tak, Gaiman czerpie, Gaiman wplata, Gaiman ma wyobraźnię.
szkoda, że Gaiman nie umie pisać.
jego styl jest tak drewniany, że nawet bardzo strasznych rzeczy nie potrafi przekonująco opisać. wszystko brzmi jak szkolne wypracowanie. on nie tworzy nastroju grozy, on tylko pisze, co jest groźne i że powinniśmy się tego BAĆ. albo że coś jest niezwykłe. albo cokolwiek. taki np Lem potrafił opisać uliczkę w mieście z witrynami sklepów tak, że człowiek bał się potem zasnąć

a Gaiman ma do dyspozycji straszne kreatury, oczy z guzików, szepty w ciemnym pokoju i sposób pisania kompletnie zabija straszność.
ciekawe, czy ktoś ośmielił się to powiedzieć Gaimanowi...
ps: a kto oglądał "Nigdziebądź"?
