Niekoniecznie o Terrym...

Jakub Wędrowycz

... i niekoniecznie o fantasy...

Jakub Wędrowycz

Postprzez Drozdu » 3 kwi 2008, o 08:22

Chciałbym wiedzieć co sądzicie o Wędrowyczu.A tak w skrócie ksiązki o nim opowiadają o starym pijaczku będącym egzorcystą i miejącym śmieszne przygody w swojej wsi Stary Majdan
Avatar użytkownika
Drozdu
Student Magii
 
Posty: 10
Reputacja: 0

Reklama

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Dag » 3 kwi 2008, o 15:13

Jedna z moich lektur do prezentacji maturalnej :] Nie wiem, która to część, chyba druga. ("Weźmiesz czarno kure...") Słyszałam sporo pozytywnych opinii o tej książcę, w ogóle o całej serii, ale szczerze mówiąc aż tak mnie nie zachwyciła. Tzn jest kilka opowiadań naprawdę celnych i zabawnych, (np Drewniany umysł) wszystkie są oparte na gorszym lub lepszym pomyśle ale całość wypada... hmm umiarkowanie pozytywnie. Nie wiem, czy się wezmę za kolejne części, może przynajmniej za pierwszą. Ale polecam przeczytanie przynajmniej jednej. Dla autora i dla Jakuba :D bo bohater niecodzienny, okoliczności każdemu znane a czyta się szybko i przyjemnie.
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez P.S.Ron » 3 kwi 2008, o 20:58

Czytałem "Czarownika Iwanowa" i to był największy gniot jaki w życiu przeczytałem. Rozmawiałem już o tym Corvvinem na GG. Pilipiuk to facet, który pisze, że metalowa trumna zasypana ziemią przez kilkadziesiąt lat i odkopana pokryta jest śniedzią (sic!), to facet, u którego bohater zaczyna jeść kanapkę z kiełbasą a na drugiej stronie kończy ją już z kaszanką. Fabuła jak dla mnie totalnie durna. Ktoś już pisał na forum, że jego humor jest strasznie prymitywny i ja się z tym zgadzam. Też słyszałem, że "Weźmisz..." jest niezłe i jak mi wpadnie w ręcę to może przeczytam ale specjalnie szukać nie będę.
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Anima Vilis » 3 kwi 2008, o 21:45

Wedrowycza czytałam juz jakis czast temu
P.S.Ron napisał(a):Czytałem "Czarownika Iwanowa" i to był największy gniot jaki w życiu przeczytałem.


to prawda..czarownik Iwanow to wyjątkowy niewypał..w któryms momencie odpusciłam sobie czytanie.
Wędrowyczamiałam w reku juz jakis czast temu.nie sa to napewno książki które wniosą coś do życia czy na których temat można długo dyskutowac..chodzi głównie o to aby sie pośmiać.. choc i to autorowi nie zawsze wychodzi. większosc dowcipów nie jest na zbyt wysokim poziomie choc zdarzają sie tez lepsze (np. skecz z ktulu) największe perełki są na tylnej okładce w ramce z napisem ,,ogłoszenia drobne"
Obrazek
szukam w życiu odrobiny magii-szczegółów drobnych jak kwiaty konwalii
Dźwięk w ołowianej tubie rozchodzi się lepiej niż w wielorybie. Prawda Motopompa? Motopompa, powiedz im że to prawda..
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
królowa elfów
 
Posty: 2128
Lokalizacja: Obiecana Ziemia, ŁDZ
Reputacja: 792

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Karkasonne » 4 kwi 2008, o 12:34

Literatura dla wiernych fanów "Świata według Kiepskich". Parę razy się zaśmiałem, fakt (bomba atomowa trzymana w ognisku i takie tam), ale to zdecydowanie za mało. Jak miałem 15 lat to się tym jarałem, ale z perspektywy czasu... Szkoda gadać.
"-Jakaż to będzie pomsta, jeśli ich jest z górą dwudziestu, a nas tylko dwóch?
-JA STANĘ ZA STU!"
Avatar użytkownika
Karkasonne
Mag I stopnia
 
Posty: 103
Reputacja: 0

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Corvvin » 5 kwi 2008, o 12:28

ipiuk to facet, który pisze, że metalowa trumna zasypana ziemią przez kilkadziesiąt lat i odkopana pokryta jest śniedzią (sic!)

Jak wampiry z niej wyłaziły, znaczy że musiał być tam dostęp powietrza (ktrórędyś musiały wyłazić) ;)

Ogólnie nie demonizowałbym tych książek tak bardzo.. To nie jest poważna literatura.. Ot książki, które można zostawić w toalecie i czytywać po jednym opowiadaniu przy każdej tam bytności ;) Czy tam rzucać okiem podczas jazdy autobusem.. Wiele opowiadań jest bardzo słabych, ale kilka perełek też by się znalazło. Dla mnie to kategoria książek 'można przeczytać, ale sam to bym ich nie kupił'. Jedną książkę z tej serii dostałem, jedną miałem pożyczoną, a resztę czytałem na ebookach (tak, tak nosze z sobą nootebooka do łazienki :P).


Swoją drogą, każda kolejna książka z tej serii wydaje się słabsza.. Co typowe dla Pilipiuka, który swoje pomysły eksploatuje do bólu. Tak było i z "Kuzynkami", (za które dostał bodaj nawet nagrodę im. Janusza Zajdla), Której kolejne odsłony były już tylko coraz gorsze..

@Ron tak swoją drogą ja dość mocno wcięty wtedy byłem, więc przepraszam za poziom rozmowy ;) Poza tym wcięło mi twój numer gg, kiedyś coś się chciałem odezwać i nie miałem jak;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez szkot » 5 cze 2008, o 01:22

A mnie sie Wedrywocz podobal. Ale tylko z poodu poczucia humoru. Aczkolwiek jest to jak najbardziej literatura toaletowa. Na jedno posiedzenie masz jedno opowiadania. A niektre teksty pmagaja zalatwic szybiej sprawe.
Jak dla mnie to jet seria ksiazek - tak durne ze az fajne.
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 883
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Grom » 27 maja 2009, o 20:26

Hjeh, aż wstyd przyznać, ale Wędrowycza czytało mi się bardzo dobrze. Głupie, bo głupie, ale niektóre pomysły Pilipiuka zwalały mnie z krzesła. Jednak ostatnia część ("Wieszać każdy może"?) wyraźnie była pisana mocno na siłę, a autor poczuł się fajny i próbuje pisać "ambitniejsze" książki, które, poza paroma wyjątkami są dosyć słabe. Cóż, Wędrowycz się skończył.
Jeśli nie zgadzasz się z powyższym postem, http://www.youtube.com/watch?v=XVCtkzIXYzQ
Avatar użytkownika
Grom
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Lokalizacja: Lublin
Reputacja: 11

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Kata » 28 maja 2009, o 08:57

Ja przeczytałem chyba wszystkie książki o Wędrowyczu.. to jest głupie, idiotyczne czasami aż żałośnie mało śmieszne... ale kurcze, ma coś w sobie i jak dla mnie na książkę tak dla rozrywki może być, nawet przyjemnie się czyta:)
Avatar użytkownika
Kata
Student Magii
 
Posty: 47
Reputacja: 0

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez tter282 » 31 maja 2009, o 20:18

Hmmmm, cykl o Wędrowyczu w moim łbie nieodmiennie budzi myśl, że Pilipiuk w pewnym momencie postanowił zostać Mrożkiem, bo przeczytał "Wesele w Atomicach" i doszedł do wniosku, że potrafi napisać coś podobnego. Cóż, to tak, jak gdyby nazwać KFC restauracją - w przypadku dramatycznej potrzeby można skorzystać. Nic poza tym
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1313
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 268

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Rani » 9 wrz 2009, o 11:29

To co opisuje Pilipiuk to ""samo życie" (po mijając wampiry i takie tam).Znam paru takich Wędrowyczów , mieszkają po sąsiedzku. :!:

To co potrafią zrobić zdziwiło by Jakuba .
Rani
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: Włodawa
Reputacja: 0

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez qfas » 19 lis 2009, o 14:06

Najbliżej mi w ocenie książek o egzorcyście do opinii Corvina - autor eksploatuje każdy pomysł niczym Arabowie złoża naftowe. Czytałem gdzieś, że Pilipiuk ma mentalność górnika przodkowego (wyrąbię, ile się da!), i jest to chyba najtrafniejsze określenie. Poza tym nie za bardzo widzi mi się jego warsztat - czytając "2586 kroków" miałem miejscami wrażenie, ze czytam twórczość uzdolnionego szesnastolatka. Przy cyklu o Jakubie jest już lepiej, choć i tu czasami zdarzają się wtopy - zarówno jeżeli chodzi o błędy logiczne, jak i o sam styl pisania.

A jeżeli chodzi o samą treść? No cóż, fajnie się to czyta, kilka razy się zaśmiejesz, a po trzech dniach nie będziesz pamiętał, o czym to było. Taki to w końcu typ literatury. Świetny główny bohater (zawsze wyobrażałem go sobie jako takiego niedomytego Himilsbacha) nie jest zawsze w stanie pociągnąć opowiadania. Najbardziej podobały mi się książki o Wędrowyczu w wieku lat trzynastu-czternastu, teraz trochę już mniej, ale jakiś sentyment jest.

Jestem teraz w trakcie "Homo bimbrownikus" - i cóż, po raz kolejny Wędrowycz chleje na umór, walczy z siłami nieczystymi, dyskutuje z Semenem na tematy parapsychologiczne... Znów to samo? A jakże. Ale czasami warto sięgną po coś takiego - dla całkowitego odpoczynku pomiędzy poważniejszymi lekturami (Pratchett:)).
II
(..)
(oo)

To królik. Przekopiuj go do do swojej sygnatury, aby pomóc zdobyć mu władzę nad światem.
Avatar użytkownika
qfas męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 782
Lokalizacja: Hmm... Powiedzmy, że nie powinieneś zaglądać na strych, oki?
Reputacja: 219

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Yeane » 26 sty 2010, o 21:39

"Wędrowycz" nie jest poważną lekturą i tylko tak należy go traktować! Rozrywka w czystej postaci. Czasem czystej aż do bólu, pomijając już fakt, że (wg mnie) narracja Pilipiuka pozostawia czasem wiele do życzenia.
JEDNAK jest WSPANIAŁY. Dlaczego? Nie wiem jak to wygląda u Was, ale ja sama mieszkam bardzo blisko Starego Majdanu, Wojsławic, pochodzę z Chełma. Poznałam dziadków, którzy odsłużyli swoje w upa, znam mentalność kresów wschodnich. I absolutnie, nikogo nie urażając, Pilipiuk przedstawił to genialnie. Zaśmiewam się z przygód Wędrowycza, bo jest mi to w pewien sposób bliskie. Ale nie wiem, czy byłoby zrozumiałe do końca w innym środowisku. I może stąd tyle sprzecznych opinii.
Yeane
Student Magii
 
Posty: 6
Reputacja: 0

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez Sushi » 26 sty 2010, o 23:11

Yeane napisał(a):"Wędrowycz" nie jest poważną lekturą i tylko tak należy go traktować!

Racja! Ja tam lubię Jakuba na zasadzie takiej jak moja babcia harlequiny. Lekkie i przyjemne, zapychacz czasu ale jednak z przymrużeniem oka. Przaśny humor no!. Opowiadania jak np "Weźmisz czarno kure" są dobre do czytania pojedyńczo przy porannej defekacji. Ale na konwent fanów chyba się wybiorę :mrgreen:
OUT OF ORDER.I blame it on my A.D.D baby
Avatar użytkownika
Sushi żeńska
Złodziejka zapalniczek
 
Posty: 411
Lokalizacja: Zabrze/Kraków/Nibylandia
Reputacja: 371

Re: Jakub Wędrowycz

Postprzez nimrothel » 31 sty 2010, o 19:11

Tak, książek o Wędrowyczu się nie pamięta. Tak, nie jest to dobra literatura. Tak, narracja pozostawia wiele do życzenia...
I tak możnaby narzekać, i narzekać...
Ale ksiązki te są naprawdę zabawne, miłe w czytaniu, i jako literatura rozrywkowa doskonale spełniają swoje zadanie. A do tego, mnie przynajmniej, niesamowicie wciągały. Jak zaczynałam czytać, to już "od deski do deski" (inna sprawa, że ja tak w ogóle mam z książkami :)) Doskonale odstresowują. To jest jak..amerykańskie seriale. Oglądasz, bawią cię, wciągają, a potem ich i tak nie pamiętasz, bo fabuły to tam za grosz. Ale kto nie ogląda seriali?
"Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre"
Avatar użytkownika
nimrothel
Student Magii
 
Posty: 30
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 0

Następna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Jeśli cokolwiek przygnębiało go bardziej niż własny cynizm, to fakt, że często nie był aż tak cyniczny jak prawdziwy świat.

Straż! Straż!, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot]