Trylogie i krótkie serie

Nomy dają radę

O serii książek z Johnnym Maxwellem w roli głównej, Nomach i potencjalnych innych krótkich seriach.

Nomy dają radę

Postprzez Marek_Sobczak » 7 wrz 2013, o 19:18

Będąc Nomem trzeba sobie radzić Z wieloma przerastającymi nas kłopotami. Dosłownie przerastającymi o kilkadziesiąt głów. Nomy współpracując znalazły sposób na przemieszczenie się do sklepu, poprowadzenie ciężarówy oraz koparki a także na podróż samolotem i odnalezienie krewniaków. Proponuję wam więc postawienie się w sytuacji Noma i znalezienie rozwiązania problemu. Swój niewielki wzrost i wysoką inteligencję przekujcie w sukces. Jedna osoba wymyśla problem dla Noma, kolejna znajduje niekonwencjonalne rozwiązanie i zadaje kolejną trudną dla małego Noma sytuację. Zobaczymy czy się przyjmie.

Na początek proponuję:
Nom ma wziąć prysznic.

Rozwińcie swoją wyobraźnię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3068
Lokalizacja: Oxford

Reklama

Re: Nomy dają radę

Postprzez Uuu! » 9 wrz 2013, o 11:27

Nie mogłem wieczorem zasnąć, bo myślałem o Nomach biorących prysznic.

Nomy znajdują puste opakowanie po płynie do mycia okien. Jeśli w środku zostało trochę płynu to tym lepiej; trochę detergentu się przyda. Potem wlewają do środka wodę. Specjalna plątanina sznurków i wielokrążków podłączona do silnika wentylatora, ściska raz za razem dźwignię spryskiwacza. Powstaje kurtyna wodna, gdzie Nomy mogą brać prysznic zbiorowo.

Nie wiem co dalej; czy mam zadać temat, czy czekamy na kilka odpowiedzi i Marek wyłoni zwycięzcę?
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1856
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4540

Re: Nomy dają radę

Postprzez Marek_Sobczak » 9 wrz 2013, o 11:34

Zadawaj dalej:) Tu nagradzamy pomysłowość i chęci :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3068
Lokalizacja: Oxford

Re: Nomy dają radę

Postprzez Uuu! » 9 wrz 2013, o 13:02

Nomy budują Aqua Park

Do wyboru wersja kryta lub na wolnym powietrzu. Konieczny opis aquaparkowych atrakcji.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1856
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4540

Re: Nomy dają radę

Postprzez Marek_Sobczak » 10 wrz 2013, o 12:45

Dzieciaki Nomów zaczęły narzekać, że pod sklepową podłogą jest nudno, że nic się nie dzieje, że wśród Nomów nikt nie gra na gitarze, nie założył Lady Nom Punk i nie przyjeżdża na koncert, że im się nudzi i jest źle na świecie.
Zdenerwowany tym wszystkim Angalo wrzucił jednego z wyrostków do opakowania po lodach waniliowych (służącego obecnie jako zbiornik retencyjny pod przeciekającą podłogą w dziale akwarystycznym) pełnego wody. Pech chciał, że pudełko przewróciło się i (jak w Księdze Mądrości napisano) "dziecko wylało się z kąpielą". Niesiony falą wody podrostek przetoczył się kolka metrów w dół, wprost do działu Pasmanterii, gdzie wylądował przemoczony na kaszmirowej poduszce. Przerażony Angalo pogalopował na grzbiecie Boo by pomóc maluchowi.
Jakie było zdziwienie, gdy zamiast spodziewanego przerażenia na twarzy młodego Noma rysował się zachwyt, a pierwszym jego zdaniem było: "Ja chcę jeszcze raz!". To dało Angalo do myślenia. Przez następne dni razem z Masklinem budowali coś całe noce i dnie. W końcu oczom zdumionych Nomów ukazał się pierwszy w historii Wodny Sposób Na Problematyczną Młodzież (Dla niepoznaki nazywany Parkiem Wodnym). Dla dyspozycji dzieciaków była zjeżdżalnia z pudełka po lodach krętą rurą (nikt się nie zorientował, że kilka odkurzaczy w sklepie nie ma rur), wprost do bulgoczącego zbiornika po wodzie (do którego Masklin dosypał czegoś z działu spożywczego, co nazywało się SO DA). Poza zjeżdżalnia można było też znaleźć kilka innych atrakcji. Bicze wodne (Angalo czytał o nich w pewnej książce, a Babka Morkie powiedziała, że chętnie przetrzepie skórę tym maluchom, więc namoczyła kilka sznurów w osolonej wodzie i ustawiła zachęcający znak, jednak mało chętnych ustawiało się w kolejce. Do dyspozycji gości oddano także saunę (którą urządzono w owiniętej folią spożywczą) W kącie ustawiono kilka pudełek zapałek do rozłożenia czterech liter a w drugiem kącie podgrzewano kilka ziemniaków na węglach wygrzebanych z działu (Gril i Ogród) i polewano je wodą. Na zakończenie sesji skóra Nomów była wypoczęta i gładka a brzuchy pełne pieczonych ziemniaków.
Ostatnią atrakcją było Jacuzzi. Po małym sukcesie biczów wodnych babka Morkie postanowiła się wymoczyć w jednym z basenów. Nie wiedzieć czemu zaraz po tym, pojawiły się w basenie bąbelki podobne do tych jakie powodowała SO DA. Tylko jakby bardziej ruchliwe. Szybko Jacuzzi stało się przebojem i nikomu nie przeszkadzał dziwny zapach, jaki unosił się nad wodą.


To ja Nomom daję zadanie:
robimy tosty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3068
Lokalizacja: Oxford

Re: Nomy dają radę

Postprzez Biała » 12 wrz 2013, o 21:28

pf.. proste!
ludzie maja takie dziwne urzaDzenia do splaszczania calkiem dobrego chleba / nie wiedziec po co/ i pare nomów zaobserwowało takich zajadających sie zadowolonych dwunogów w sklepie w dziale gdzie byly tez jakies martwe zwierzeta powkrecane na patyki
/ze tez to ludziom nie odbiera apetytu?/
wieeecc.. do zrobienia tostu potrzebujemy 5 nomów
zawiazujemy sznurki po obu stronach na gorze tego bialego przy dziurce / ale nie obie dziurki razem bo nie działa i sie nie podnosi./
potem trzeba przerzucic nad poręczą z białym papierem w srodku / wczesniej zabierajac papier w koncu moze i szybko sie brudzi ale ładny z niego chodnik/
i!
po dwa nomy do jednego sznurka /jeden staje na plecach drugiego lapie sznurek pozniej ten co byl na dole lapie tego co wisi i ciezarem znizaja sznurek do dolu/ a piaty nom w tym czasie wpakowuje chleb do srodka
no i mozna wypuscic sznurki, biale opada /trzeba pamietac zeby wcisnac przycisk na zielono i jak sie robi czerwony to znowu podskoczyc do sznurka zeby podniesc

no i mamy tosta;)

edit: po spaleniu czesci sklepu ulepszeniem jest wyłączenie urządzenia po skończeniu robienia tostów

Zadanie dla Noma:
Oswojenie świnki morskiej
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1625
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1787

