Makal, życzę szybkiego powrotu ze szpitala, podobnie jak grace mam nadzieję, że to nic poważnego.
Eoren, trzymam kciuki również za Twoją Toshibę - oby nie musiała za długo czekać w serwisie.
Jadziu - udanych wakacji!
Mój tato, entuzjasta Rodzinnego Spędzania Czasu, zagonił nas dzisiaj do "prac" porządkowych na podwórku. Od trzech dni tato sprząta w garażu i dwóch komórkach, wynosząc stamtąd góry śmieci i złomu. Dziś pomagała mu mama, a kiedy wróciliśmy z bratem z zakupów, to również i my. Ogólnie było bardzo zabawnie, szczególnie wtedy, kiedy podniósłszy spróchniałą deskę, mój brat odkrył gniazdo myszy - podobno mama zaczęła piszczeć i usiłowała wskoczyć na stos drewna, które układali. Nie widziałam tego, bo malowałam płot, a szkoda.
Dwa poprzednie popołudnia grabiliśmy z bratem trawę w ogrodzie i najbardziej upodobałam sobie w tym zajęciu skakanie po stosie ułożonym ze skoszonej trawy i innych chabazi.
Ganiałyśmy z przyjaciółką po mieście za książką, której potrzebujemy do egzaminu. We wrocławskich bibliotekach musiałyśmy już pooddawać karty, a ani jednej z książek nie da się nigdzie kupić. W końcu dostałyśmy jedną jedyną, ale po chwili, kiedy zdążyłyśmy się ucieszyć, że jest taka cienka, okazało się, że to nie ta książka. Idzie oszaleć.
Nikomu nie polecam Uniwersytetu Wrocławskiego jako uczelni - tak na przyszłość, gdyby ktoś rozważał.
I kupiłam sobie trampki!