przez Dicey Reilly » 8 lis 2010, o 23:36
Przede wszystkim: Bagaż. To chyba jedyna rzecz, jakiej zazdroszczę Rincwewindowi. Z nim to można bez problemu zwiedzić cały świat - nie dość, że wszystko się w nim zmieści to jeszcze nigdy go nie zgubię, a nawet jeśli, to on nigdy nie zgubi mnie:) Poza tym w książkach zawsze urzeka mnie swoją lojalnością i radosną determinacją do odnalezienia właściciela. Kolejna wymarzone ustrojswto-miotła. Patrzeć na świat z lotu ptaka i uciec od korków - oh,yeah! Byle by tylko nie oberwać jakimś bocianem.
Naprawdę przydałby mi się prokastynator (dobrze napisałam?) - wiadomo dlaczego, czasu jak zawsze za mało a on tak nieubłaganie leci. Aha: jak ktoś ma niepotrzebny Determinarz to ja go chętnie sobie wezmę. Skleroza jest moją życiową udręką...
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.