Sushi napisał(a):Potwornie wiedźmowata jestem przed. Wszyscy mnie irytują.
Ja mam huśtawki nastrojów. Potrafię się w jednej chwili wściekać, bo ktoś koło mnie za głośno oddycha, a zaraz potem płakać, bo... np. usłyszałam melodię, która mi się kojarzy z dzieciństwem/jakimś wydarzeniem/czymbądź.
Dziś oglądałam "Trinny i Susannah rozbierają miłośniczki psów" na TVN Style i co chwila się wzruszałam, kiedy na ekranie pojawiał się pies. Tam wzruszałam - ryczałam, bo przecież te kobiety tak kochają swoje psy!
Niestety, nie mam wpływu na te huśtawki.Byłam dziś we Wrocławiu po wpis, oddać książki do bibliotek, oddać indeks przemiłej Pani Z Dziekanatu. Na wpis musiałam czekać ponad pół godziny, w bibliotekach kolejki, jeszcze mnie przyjaciółka poprosiła, żebym coś sprawdziła na jej uczelni, a, że miałam blisko, to poszłam. Nałaziłam się jak durna, zmarzłam, cała się telepię, jestem niewyspana, mój brat słucha czegoś, czego nawet muzyką nazwać nie można. Boli mnie głowa.
Przynajmniej indeks komuś wcisnęłam, żeby zaniósł.