Załatany Bęben

A może warszawskie piwo?

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Katchan » 11 lis 2016, o 09:06

O, jak w sobotę to i ja przybędę :)
So I'm trying to rebuilt Frankenstein's monster... Wanna be a part of it?
Avatar użytkownika
Katchan żeńska
Królowa kalamburów
 
Posty: 126
Lokalizacja: Pruszków
Reputacja: 818

Reklama

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 11 lis 2016, o 23:22

Chyba pora najwyższa się zresocjalizować, bo jak wszedłem w ten wątek to miałem nieprzeczytane posty z czerwca. :oops:
I o ile dobrze pamiętam to ostatni raz resocjalizowałem się jakoś w okolicy roku temu... z okazji przyjazdu Jadźki.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1933
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Detrytus » 12 lis 2016, o 07:13

O 11 ogłoszam na wystawie wyniki konkursu, który organizowałem. O 12?
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Profesor NU
 
Posty: 906
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 2402

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 12 lis 2016, o 10:09

Będę/dziemy z lekkim może poślizgiem...;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8569
Reputacja: 5033

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez oki » 12 lis 2016, o 11:52

Ja też się postaram (albo będę dzwonić, gdzie jesteście trochę później) :)
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 626
Reputacja: 1604

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 12 lis 2016, o 21:16

Uuu! napisał(a):
I o ile dobrze pamiętam to ostatni raz resocjalizowałem się jakoś w okolicy roku temu... z okazji przyjazdu Jadźki.

Cieszą mnie wielce moje właściwości resocjalizacyjne :mrgreen: Ja jeszcze będę miała wcześniej jedno spotkanie w sobotę (ach czlowiek taki rozchwytywany gdy przyjeżdża raz na rok), więc dołączę chyba ok 15, za to potem bedę już cała dla Was 8-)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1181
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Detrytus » 16 lis 2016, o 23:22

No więc tak pewnie musiało się skończyć. W związku z urodzinami nieletniego mam czas tylko do mw godziny 16. Potem zabieramy się z familią na pizzę:(
Buu
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Profesor NU
 
Posty: 906
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 2402

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 18 lis 2016, o 14:11

Zdecydowanie: BU!

Ja będę wbijać ok 15 do Was. Czy ktoś też tak planuje i ma ochote się złapać po drodze? I po wystawie jak co jestem chętna na piwo i ciąg dalszy ;)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1181
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Detrytus » 21 lis 2016, o 00:18

Było ciężko ale się udało:) Nawet Dixit mimo, że niedokończony się odbył.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Profesor NU
 
Posty: 906
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 2402

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 21 lis 2016, o 05:46

Detrytus napisał(a):mimo, że niedokończony

Dla mnie był dokończony. Niestety. Bo było to dla mnie największe upokorzenie odkąd gram w Dixita - byłem ostatni od początku do końca gry.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1933
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 21 lis 2016, o 06:27

Bardzo mi przykro, że Was nie zobaczyłam... ale dawno nie miałam tak zjadliwego wirusa :(
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8569
Reputacja: 5033

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 21 lis 2016, o 10:03

Nie dość że zjadliwy to jeszcze złośliwy, że wyczekał najgorszy czas. Daj mu łupnia!
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1933
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 21 lis 2016, o 18:46

Próbowałam mu z dyńki ebnąć, ale mnię chycił za krtań...;( i nie puszcza, sukinkot ;(
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8569
Reputacja: 5033

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Raven » 19 kwi 2017, o 19:23

Przybywam do stolycy ze Szpakiem 12.05 - 14.05. Ktoś chce się spotkać, przygarnąć ew. polecić coś rozsądnego blisko centrum?
Słuchaj uważnie co ci radzą a potem i tak rób jak chcesz
Avatar użytkownika
Raven żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 603
Lokalizacja: okolice Bolesławca/Wrocław
Reputacja: 1249

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez 4jola » 19 kwi 2017, o 21:46

Nie ma mnie w Warszawce,więc się wypowiem.
Pusto tu,niestety. :( Chyba trzeba zaczepić kogoś na prywatnym.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 4593
Reputacja: 5059

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Załatany Bęben

Ysabell płakała. Nie szlochała jak dama, ale łkała głośno, pociągając nosem – jakby bąble powietrza z podwodnego wulkanu ścigały się, który pierwszy dotrze na powierzchnię. Łkania wyrywały się pod ciśnieniem, dojrzałe latami nieszczęścia.
- Ehm... - powiedział Mort.
Drżała jak wodne łóżko w strefie wstrząsów sejsmicznych. Nerwowo szperała po rękawach szukając chusteczki, ale byłaby ona tak nieprzydatna jak papierowy kapelusz podczas burzy z piorunami. Próbowała coś powiedzieć, lecz wydobywała z siebie jedynie strumień spółgłosek przerywanych łkaniem.
- Ee... - powiedział Mort.
- Zapytałam: jak myślisz, ile mam lat?
- Piętnaście? - zaryzykował.
- Szesnaście – zawyła. - A wiesz, jak długo mam szesnaście lat?
- Przepraszam, ale nie ro...
- Pewnie, że nie rozumiesz. Nikt nie rozumie. - Wysiąkała nos i mimo drżenia dłoni starannie wetknęła dość mokrą chustkę z powrotem do rękawa.
- Ty możesz wyjeżdżać – powiedziała. - I jesteś tu za krótko, żeby się zorientować. Nie zauważyłeś, że czas stoi tu w miejscu? Oczywiście, coś płynie, ale to nie jest prawdziwy czas. On nie potrafi stworzyć prawdziwego czasu.
- Aha...
Kiedy znów się odezwała, mówiła cienkim głosem, spokojnie, a przede wszystkim odważnie, jak ktoś, kto mimo fatalnej sytuacji wziął się w garść, ale lada chwila może wypuścić.
- Jestem szesnastolatką od trzydziestu pięciu lat.

Mort, dodał(a) Uuu!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników