Luźne dysputy

Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez tter282 » 8 lut 2010, o 16:16

Ale raczej trwałym, nie zaś makijażu :)

Rzucam temat, sam na dzień dobry nie będę się wypowiadał, jako że przede mną n-ta sesja spędzona nad jednym wzorem u Kumotra Okrutnika.

Proszę Państa uprzejmie - co na tak, co na nie i dlaczego :mrgreen:
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Reklama

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Mauer » 8 lut 2010, o 16:58

To jesteśmy bracia krwi (i tuszu)

Póki co prawe przedramie zdziarane, kark i napoczęta klata.
Kocham ten moment gdy po 4rech godzinach masz chęć odgryźć rękę temu kolesiowy z brzęczykiem.

Po za tym kolczyki kolczyki no i planuje tongue splitting diy tak samo jak industrial tunele, nos, wargi i brwi :P
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 901
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 47

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez szkot » 8 lut 2010, o 18:46

Czyli fujara jestem. Szanuje ludzi, którzy robią sobie takie cuda. Jeśli oczywiście są ładne i dobrze zrobione. Mam kolegę, który ma całe plecy w dobre wzory. Jeśli chodzi o mnie? To co najwyżej jakąś kropkę na ramieniu. I markerem :D Najlepiej zmywalnym :D Taki mam charakter :)
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 879
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Eoren » 8 lut 2010, o 19:38

Po za tym kolczyki kolczyki

Ja się czuję oryginalna w mojej społeczności bo nawet uszu nie mam przekłutych i w żadnym razie nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Ale tatuaże (pod tym samym warunkiem, który rzucił Szkot) właściwie mi się podobają tylko, że u innych...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1632
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 288

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Mauer » 8 lut 2010, o 20:18

Cóż, biorę wenflon w łapę i czekam na Częstochowe, Eoren obiecuje że nie wyjdziesz z tego cało. :twisted:
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 901
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 47

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez grace » 8 lut 2010, o 20:18

Eoren, nie jesteś tak oryginalna. Też nic nie mam przekłutego - chyba, że jak coś szyje to zdarza mi się wbić igłę w palec.
Tatuaż z henny być może bym sobie zrobiła. Ale tak z jednym obrazkiem na całe życie - bez możliwości zmiany? Fuuj
kliknij >>Obrazek<< aby zobaczyć moje strony>>Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3123
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2033

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Corvus26 » 9 lut 2010, o 01:11

To ja również pozostanę wśród fujar ;) . Pomijając fakt że również nie uśmiecha mi się jakikolwiek permanentny rysunek gdziekolwiek, to w dodatku zdaję mi się że taki zabieg musiałby być w moim przypadku miejscową depilacją, ponieważ jestem owłosiony jak Bibliotekarz ;) . Co do kolczyków to już mi wystarczy że zegarkiem zahaczam o każdy wystający element, nie mówiąc już o dziurawieniu sobie czegokolwiek.
Jednym zdaniem wolę pozostać takim jak mnie natura/Pan Bóg stworzyła/stworzył.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 651
Reputacja: 188

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez tter282 » 9 lut 2010, o 09:21

No dobra.

Z rozmaitymi BM, czyli body modifications problem jest spory. Kwestia estetyki i oglądu przez osoby drugie, to rzecz poboczna, choć nie najmniej ważna. Myślę jednak, że zdobienia robimy dla siebie, nie zaś dla innych.

Głównym contra jest NIEODWRACALNOŚĆ zabiegu. Niestety - gumką myszką nie zmażesz tatuażu, japy po tunelu nie załatasz bez pozostawiania śladów. Czy więc warto?

Dochodzi tutaj kolejny problem - UZALEŻNIENIE. Zaczyna się od małego bzyczka gdzieś tam wytatuowanego, zaś kończy się na kilkudziesięciu procentach porysowanego ciała. Myślę, że zrobienie pierwszej modyfikacji (nieważne jakiej), jest swego rodzaju przełamaniem bariery psychologicznej, a później, skoro przeklroczyło się ów Rubikon, idzie myk myk, szast prast.

Jednak mimo wszystko, odpowiedź na pytanie, czy gdybyś miał (a) czystą skórę, pociąłbyś się znów, w większości przypadków brzmi "Tak".

Hmmm, dziwne, nieprawdaż?
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Mauer » 9 lut 2010, o 10:28

Czy dziwne? Najsamojsza prawda. Sam jutro idę zrobić znajomej kolejnego kolczyka(rooka). A sam umrę jak nie dostane Verictral chin'a
I spotkałem się z opinią"nie zrobie sobie żadnej BM, bo wiem że mnie wciągnie" czy ma to sens?
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 901
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 47

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez tter282 » 11 lut 2010, o 10:41

A tutaj jegomość pojechał dosyć szeroko. Nasuwa się pytanie o granice... Voila:
Załączniki
koleczko.jpg
koleczko.jpg (33.77 KiB) Przeglądane 268 razy
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Mauer » 11 lut 2010, o 11:10

Nie aż "za daleko", ale nadal pytanie czysto etyczne; gdzie jest granica? Dla wielu ludzi moje MAŁE tunele bo 8 mm (małe bo w porównaniu z jego ogromnymi tunelami(na oko strzelam że z 50mm)) czy industrial, dredy są grubym przegięciem, patologią i skrajnym okaleczaniem się. Jest to kwestia czysto środowiskowa. W życiu nie powiem że człowiek który zrobił sobie jakakolwiek hard BM jest idiotą/kretynem/pajacem, wręcz przeciwnie mam do niego wiekszym szacunem bo np tunele w nosie mnie nie kręcą i się nie podobają i raczej nie zrobił bym sobie takich. A co z plemionami modyfikującymi swoje ciało? skóra krokodyla i tak dalej, ich nikt nie ma prawa nazwać pajacami jest to taka sama część kultury jak obrzezanie u żydków czy nasze zażynanie karpia i jedenie go w bezmięsny postny dzień. . Modyfikacje ciała były obecne w życiu człowieka w większości kultur jako wyraz siebie, pokazanie swojego statusy i forma sztuki od samych początków i będą do samego końca istnienia człowieka. Mam nadzieję.
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 901
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 47

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez 4jola » 12 lut 2010, o 01:27

Taaa...Widziałam podobnego kolesia w metrze.Niestety był koło 60tki.Nie wyglądał kozacko,oj nie.
"Ideały to piękna rzecz,
tylko ta siódma góra i siódma rzeka cholernie daleko!"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1418
Reputacja: 444

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez emerencja » 12 lut 2010, o 05:11

Raz jeden widziałam tatuaż który mnie zauroczył /// uwaga: dygresja - tatuaże poważam u grypsery i marynarzy // dziewczę lat ok 24 szło ulicą, ogolone na 3 mm z zakolem prawym głębszym. W tym zakolu wytatuowany byl cudnej urodu 2-dwu centymatrowy smok.

Cóż za cudne i mądre dziewczę! (pomyślałam). Znudzi się, albo skóra opadnie - to zarośnie! :) :)

Przykład negatywny: mam rówieśniczkę / a więc babsko stare lat 43/ co sobie na ramieniu "walnęła" motylka, a na biuście - smoka. Żeby szyku zadawać.

No other comments

:) ;) :)
Avatar użytkownika
emerencja żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1212
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 534

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez Tigi » 12 lut 2010, o 13:41

szanuję - bo w końcu każdy jest odpowiedzialny za swoje ciało. ale muszę przyznać, że w nadmiarze mi się nie podoba. jakoś mi to estetycznie nie odpowiada.

może stąd moje raczej negatywne nastawienie, że akurat ja znam ze dwie, trzy osoby, które żałuję niegdysiejszych upodobań właśnie z powodu śladów, które zostały i nieco utrudniają im życie, bo zmienił im się pomysł na to, co chcą robić.
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 127
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 135

Re: Kto się nie dzaiara ten fujara, czyli o upiększaniu opinie.

Postprzez ratharienn » 12 lut 2010, o 15:22

Zawsze podobały mi się tatuaże. Szczególnie u mężczyzn. Byle nie na głowie. Rok temu planowałam umieszczenie jakiegoś rysunku na plecach, ale jakoś tak pomysł mi osłabł. Pewno jeszcze do tego wrócę.
Za to kolczykuję się z uporem maniaka, choć na dzień dzisiejszy nie noszę już kolczyków w brodzie i pępku. Zostały tylko w uszach.
Ale nigdy nie podobały mi się tunele. Widziałam kiedyś chłopaka, który miał taki w policzku. Zastanawiam się, jak to działa? Albo takie "gorsety" (wiem, że ma to fachową nazwę), też nigdy mi się nie podobały.
"- Idź powiedz dzieciom nocy, by svą cudovną muzykę tvorzyły gdzie indziej, dobrze? Mam migrenę."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1156
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 847

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

niezależnie od tego, jak coś było trudne, jeśli raz zostało dokonane, staje się o wiele łatwiejsze, a zatem będzie dokonywane częściej.

Maskarada, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników