"Granica"?! Tak się swego czasu zaczytałam, siedząc w ogrodzie, w pełnym słońcu, że raz - rodzice mnie szukali, a dwa - tak się spaliłam, jak nigdy. Cudowna powieść! Genialna!
Typowo kobieca. Dla mnie nieznośna była ta powieść. Nudna i taka bez jaj. Choć moja luba też się zachwycała.
Zgadzam się, wywalmy romantyzm - szczególnie Mickiewicza. Zostawmy Fredrę - on miał dobre podejście do sprawy.
Tak, wywalmy Mickiewicza i stańmy się kulturowymi debilami. Za całym szacunkiem, ale dla mnie Pan Tadeusz to arcydzieło i nawet jeżeli kuje wizję szlachty odmienną niż była, to jednak nadal jest to dla mnie jeden z najlepszych dramatów, a cała twórczość Mickiewicza jest głęboko przesiąknięta patriotyzmem, tym pozbawionym błazenady i przesady.
- Co czytasz? - spytała.
- "Makbeta" - odparłam zgodnie z prawdą, zademonstrowałam nawet okładkę.
- Dlaczego?
Też bym się zapytał ;f Hamlet lepszy ;d
"Stowarzyszenie Umarłych Poetów" przeczytałam tylko ja w mojej klasie. Omawianie skupiło się na nieciekawym fragmencie z podręcznika, który to fragment nie poruszał istoty tej niesamowitej książki. I tak, wiersze Baczyńskiego - raz, dwa! - zgodnie z kluczem i koniec.
Jestem głęboko zdziwiony, tym bardziej, że Stowarzyszenie Umarłych Poetów jest raptem troszeczkę rozwiniętym scenariuszem filmowym. Bardzo tej książki nie lubię, bo film był dużo bardziej błyskotliwy i zaskakujący. Nawet śmierć tego głównego bohatera w tej książce jest infantylna i nijaka.
Jako maniaczka, dodałabym co najmniej "Władcę Pierścieni" - czytamy trzytomowy "Potop" i "Krzyżaków", które również są mistrzostwem, dlaczego nie Tolkien?
Nie jest on naszym dziedzictwem narodowym i nie opowiada o zwycięstwach Polaków? Nawet jeżeli są głęboko przekoloryzowane.
Poza tym, Tolkien jest i to na wielu poziomach - jest Hobbit i jest Silmarilion.
szkot napisał(a):I jedyne czego nie umiałem przejść to "Lalka".
Same here. Nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Kolejny nudny, moralistyczny, pozytywistyczny kloc, na którym trudno się śpi.


