przez Kinga » 26 sty 2010, o 19:53
Jak dla mnie "odmieńcem" u TP jest panna Libella (posiadanie dwóch wcieleń raczej normalne nie jest) albo przy bardzo mocnym naciągnięciu Ysabell i Susan, ewentualnie Bibliotekarz, ale na pewno nie nazwałabym tak Śmiercia (który jest jedyny i niepowtarzalny, ale jednak jako osoba występuje w wielu dziełach niekoniecznie literackich, ale nie jako odmieniec tylko los) czy Magrat, bo ona może jest roztrzepana i ma własny zamknięty dosyć świat, ale nie jest odmieńcem.
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.