Odebrałam dzisiaj dyplom!
Oficjalnie skończyłam studia, Pani Z Dziekanatu podziurkowała mi legitymację i oddała na pamiątkę, podpisałam się w nie tym miejscu, co trzeba i ogólnie nabiegałam się za moimi rodzicami po mieście.
I kiedy tak jechaliśmy już do domu, a ja patrzyłam na moją piątkę z pracy licencjackiej i czwórkę z obrony (psia ich mać!), zrobiło mi się źle, bo skończyłam jedną część studiów, za kilka dni mam urodziny, jestem coraz starsza i w ogóle jakieś banialuki.
Ale dyplom już mam.
Mam też książki, ale nie chce mi się uczyć, o.
I jestem skonana.
Trzy ostatnie popołudnia spędziłam, malując bramę i tą konstrukcję do trzymania sznurów, na których wiesza się pranie do suszenia na ogniście czerwony kolor farbą emaliową czy emaliowaną, nie wiem. Smród okropny, a te małe, powyginane w jakieś wzorki elementy miałam ochotę zniszczyć.
Koniec kolejnej Wielkiej Porcji Marudzenia.
_MaLiNka_ napisał(a):młody zaczął przedszkole, dumna ja mając już takiego małego ucznia no we wtorek debiutuje jako rodzic na zebraniu, ciekawe to będzie doświadczenie
Gratuluję!
A powodzenie na zebraniu zależy w dużej mierze od nauczycielki i tego, czy potrafi współpracować z rodzicami, czy umie tylko wymagać podporządkowania się.
