Każde środowisko ma jakieś własne grepsy czasami mało zrozumiałe dla ludzi z zewnątrz.
Np. wkręcanie nowo upieczonych żeglarzy - "ej skocz wybierz wodę ze skrzynki mieczowej"
albo moja prof. od fizyki opowiadała, że w czasach studenckich pobierali alkohol od jakiegoś magazyniera na potrzeby "przemywania osi optycznych mikroskopów" (a zużywali wiadomo jak).
Albo matematyczny dowcip o komisji lekarskiej w domu wariatów, która weszła do sali gdzie wszyscy biegali a tylko jeden gość stał pośrodku i się nie ruszał. Zapytany dlaczego wszyscy tak biegają odpowiedział, że lata tu taki jeden i wszystkich całkuje. A zapytany ponownie dlaczego on tylko stoi w miejscu odpowiedział: "bo ja jestem e do x"
Znacie jakieś takie hermetyczne dowcipy, odzywki, wkręty? (tłumaczenie laikom miło widziane)


