przez babcia » 28 cze 2010, o 10:40
Nazywam się babcia bo jestem bardzo bardzo stara, jestem tak stara, że już zdążyłam na powrót zdziecinnieć. A tak poza tym jestem też mamą (od niedawna), jestem wielbicielką dobrej literatury, lekkiego i ciepłego humoru, kotów i zielonej herbaty. Lubię podróżować bez wcześniej ustalonego celu, zwyczajnie spakować plecak i obrać jeden z czterech kierunków świata (ostatnio niestety nieosiągalne), lubię patrzeć na ludzi bez przekonania o tym jacy powinni być. Z wyżej wymienionych powodów jestem bardzo towarzyskim odludkiem. Lektura książek T. Pratchetta jest dla mnie pocieszaczem, rodzajem podróży - także wgłąb siebie, ma smak dzieciństwa i siłę młodości. A ponieważ ostatnio jestem dosyć stara, ma dla mnie nieocenioną moc.