Albi - moje pytania i wątpliwości biorą się z podejrzenia iż w którymś momencie pan Cholewa dostał prawa autorskie na całość... Oczywiście to tylko moje supozycje, ale niestety jego działania je potwierdzają [akurat tak się składa że tyż jestem tłumaczem, i o mało co nie dożywotnio literackim, stąd ta "mania prześladowcza" ]

dodatkowo jego "poprawione tłumaczenia" dokonań "Pani Doroty" /też mi się nie podoba jeśli tak ją na owym spotkaniu określił - ale nie byłam, nie słyszałam więc może nie tak to brzmiało/ - wg mnie podzielają los "poprawionych" tłumaczeń "Dobrego wojaka Szwejka", czy "Misia Puchatka" ...

Proszę o zrozumienie mego podejścia - znana tłumaczka literatury z języka, z którego tłumaczę spiep..ła totalnie tłumaczenie książki mojego ukochanego autora. Ja nie miałam /i nie będę mieć/ szansy zaprezentować swojej wersji, bo Taż ma dożywotnie prawa... A nawet jak już umrze - jakie wydawnictwo porwie się na "wznowienie" ?
P.S. Uuuppps.. właśnie mi przyszło do głowy, że nie moje ataki mogłyby być przez Ciebie odebrane personalnie - oczywiście atakuję tylko pana Cholewę! /bo żałuję że osobiście nie zdążyłam być w Katowicach/