Niekoniecznie o Terrym...

Zmieniając kanon lektur...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Makal » 17 mar 2010, o 22:14

"Granica"?! Tak się swego czasu zaczytałam, siedząc w ogrodzie, w pełnym słońcu, że raz - rodzice mnie szukali, a dwa - tak się spaliłam, jak nigdy. Cudowna powieść! Genialna!


Typowo kobieca. Dla mnie nieznośna była ta powieść. Nudna i taka bez jaj. Choć moja luba też się zachwycała.

Zgadzam się, wywalmy romantyzm - szczególnie Mickiewicza. Zostawmy Fredrę - on miał dobre podejście do sprawy.


Tak, wywalmy Mickiewicza i stańmy się kulturowymi debilami. Za całym szacunkiem, ale dla mnie Pan Tadeusz to arcydzieło i nawet jeżeli kuje wizję szlachty odmienną niż była, to jednak nadal jest to dla mnie jeden z najlepszych dramatów, a cała twórczość Mickiewicza jest głęboko przesiąknięta patriotyzmem, tym pozbawionym błazenady i przesady.

- Co czytasz? - spytała.
- "Makbeta" - odparłam zgodnie z prawdą, zademonstrowałam nawet okładkę.
- Dlaczego?


Też bym się zapytał ;f Hamlet lepszy ;d

"Stowarzyszenie Umarłych Poetów" przeczytałam tylko ja w mojej klasie. Omawianie skupiło się na nieciekawym fragmencie z podręcznika, który to fragment nie poruszał istoty tej niesamowitej książki. I tak, wiersze Baczyńskiego - raz, dwa! - zgodnie z kluczem i koniec.


Jestem głęboko zdziwiony, tym bardziej, że Stowarzyszenie Umarłych Poetów jest raptem troszeczkę rozwiniętym scenariuszem filmowym. Bardzo tej książki nie lubię, bo film był dużo bardziej błyskotliwy i zaskakujący. Nawet śmierć tego głównego bohatera w tej książce jest infantylna i nijaka.

Jako maniaczka, dodałabym co najmniej "Władcę Pierścieni" - czytamy trzytomowy "Potop" i "Krzyżaków", które również są mistrzostwem, dlaczego nie Tolkien?


Nie jest on naszym dziedzictwem narodowym i nie opowiada o zwycięstwach Polaków? Nawet jeżeli są głęboko przekoloryzowane.
Poza tym, Tolkien jest i to na wielu poziomach - jest Hobbit i jest Silmarilion.

szkot napisał(a):I jedyne czego nie umiałem przejść to "Lalka".

Same here. Nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Kolejny nudny, moralistyczny, pozytywistyczny kloc, na którym trudno się śpi.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Reklama

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez ratharienn » 17 mar 2010, o 22:53

Makal napisał(a):Tak, wywalmy Mickiewicza i stańmy się kulturowymi debilami. Za całym szacunkiem, ale dla mnie Pan Tadeusz to arcydzieło i nawet jeżeli kuje wizję szlachty odmienną niż była, to jednak nadal jest to dla mnie jeden z najlepszych dramatów, a cała twórczość Mickiewicza jest głęboko przesiąknięta patriotyzmem, tym pozbawionym błazenady i przesady.

Bardzo się cieszę, że znalazłeś w "Panu Tadeuszu" arcydzieło, którego ja, niestety, doszukać się nie mogę. I nie sądzę, by to stwarzało ze mnie kulturowego debila. Także, bez przesady. ;)
Makal napisał(a):Stowarzyszenie Umarłych Poetów jest raptem troszeczkę rozwiniętym scenariuszem filmowym. Bardzo tej książki nie lubię, bo film był dużo bardziej błyskotliwy i zaskakujący.

Dla mnie "Stowarzyszenie..." zawsze będzie dobre - niezależnie od tego, czy w wersji filmowej, czy książkowej.
Makal napisał(a):Nie jest on naszym dziedzictwem narodowym i nie opowiada o zwycięstwach Polaków?.

Kolejna moja luźna propozycja, a odnoszę wrażenie, że usiłujesz kpić. Nie jest to zbyt miłe.
"And you? What's your story, bastard?"
"Ask me nicely and maybe I'll tell you."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1310
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 923

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Makal » 17 mar 2010, o 22:59

Bardzo się cieszę, że znalazłeś w "Panu Tadeuszu" arcydzieło, którego ja, niestety, doszukać się nie mogę. I nie sądzę, by to stwarzało ze mnie kulturowego debila. Także, bez przesady. ;)


Nie powiem, że stwarza. Może dostrzegłem to arcydzieło ze względu na to, że byłem zmuszony przeczytać Pana Tadeusza cztery razy. Ale za każdym razem chętniej. A i film uwielbiam.
Uważam po prostu, że usunięcie Mickiewicza nagle, wyrzucenie wszystkiego (a takie Dziady trójeczka też świetne są i w cholerę mroczne) będzie przypominać jakbyśmy teraz chcieli Mazurka Dąbrowskiego zastąpić, nie wiem, piosenką Dody.

Dla mnie "Stowarzyszenie..." zawsze będzie dobre - niezależnie od tego, czy w wersji filmowej, czy książkowej.


Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest kulturowo uboga. Nawet jeżeli się podoba ;)

Kolejna moja luźna propozycja, a odnoszę wrażenie, że usiłujesz kpić. Nie jest to zbyt miłe.


Nie kpię, nie śmiem kpić. Staram się po prostu przeprowadzić dobrą konwersację, a, że nie zrozumiałe dla mnie są niektóre chęci i nadzieje to staram się aby autor przybliżył mi i rozwinął swoją myśl. Sam uważam, że Sienkiewicza jest o wiele za dużo w szkole (bo na przestrzeni 12 lat edukacji poznaje się prawie jego wszystkie dzieła) i powinno się trochę okroić, ale nie wyobrażam sobie brak Potopu czy Krzyżaków, mimo wszystko. Bo to jednak książki, które uczą patriotyzmu i pewnej dumy z dawnych dziejów. A poza tym, to dobra fantastyka historyczna ;)
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Motopompa » 17 mar 2010, o 23:16

No to i ja się wypowiem ^^
Pana Tadeusza również uważam za arcydzieło. Nudne co prawda, ale jednak arcydzieło - napisać całą książkę wierszem?! A kilka fragmentów nawet mi się podobało.
Myślę, że musi być w kanonie, tak samo jak Potop i Krzyżacy. Obie bardzo topornie mi szły, ale jakiś tam obraz owych czasów w głowie pozostał.
Silmarillion jest lekturą? Cały? Jeśli tak to IMO trochę pudło - przy niektórych fragmentach musiałem walczyć z chęcią by przerwać czytanie. W innych zaś, był diabelnie zajmujący. A jestem tym rzadkim przypadkiem który czytać lubi, fantastykę w szczególności.

A "Harry Potter" w szóstej klasie? Czytałam gdzieś, że miało to wejść w kanon, ale chyba w końcu się nie udało... Co myślicie na ten temat?

Jeśli wrzucać fantastykę w kanon, zdecydowanie wybrałbym coś innego.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2161
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1277

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez ratharienn » 17 mar 2010, o 23:40

Makal napisał(a):Uważam po prostu, że usunięcie Mickiewicza nagle, wyrzucenie wszystkiego (a takie Dziady trójeczka też świetne są i w cholerę mroczne) będzie przypominać jakbyśmy teraz chcieli Mazurka Dąbrowskiego zastąpić, nie wiem, piosenką Dody.

Owszem, wobec takich argumentów jestem skłonna przyznać Ci rację. Zatem może warto byłoby zmniejszyć ilość omawianych dzieł Mickiewicza, a nie usuwać całość. Mam złe wspomnienia z czasów królowania romantyzmu na języku polskim - może dlatego jestem cięta na tę epokę. Na przykład "Dziady III" są dla mnie koszmarem i nie sądzę, by kiedykolwiek zmieniło się moje do nich podejście.
Przypomniałam sobie za to, że "Konrad Wallenrod" bardzo mi się podobał. :)

Tak samo, nie chcę zastąpić Sienkiewicza. Bardzo lubię sposób, w jaki pisał, "Potop" uważam za wspaniałą powieść. a Kmicic jest jednym z moich ulubionych bohaterów literackich. Nie chcę zastąpić, a dodać. "Władca Pierścieni" to przykład.
Makal napisał(a):Poza tym, Tolkien jest i to na wielu poziomach - jest Hobbit i jest Silmarilion.

Widzisz, tego w spisie nie miałam - nie czytaliśmy jako lekturę, nawet nie wspominaliśmy, jakby fantastyka w ogóle nie istaniała. Nie twierdzę, że tak jest wszędzie, ale jakimś trafem moją szkołę ominęło. ;)
Motopompa napisał(a):Jeśli wrzucać fantastykę w kanon, zdecydowanie wybrałbym coś innego.

Co na przykład? :)
"And you? What's your story, bastard?"
"Ask me nicely and maybe I'll tell you."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1310
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 923

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Makal » 18 mar 2010, o 01:26

Na przykład "Dziady III" są dla mnie koszmarem i nie sądzę, by kiedykolwiek zmieniło się moje do nich podejście.


Trzecia część akurat była dla mnie świetna. Mistyczna, mroczna, tajemnicza. Mickiewicz osiągnął tutaj szczyty swoich możliwości. Czwarta cześć była kiepska, bo była kopią Cierpień Młodego Wertera.

Zatem może warto byłoby zmniejszyć ilość omawianych dzieł Mickiewicza, a nie usuwać całość.


Na podstawie i tak omawia się mniejszą część. Ja omawiałem praktycznie wszystko Mickiewicza. A przynajmniej ogromną większość.

Nie chcę zastąpić, a dodać. "Władca Pierścieni" to przykład.


Nie zostałby przyjęty entuzjastycznie. Brakuje w naszym kanonie genialnych pisarzy takich jak Hłasko np. (min. w tym celu powstała akcja Hłasko Lekturą). Władca Pierścieni jest dobrą poezją, jest klasyką literatury, ale nie ma w sobie aż takich prawd moralnych, bądź jakiegoś innego wyższego pierwiastka aby stać się kolejną lekturą (tym bardziej, że w gimnazjum omawia się już wspominanego Hobbita). Mało tego, dokopałem się do jakiegoś spisu Menowskiego i jest Władca w proponowanych lekturach. Więc jeżeli nauczyciel chce, to zrobi.

Jeżeli wrzucać fantastykę w kanon i coś oprócz Bajek Robotów, to Lem. Lema trzeba szerzyć, bo Lem zostanie zapomniany. Poza tym, może Dukaj w liceum? Jego opowiadanie Katedra jest niesamowite.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Eoren » 18 mar 2010, o 22:27

Motopompa napisał(a):Silmarillion jest lekturą? Cały? Jeśli tak to IMO trochę pudło - przy niektórych fragmentach musiałem walczyć z chęcią by przerwać czytanie. W innych zaś, był diabelnie zajmujący. A jestem tym rzadkim przypadkiem który czytać lubi, fantastykę w szczególności.

Muszę bronic Mistrza. Sil to książka, której tak naprawdę nie skończył, jakby wiedział, że to wydali w takiej formie to... lepiej nie myślec. Niektóre fragmenty są dopracowane - inne to jedynie szkic. Taki miał styl pracy, że zaczynał coś, przerywał, brał się za kolejną rzecz... i w ten sposób większośc z nich pozostała w fazie projektów. Cholerna szkoda... I wielki szacunek dla pana Christophera Tolkiena, za zebranie tego wszystkiego i opracowanie na tyle, że udało się opublikowac. A o tym żeby Sil był lekturą nadobowiązkową to szczerze mówiąc pierwsze słyszę... ja się spotkałam tylko z jakimś fragmentem w podręczniku i to na dodatek źle zatytułowanym. Ale poprawiłam ;)
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Utis » 18 mar 2010, o 23:08

Jasny gwint, ależ mam zaległości w czytaniu postów...

Ostatnie notki przeleciałem trochę po łebkach, ale powiem "co wiem". Popieram Makala. Moim zdaniem romantyzm jest nie do ruszenia, a Mickiewicz to niezły kozak był. IMO "Dziady" to jedna z najciekawszych lektur w kanonie, a "Pana Tadeusza" powinno się znać. No i Goethe. "Cierpienia młodego Wertera" urzekły mnie pięknymi opisami przyrody. "Faust" - arcydzieło.

Brakuje w naszym kanonie genialnych pisarzy takich jak Hłasko

Nie ma go w kanonie? Myśmy omawiali "Pierwszy krok w chmurach" - dość szybko, ale zawsze.

Lema trzeba szerzyć, bo Lem zostanie zapomniany.

O, Lema jak najbardziej! Ale Dukaj jest chyba trochę za ciężki.

Same here. Nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Kolejny nudny, moralistyczny, pozytywistyczny kloc, na którym trudno się śpi.

Tu się nie zgodzę. Choć fragmentami nieźle przynudza, to watro do tego zajrzeć choćby dla przemyśleń Rzeckiego o lalkach.

Muszę bronic Mistrza.
Popieram i kibicuję.

Pozdrawiam serdecznie.
Avatar użytkownika
Utis
Mag II stopnia
 
Posty: 245
Lokalizacja: Biłgoraj
Reputacja: 116

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Motopompa » 18 mar 2010, o 23:25

Eoren, wiem o tym, nie mam zastrzeżeń do Tolkiena, a do kogoś kto umieścił Silmarillion w kanonie.
Właśnie sprawdziłem - Silmarillion lekturą nie jest. (Albo ja szukać nie umiem. Bądź też zostałem niecnie wprowadzony w błąd)
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2161
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1277

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Dicey Reilly » 24 paź 2010, o 13:18

Z jednej strony miło by było widzieć Tolkiena w kanonie lektur (w końcu go uwielbiam) ALE: dla sporego procentu ludzi (przynajmniej w moich rodzinnych rejonach) lektura = "durna książka, którą według ważniaków trzeba przeczytać a potem zastanawiać się na zajęciach co autor miał na myśli, ech jak ja tego nie cierpię, poszukam streszczenia"; wolę obecną sytuację: kto chce to sięgnie i przeczyta dla przyjemności, a nie setki młodych odkładających jego książkę, lub czytających dla przymusu i z niechęcią, no bo przecież nie wszyscy lubią fantastykę; poza tym - liczba lektur rośnie i rośnie, dla niektórych ciężko w krótkim czasie pochłonąć Tolkiena.

Ja tam lektury czytałam i jedyne czego nie skończyłam to 'Kubuś Puchatek' w podstawówce. Może zostanę obrzucona kamieniami, ale dla mnie naprawdę ciężki do przetrawienia był Żeromski: od 'Syzyfowych prac' przez 'Przedwiośnie' do 'Ludzi bezdomnych'. Nie przemawia do mnie i raczej bym się nie zmartwiła, gdyby zabrakło go w kanonie, podobnie z 'Cierpieniami młodego Wertera', chyba żeby była jedynym utworem preromantyzmu. Za to lektura, której będę bronić choćbym miała tylko własne pazury jest "Mistrz i Małgorzata" - dla mnie coś wspaniałego, moja ukochana lektura.
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1419
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Spangler » 24 paź 2010, o 14:14

Jak dla mnie któraś z książek ze świata dysku mogła by być lekturą... Co do Tolkiena to "Silmarillionu" nikt by nie przeczytał."Władca Pierścieni" jest dość luźną książką (nie aż tak jak "Hobbit" ale jednak)więc chyba nadawałby się tylko na lekturę dla gimnazjum.
Ogólnie wielu lektur nie przeczytałem no ale były też te które strasznie mi się podobały...
Np. nie przeczytałem "Krzyżaków" ale bardzo podobała mi się książka "Kamienie na szaniec" (nie chciałem sięgać po tą książkę bo wszyscy mówili że jest nudna ale jak zacząłem ją czytać to stwierdziłem że jest świetna - nawet jak się źle nastawimy do książki to może nas ona zaciekawić)
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag II stopnia
 
Posty: 253
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 199

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez grace » 24 paź 2010, o 14:32

Gdyby któraś z książek ze Świata Dysku stała by się lekturą, została by przepuszczana przez rozmaite opracowania, streszczenia itp.
Pratchetta trzeba czytać dobrowolnie - z własnej potrzeby czytania, a nie przymusu.
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3506
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Spangler » 24 paź 2010, o 15:37

grace napisał(a):Gdyby któraś z książek ze Świata Dysku stała by się lekturą, została by przepuszczana przez rozmaite opracowania, streszczenia itp.
Pratchetta trzeba czytać dobrowolnie - z własnej potrzeby czytania, a nie przymusu.


Wiem , wiem ale mi nie o to chodziło :d Jest tez takie coś jak lektury nieobowiązkowe i Świat Dysku byłby świetny jako lektura nadprogramowa...
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag II stopnia
 
Posty: 253
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 199

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez wakizaszi » 1 lis 2010, o 14:10

ja osobiście opowiem się za stanowiskiem, że z kanonu lektur szkolnych wyrzucać niczego nie należy, młodzież i tak coraz rzadziej sięga po książki, a w literaturze przekazywane jest wiele treści, które na pierwszy rzut oka zupełnie nie widać, albo je się skrajnie bagatelizuje.
jeśli już trzeba coś zrobić ze szkolnymi lekturami to poszerzać kanon i nie narzucać uczniom sztywnego modelu, niech uczestniczą razem z nauczycielem w ustalaniu programu, jakoś trzeba przecież młodych zachęcić do czytania i rozwijania się w różnych kierunkach.
Avatar użytkownika
wakizaszi
Student Magii
 
Posty: 73
Lokalizacja: Myszków
Reputacja: 23

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez nanny_ogg » 4 lis 2010, o 14:47

Dawno już ukończyłam swą edukację i może nie mnie się tu wypowiadać, ale książki to tak bardzo ważna część życia mojego i moich latorośli (wcześniej mojej mamy i brata),że wrzucę swoje "łan pi" do tematu. Nie wiem dlaczego, ale chyba dla dużej części uczniów ponadpodstawowych słowo "lektura" przyjmuje znaczenie pejoratywne i kojarzy się jedynie z przymusem czytania. To znaczy nie jest to raczej problemem dla tych, dla których czytanie jest jak oddychanie- czynnością niezbędną do życia- bo nie mają oni problemu (sorry za nianioogizm)"z przeleceniem" nawet najnudniejszej "głupiążki" - raz dwa i spokój, wiesz na czym stoisz. Dla kogoś kto w ogóle niechętnie sięga po książki, to słowo- odstraszacz,dla niego każdy tytuł z listy LEKTUR i tak pozostanie jako całość abstrakcją, której zarysy być może pozna przeczytawszy krótki opis, brr...
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Królestwo nie posiadało zbyt silnego ramienia wykonawczego władzy, a większość jego palców należała do najmłodszego syna Niani Ogg.

Carpe Jugulum, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników