tutaj znany bardziej jako Metropolitan Police). Ale czy Pseudopolis to w związku z powyższym Scotland, albo jedno ze szkockich miast?
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez swiechu11 » 24 kwi 2008, o 19:13

Ankh-Morpork przypomina mi np. Warszawę a Uberwald np.jakaś wiochę opóźnioną w rozwoju.
Ale t tylko moje zdanie.
Dum spiro spero
Avatar użytkownika
swiechu11
Student Magii
 
Posty: 51
Lokalizacja: Lubin
Reputacja: 5

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez P.S.Ron » 25 kwi 2008, o 21:21

swiechu11 napisał(a):Ankh-Morpork przypomina mi np. Warszawę a Uberwald np.jakaś wiochę opóźnioną w rozwoju.
Ale t tylko moje zdanie.

A mnie Uberwald zawsze się kojarzył z Transylwanią w Rumunii - wampiry, wilkołaki itp.
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez PROZAiC » 26 kwi 2008, o 00:17

No dokładnie.
Skąd skojarzenie z wiochą?!
No i poprosiłbym o przybliżenie tych podobieństw na linii Ankh-Morpork - Warszawa.
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Iuventas » 26 kwi 2008, o 12:38

Jako mieszkanka Torunia stwierdzam, że Wisły nie da się nosić w torbach! Jeszcze.


Omnianie kojarzą mi się ze świadkami Jehowy - szczególnie funkcjonariusz Wizytuj Niewiernych z Wyjaśniającymi Broszurami (dwa tygodnie mieszkania obok Jehowców boleśnie to uświadamia).
psuja.
Avatar użytkownika
Iuventas żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 153
Reputacja: 45

Następna strona

Powrót do Świat Dysku

- Ha! Lampart nie może zmienić swoich szortów, moja droga!

Carpe Jugulum, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot]