Niekoniecznie o Terrym...

Książki przy których zawsze się wzruszacie?

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Elencza » 14 sty 2010, o 09:49

Skończyłam czytanie "Życia Pi". Wzruszyłam się kilkakrotnie. Tak w skrócie:
Dyrektor ZOO wraz z rodziną płyną statkiem z rodzinnych Indii do Kanady w poszukiwaniu lepszego życia. Na statku znajduje się również kilkanaście zwierząt, które chcą sprzedać, by zarobić na start w nowym państwie. Statek tonie, młodszy syn-Pi, wpada do szalupy. Po paru godzinach przyjmuje w końcu do wiadomości, że tylko on ocalał z katastrofy. Okazuje się jednak, że nie jest jedynym pasażerem szalupy. Schronienie przed falami oceanu znalazł w niej również tygrys bengalski. Dryfowali przez 7 miesięcy. Chłopak musiał w tym czasie wytresować go (w sposób podobny do tresury lwów cyrkowych), udowodnić, że to on jest samcem alfa i rządzi dwuosobowym stadem oraz karmić i poić tygrysa, żeby mu przypadkiem nie przyszło do głowy kwestionować ten porządek.
"Newsweek"-"Taka historia na milę pachnie fikcją-a jednak wydarzyła się naprawdę."
Mnie najbardziej wzruszyła scena, w której chłopiec podlicza zapasy znalezione w schowku w szalupie.
"-124 półlitrowe puszki słodkiej wody, łącznie 62 litry
-31 kartonów z żelaznymi racjami po pół kilograma
-16 wełnianych koców
-12 destylatorów do odsalania wody
...
-1 kompas
-1 chłopiec w kompletnym, jeśli nie liczyć zgubionego buta, lekkim ubraniu
-1 tygrys bengalski
-1 szalupa
-1 ocean
-1 Bóg"
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 623
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 310

Reklama

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez nimrothel » 14 sty 2010, o 17:50

A ja się rugilarnie wzruszam na "Noelce" Musierowicz. Ale t-o chyba dlatego, że co roku czytam ją przed świętami (mimo, że prawie całą znam na pemięc) a przed świętami człowiek się zawsze jakiś taki rzewny robi. Tak to raczej nie płaczę na książkach, ni na filmach....ale niektóre piosenki/muzyka są mnie w stanie do łez doprowadzić.
"Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre"
Avatar użytkownika
nimrothel
Student Magii
 
Posty: 30
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 0

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez ratharienn » 14 lut 2010, o 14:10

"Stowarzyszenie Umarłych poetów". Czytam często od nowa, za każdym razem z takim samym zaangażowaniem i za każdym razem, kiedy nadchodzi moment, kiedy chłopcy wchodzą na stoliki i mówią: O, kapitanie mój, kapitanie! do Keatinga, ryczę okropnie.

Nieśmiertelne "Romeo i Julia", choć żeby zapłakać nad tym, musiałam przeczytać kilka razy w długich odstępach czasowych. Nie wszystko dociera, kiedy czyta się jako lekturę w gimnazjum...

I tak, śmiejcie się, ale "Harry Potter". Tam zawsze znajdzie się fragment, który doprowadza mnie do łez.
"And you? What's your story, bastard?"
"Ask me nicely and maybe I'll tell you."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1311
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 923

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Eoren » 27 lut 2010, o 17:00

A ja się dzisiaj wzruszyłam (nad n-tą z kolei lekturą 'Morta' dopiero), w tym momencie, kiedy Śmierc dał mu perłę z rzecywistości, którą Mort sam stworzył. Terry coś zaczyna na mnie dziwnie działac, chyba coś ze mną nie w porządku... to znaczy bardziej niż zwykle, oczywiście...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez kiniro » 4 mar 2010, o 00:22

Gdy miałem około 8 lat, pamiętam, że popłakałem się po przeczytaniu "Feniks i dywan". Jedną z ostatnich scen jest śmierć Feniksa. BTW: Normalnie żył ok. 1000 lat. Tu zestarzał w tydzień. Piątka bachorów go tak wykończyła :mrgreen: (ach, ta dzisiejsza młodzież). Zapomniałem dodać, że żył tym krócej im więcej miał przygód.

Druga, książka to "Muzyka Duszy". Pisana pode mnie. Nie płakałem ale są fragmenty, gdzie widzę swoje odbicie. W/g mnie najlepsza książka Pratchetta.
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 385
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 104

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Makal » 4 mar 2010, o 00:45

Płakałem chyba tylko po "W drodze" Kerouaca i trzech powieściach Marka Hłaski - "Następnym do Raju", "Brudnych czynach" i opowiadaniu "Pętla". Zwłaszcza po tym ostatnim. Dawno nie czytałem tak przygnębiającego obrazu alkoholika, który nie potrafi wyrwać się ze szponów nałogu. Raz mi się też zdarzyło uronić łezkę czytając "Diunę" Herberta, a mianowicie kiedy Gurney Halleck śpiewał dla umierającego żołnierza pieśń o jego dziewczynie i moment kiedy umiera.

No i oczywiście Bukowskiego Kobiety i Faktotum. Pomijając stosy wierszy.

Ale dużo częściej zdarza mi się płakać przy muzyce ;f
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Nobby Nobs » 4 gru 2010, o 22:41

kiniro napisał(a):Druga, książka to "Muzyka Duszy". Pisana pode mnie. Nie płakałem ale są fragmenty, gdzie widzę swoje odbicie. W/g mnie najlepsza książka Pratchetta.

Ale ja płakałam. W tym momencie, jak pod koniec książki Imp gra piosenkę na harfie... Ach, tak pięknie zostało to opisne. I zgadzam się - to jedna z najlepszych książek Ptatchetta.

Dużo płakałam też przy czytaniu "Wiedźmina". W ogóle lubię się wzruszać czytając książki...
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marek_Sobczak » 11 gru 2010, o 12:38

"Oskar i pani Róża" - książka autorstwa Érica- Emmanuela Schmitta. Niesamowita i pełna wzruszeń. Naprawdę mocno polecam wszystkim którzy maja ochotę poczytać coś pięknego i skłaniającego do zastanowienia się nad wartością swojego życia.
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2904

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez nanny_ogg » 11 gru 2010, o 16:03

Marek_Sobczak napisał(a):"Oskar i pani Róża"

Przychylam się do powyższej opinii, wzruszająca, niesentymentalna, prawdziwa...- jest to lektura (w sensie pozycja czytelnicza-brr), którą, obok "Children's Letters to God" oraz kilku jeszcze (moich osobistych ulubieńców książkowych)warto mieć pod ręką, np.w torebce...
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1623
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 12 gru 2010, o 10:41

Następny do Raju Marka Hłaski.

Pogrzeb Apostoła robi niesamowite wrażenie szczególnie.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2973
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marw » 17 gru 2010, o 16:59

Ja się ostatnio wzruszyłem jak znalazłem zeszyt z podstawówki - tak ładnie to ja nigdy nie pisałem.
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 387
Lokalizacja: okolice Tarnowa
Reputacja: 214

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez szpaq » 17 gru 2010, o 17:50

mnie poruszyła "Księżniczka Angina" Rolanda Topora,
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1818
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dicey Reilly » 19 gru 2010, o 14:01

Marw napisał(a):Ja się ostatnio wzruszyłem jak znalazłem zeszyt z podstawówki - tak ładnie to ja nigdy nie pisałem.

Uśmiałam się ;) Ja świetnym pismem nie grzeszę-może tłumaczy to chińskie powiedzenie: Kto umie pięknie pisać potrafi zapanować nad własną duszą...

'Kwiat pustyni' - mocno mnie potrąciła... Jak to możliwe że XX/XXI wieku takie traktowanie kobiet nadal jest praktykowane? Obłęd!
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 19 gru 2010, o 15:24

Zwyczajnie. Kwestie kulturowe. Zresztą im to nie przeszkadza. Poza tym w ogóle traktowanie ludzi bywa jeszcze gorsze.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2973
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dicey Reilly » 19 gru 2010, o 17:11

Zwyczajnie? Nie rozśmieszaj mnie. Gdybyś był kobietą miałbyś inne spojrzenie... To naprawdę tragiczne że młode dziewczyny pozbawia się możliwości odczuwania przyjemności-nie jest to jak obrzezanie w tradycji żydowskiej. Jeszcze wiele z nich umiera po 'zabiegu' w wyniku zakażenia. 'Kwestie kulturowe' nie są dla mnie wystarczającym argumentem by mieć to w nosie. Nie przeszkadza to m.in. Somalijczykom bo przekazywano im z pokolenia na pokolenie że nieobrzezana kobieta/dziewczyna jest nieczysta. Uświadomienie ludziom pewnych rzeczy nie jest chyba czymś niewykonalnym, nie? Trudnym, owszem, ale nie niewykonalnym.

Z resztą, to nie jest miejsce w forum na taką dyskusję. Koniec offtopu.
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

- Nikt nigdy nie pedział, ze Nac Mac Feeglowie pokazali wrogowi plecy! - huknął Rob.
- Ale wiosłujecie plecami naprzód! - zauważyła Tiffany.
Piktal zmartwił się wyraźnie.
- Ano, zem o tym nie pomyślał - przyznał i usiadł znowu.

Wolni Ciutludzie, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników