Thank you, wikipedia:
He describes himself an atheist and is a Distinguished Supporter of the British Humanist Association.
Hmm znalazłem fajny cytat jeszcze, nie wiem czemu nie skojarzyłem, że jest ateistą:
Terry Pratchett napisał(a):Jestem humanistą, co dla mnie oznacza, że jestem ateistą. Problem z byciem ateistą jest taki, że nie mam Boga, którego mógłbym obwiniać. A bardzo bym chciał kogoś obwiniać – mówił Terry Pratchett.
Brutha tak, ale napisałem przecież, że to Om jest przeze mnie postrzegany negatywnie. Hierarchia oczywiście jest krytykowana, ale religia jako taka również - jest ona ukazana jako walka różnych bogów o wyznawcę.
W sumie masz racje jak się zastanawiam.. Nie było pokazanych żadnych pozytywnych aspektów tego, że ludzie w coś wierzą. Czy raczej nie były one szczególnie podkreślone.. Ja patrzyłem na książkę z mojego punktu widzenia - niechętny deista.. Tzn. z logicznego rozumowania mi wychodzi, że nie umiem zaprzeczyć istnienia boga, więc ateistą się nie nazwę (w ateizmie jest coś z wiary

), dziwie się że Terry tak robi.. Bo nawet zagłębiając się w fizykę, która bardzo wiele wyjaśnia, aż do ułamków sekund po wielkim wybuchu to zostaje nam miejsce na coś. Coś co z braku lepszego słowa można nazwać bogiem
* przypomniał mi się cytat z programu Cejrowskiego na temat największego odpustu na świecie w Guadalupe - Bóg wybierał sobie dla objawień prostaczków, ludzi czystego serca. Tacy "mądrzy", "wykształceni" by nie uwierzyli..
Tutaj to już nie wiem od jakiej strony chcesz się mnie uczepić więc przemilczę.[/quote]
Wbrew twojemu mniemaniu nie staram się przypieprzać do ludzi cały czas.. Chciałem tu podkreślić jak ciekawie wykreowany jest Brutha.. I zasugerować, że to iż jest takim prostaczkiem, nie wynika koniecznie z chęci ośmieszenia religii..