Re: Nomy dają radę

Postprzez Marek_Sobczak » 16 wrz 2013, o 20:14

Angalo od kilku dni chodził zasmutkowany. Z jakiegoś powodu Bobo był strasznie smutny i markotny. Siedział tylko w Dziale Zwierzątek Domowych i nerwowo obgryzał swój ogonek. Angalo miał nawet obawy, że w końcu nie będzie to tylko obgryzanie starego naskórka tylko poważny zwrot w stronę emo-szczura.
Nie takiego przyjaciela chciał nasz bohater. Postanowił więc zasięgnąć rady od kogoś bardziej doświadczonego od niego. Wybór przypadł na Rzecz. Aktywował ją (nauczył się tego wyrazu od niej wcześniej) i przez chwilę obserwował migające w różnych konfiguracjach. W końcu Rzecz zapytała go swoim metalicznym głosem:
- W czym mogę Ci asystować?
Nom zmrużył oczy i przez chwilę zastanawiał się jak sformułować pytanie.
- Asystować oznacza służyć pomocą.
- O tak! Możesz mi pomóc. Mój szczur, Bobo, jest jakiś nie swój. Nie chce jeść, ma dziwne maślane oczy, całymi dniami przesiaduje w jednym miejscu i wpatruje się w klatkę ze świnką morską. Co mu może być?
- Chcesz diagnozy?
- Chcę?
- Tak chcesz. Biorąc pod uwagę podane symptomy może to być pasożyt, choroba umysłowa, zaburzenia psychiczne albo w najgorszym przypadku wszystko naraz.
- Jeśli wszystko naraz to diagnozę można skrócić do dwóch słów – zakochał się.
- W śwince morskiej?
- Ludzie mawiają, że miłość nie zna granic.
- U szczurów to też działa?
-Najwyraźniej.
-To co ja mam z tym zrobić?
-Mam dane, co dzieje się, jeśli zakochani nie mogą być razem.
I Rzecz opowiedziała mu historię Romea i Julii. Angalo postanowił działać i połączyć ukochanych.

Wieczorem zakradł się do Działu Zwierzątek Domowych i zerknął na klatkę z (jak odczytał z plakietki) Petunią – największą świnką morską jaką kiedykolwiek widział. Wiedział po jednym spojrzeniu, że wyciągnięcie jej na dźwigni, by umożliwić kochankom spotkanie nie wchodzi w grę. Przetransportowanie Bobo do środka klatki też było niemożliwe (nie było wystarczająco dużo miejsca).
Angalo postanowił wytresować więc świnkę morską, poddać ją serii ćwiczeń i restrykcyjnej diecie, a potem nauczyć ją wspinaczki po ścianie i przełażenia przez otwór w klatce (Anglo doszedł do wniosku, że pomoże jej z otwarciem klatki, bo jak na jeden dzień treningu mogło by to być ponad jej możiwości).
Rozpoczął od nauki fikołków. Po przeanalizowaniu zawartości tłuszczu w klatce stwierdził, że trzeba zacząć od turlania. A właściwie leżenia z wychylaniem się na boki. Porozkładał dookoła ziarna słonecznika w coraz większych odległościach. To jednak było nie do końca przemyślane bo świnka morska wydawała się być zadowolona i najedzona. Angalo przywiązał więc ziarno na sznurku, stanął na szczycie klatki i powtarzał ćwiczenie za każdym razem w ostatniej chwili przesuwając ziarenko z paszczy wygłodniałej (ciągle!) Petunii. W ten sposób turlanie okazało się bardzo łatwe do nauczenia. A potem przewroty, pompki, przysiady i o dziwo nawet bieganie po kółku zamontowanym w klatce (kiedy Petunia zrzuciła trochę wagi okazało się, że jest takie urządzenie w jej klatce). Prosta zasada marchewki na kiju pozwoliła wytresować Petunię na tyle, że już wkrótce wspięła się na wieko klatki by jak z balkonu wypatrywać swojego Romea.
Bobo razem z Angalem przybyli pod klatkę Petunii by miłość nie znająca granic w końcu stała się faktem. Jakie było zdziwienie gdy Bobo zobaczył Petunię, obwąchał ją i odszedł wzruszając tylko szczurzymi wąsikami.
-Miłość to skomplikowana sprawa – powiedział Angalo szukając pomiędzy fałdami zwisającej skóry głowy Petunii. - Kto by pomyślał, że kilka kilogramów może robić taką różnicę.

No to teraz:

Nomy ubierają choinkę (bo już za chwilę będzie w telewizji świąteczna reklama Coca-Coli).
Obrazek
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3068
Lokalizacja: Oxford

Re: Nomy dają radę

Postprzez wit » 13 gru 2016, o 18:01

Coś wspaniałego :)
wit
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0


Powrót do Trylogie i krótkie serie

Świat nie ma akcji – obruszył się Maurycy. – Rzeczy po prostu się… zdarzają, jedna po drugiej.

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) ratharienn

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron