Niekoniecznie o Terrym...

Zmieniając kanon lektur...

... i niekoniecznie o fantasy...

Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Eoren » 21 lis 2009, o 17:24

Zainspirowana straszliwym przeżyciem jakim jest lektura 'Granicy' (brr...) zaczęłam się zastanawiac co (waszym zdaniem) powinno się znaleźc w podstawie programowej a co byście z niej bezlitośnie wykopali?
Ja osobiście usunęłabym wyżej wymienioną książkę i wszystko co trąci tzw. p*****ym werteryzmem. Nie mam pojęcia jaką korzyśc może komuś przynieśc czytanie tego typu książek... I jeszcze 'Lorda Jima', w którym sam pomysł fabuły wydawał mi się kiedyś interesujący ale już wykonanie...
Jeśli chodzi zaś o wprowadzenie nowych książek to oczywiście uważam, że literatura fantasy jest zupełnie pominięta w programie, ale gdybym zaczęła wymieniac co bym w tym miejscu widziała to by mi pewnie miejsca zabrakło. Powiem (napiszę?) tylko, że Tolkien to w końcu prekursor i uważam, że powinien byc znany z czegoś więcej niż ekranizacji a lektura Pratchetta (tu wstaw dowolny tom) każdemu by się przydała...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Reklama

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez tter282 » 21 lis 2009, o 17:35

Może tak - jako fan T.P. z wieeeelkim bólem muszę stwierdzić, iż nie chcię, by jakiekolwiek z Jego dził, zostało sprowadzone do roli lektury, czyli przymusu bezpośredniego, względem Ucznia Polskiego. A już zupełnie nie na miescu wydaje się, gdy pojawia mi się połączenie dziewczątek typu "białe kozaczki" i "Równoumagicznienia" :mrgreen: Jak to było? Perły przed...

A poważniej - co by tu wyjąć, nie wypowiem się, bo od moich lat szkolnych zmieniło się już kilkunastu premierów, więc pamięć o przymusie czytania czegoś tam, zatarła się we łbie. Niestety...
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1312
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 268

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Kinga » 21 lis 2009, o 17:36

Czytanie Pratchetta czy Tolkiena pod przymusem, a niestety takim przymusem są lektury obowiązkowe, jest imo bezsensu, można zasugerować, że istnieją dobre książki, ale nie należy ich umieszczać w kanonie. Chociaż zgadzam się, że lekkie odświeżenie kanonu by się przydało, a już na pewno wywalenie już wcześniej wspomnianego Wertera... jak dla mnie powinna wylecieć też Dżuma, a wprowadzone powinny być książki zmuszające do myślenia jak: Rok 1984, Władca much, Paragraf 22, Człowiek z wysokiego zamku itp. chociaż niektórzy (a właściwie większość) niestety ich nie zrozumie...
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1976
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1808

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Grom » 21 lis 2009, o 17:49

Przecież Hobbit jest lekturą szkolną?
Jeśli nie zgadzasz się z powyższym postem, http://www.youtube.com/watch?v=XVCtkzIXYzQ
Avatar użytkownika
Grom
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Lokalizacja: Lublin
Reputacja: 11

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez 4jola » 21 lis 2009, o 18:52

Niestety,czytanie Prattcheta bez wczesniejszego zapoznania sie(i nie mam tu na myśli obejrzenia okładki i obrazków,tylko uczciwego przeczytania)z ogromną ilością nielubianych książek/lektur,nie ma sensu.Spora część treści i tego "między słowami",pozostanie nietknięta,niedoceniona,niezauważona.
Co do innych aspektów lektur obowiązkowych...osobiście nie miałam kłopotów z ich czytaniem,bo lubiłam czytać.W takiej sytuacji,jest jakby dwa razy wszystko jedno,co czytasz.Nie przeczytam nieszczęsnego"Wertera",nie dowiem się jaki jest nieszczęsny.Lub,o cudzie,zachwycę się.
Pewne pozycje(tzn,ksiązki ofkors)są nieaktualne,przestarzałe,no cóż.Należy zacząć traktowac je jako historyczne.Nikt przecież nie przestanie czytać np."Faraona" czy "Ogniem i mieczem"tylko dlatego,że są o starociach.
Podejrzewam,że problem z lekturami nie leży w tematyce(tego zawsze można się czepiać,nigdy nie dogodzi się wszystkim)tylko w czytelnictwie jako takim.Wszędzie towarzystwo idzie na łatwiznę,w tej sprawie także.Ja w szkole średniej nie pracowałam na wybranych fragmentach lektur(co dziś jest nagminne),jechało się całość.Ktoś powie-ja tam połowy nie przeczytałem i tez zdałem.No cóz,nie ma sie czym chwalić,zwłaszcza jeśli w związku z tym,nie ma o czym z delikwentem dzis pogadać.
W tych dniach nie chce się przeczytać nawet przygotowanych,podanych "na talerzu" kawałków.Tak,tak,to nie żart.
Podejrzewam,że problem zostanie w szkołach na długo.Zależy,kto sie dorwie do władzy.
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1540
Reputacja: 561

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Nastasja » 21 lis 2009, o 23:50

Kinga, dżuma jest tak denna... ja ją dopiero niedawno przeczytałam i byłam zażenowana, że ktokolwiek mógł się tym jarać.

zakazałabym dzieciom czytania pozytywistów z ich Jankami Muzykantami i pieczoną w piecu siostrą Antka. i te Łyski z pokładu Idy. i te tam, rozdziobią nas, jak pisklętom odrąbywano żywcem nóżki.
to nie było pisane dla dzieci, tylko dla dorosłych.

co bym wprowadziła?
Vonneguta - cokolwiek. :) Sapkowskiego [ponoć jest lekturą! ale ocenzurowany i okrojony]. to bez okrojeń, oczywiście cykl narrenturnmowy. pewnie Pratchetta "Pomniejsze bóstwa". dla starszych "Inne pieśni" Dukaja. "Grę Endera", dla dziesięciolatków.
takie książki, które uczą myśleć, a nie podsuwają gotowe rozwiązania.

takie, które będę ukradkiem mojemu synowi podkładać w widocznie miejsca :)
Avatar użytkownika
Nastasja
Student Magii
 
Posty: 42
Reputacja: 10

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvus26 » 22 lis 2009, o 00:59

Popieram wyrzucenie Wertera wraz z całym Romantyzmem ( no tu może trochę przesadziłem ;) )
Co do wprowadzenia fantasy do kanonu, to pamiętam że mieliśmy w liceum w podręczniku fragmenty Tolkiena i Sapkowskiego (to pamiętam że był fragment "Złotego Smoka"). Znając już wcześniej całą sagę wiedźmińską byłem załamany cenzurą jakiej został podany dany dwustronicowy fragment ( a porównywałem z oryginałem). No ale mimo to liczyłem, że będę miał okazję zabłysnąć na lekcji jako znawca, jednak gdy usłyszałem początek interpretacji polonisty to postanowiłem siedzieć cicho i nie polemizować ze "słuszną" interpretacją. Teraz żałuję :? .
Przymusowość lektur nie musi do nich wcale zniechęcać. Mi osobiście bardzo przypadły do gustu "Potop" czy "Ferdydurke", jedyne co może doprowadzić do alergii na lektury to ich omawianie w taki sposób aby "dobrze" na maturze napisać, a klucz maturalny jak wiadomo to rzecz święta i ważniejsza jest od samodzielnego myślenia :evil: . Moim skromnym zdaniem tym powinno się zająć w pierwszej kolejności, a dopiero potem odświeżać kanon lektur.
PS. Teraz będę miał koszmary jak mógłby wyglądać taki klucz maturalny do Pratchetta :shock:
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Eoren » 22 lis 2009, o 15:51

Przy Pratchecie faktycznie podstawą zrozumienia jest kontekst tylko, że nie zawsze jest on literacki a często raczej z obrębu przedmiotów ścisłych jak np. mandelbrotowskie motyle pogody i cóż, nie wszyscy to zrozumieją... Przywołałam Pratchetta bo to w końcu forum o nim ale chodzi mi przede wszystkim o to, że jest na świecie tyle książek dobrze napisanych i wartych przeczytania a w szkole mówi się często jedynie o jakichś gniotach (acz nie zawsze, nie chcę generalizowac...) i jeszcze wciska nam, że tylko to jest słuszna literatura a Słowacki wielkim poetą był...
Co do wprowadzenia fantasy do kanonu, to pamiętam że mieliśmy w liceum w podręczniku fragmenty Tolkiena i Sapkowskiego (to pamiętam że był fragment "Złotego Smoka").

Tzn., że masz podręcznik 'Przeszłośc to dziś".
A co do klucza maturalnego masz zupełną rację, jest kompletną bzdurą i nie pozwala człowiekowi samodzielnie myślec. Ale nie chodziło mi właściwie o umieszczanie tych książek jako lektur ani tym bardziej o interpretowanie ich (brrr...) tylko raczej o to, że wielu ludzi ich nie zna bo się po prostu z nimi nie spotkali i nie mają żadnej informacji o tym, że coś takiego istnieje. I sądzę, że dobrze byłoby gdyby w szkole mówiło się o tym, że istnieją różne nurty literatury...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvvin » 22 lis 2009, o 16:29

Słuchałem sobie ostatnio jak Kora z Maanamem w piosence Kreon, kaleczy język Szekspira i zastanawiałem się, czy w innych krajach przy ichnich lekturach ktoś kojarzy kto zacz ta Antygona...
Generalnie jakiś tak zbiór 'lektur obowiązkowych' ma też na celu zbudowanie jakiegoś kodu kulturowego - żeby w rozmowach móc odwoływać się do wspólnych znanych wzorców... Dlatego imho lepiej by było tam jak najwięcej klasyki, czy historii kraju i cywilizacji.. Nie widzę tam miejsca dla Pratchetta - po niego nie jest tak trudno sięgnąć, nie potrzeba go specjalnie w szkole zwłaszcza przy tej jego całej interseksualności :P Choć ja muszę przyznać, że po Sapkowskiego sięgnąłem po lekturze wymienianego podręcznika.
Dorzucę jeszcze z mojego zdaje się się dobrego liceum spostrzeżenie smutne - na blisko 30 osobową klasę lektury czytało może 5 osób max, reszta opierała się na niedoczytanych opracowaniach. Czasem z punktu widzenia osoby, która te lektury czytała to opowiadali straszne bzdury.. Szkoda polonistki - bardzo dobrej nauczycielki starej daty - dziś już takich nie robią. Niby matematyczna klasa, ale trochę tak smutno...
A tak z liberalnego obowiązku napiszę, że jestem przeciwny jednemu przymusowemu kanonowi dla wszystkich ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez 4jola » 22 lis 2009, o 16:41

Corvus26 napisał(a):PS. Teraz będę miał koszmary jak mógłby wyglądać taki klucz maturalny do Pratchetta :shock:

Jezus ,Mario,Józefie św!Icała reszto!Nawet nie próbuj o tym śnić.Wiemy wszak,że nieoczekiwane pragnienia/obawy,lubią się spełniać.Już dość nabałaginili reżyserzy-ja-wiem-lepiej(wszyscy tacy są!).A dołozyć do tego "Jedynie słuszną" interpretację ciał pedegogicznych...o matko.Mimo,że nie grożą mi już lektury obowiązkowe,jestem zaniepokojona.
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1540
Reputacja: 561

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvus26 » 23 lis 2009, o 00:02

Corvvin napisał(a):Dorzucę jeszcze z mojego zdaje się się dobrego liceum spostrzeżenie smutne - na blisko 30 osobową klasę lektury czytało może 5 osób max, reszta opierała się na niedoczytanych opracowaniach.

To całkiem niezły wynik jak na nasze czasy. Niestety :? . Nie wiem czy żarty o wrzucaniu streszczenia "Latarnika" do Ivony powinny śmieszyć czy załamywać, jednak z czytaniem u Polaków jest coraz gorzej. Kiedyś siedziałem sobie na dworcu w oczekiwaniu na autobus czytałem chyba nawet Pratchetta i podszedł do mnie jakiś koleś. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
-"Co to lektura? Nie masz streszczenia?"
-"Nie, to nie lektura"
-"To po ch** to czytasz?"
I jak tu wierzyć że ludzkość się rozwija?

Eoren napisał(a):tylko raczej o to, że wielu ludzi ich nie zna bo się po prostu z nimi nie spotkali i nie mają żadnej informacji o tym, że coś takiego istnieje. I sądzę, że dobrze byłoby gdyby w szkole mówiło się o tym, że istnieją różne nurty literatury...

To już zależy od samych zainteresowanych. Nauczyciele czy też rodzice mogą jedynie podsunąć co ciekawszą pozycję. Żaden przymus nie zachęci, moim zdaniem, nie zachęci do czytania, a raczej zniechęci. Informowanie o innych nurtach literackich mogłoby być ustalone odgórnie co sprowadziłoby się do podobnego sytemu jaki mamy teraz, a gdy zależałoby od nauczycieli to nie zawsze dałoby się wpasować pod gust ucznia, chyba że miałoby się dostęp do wielu polonistów o różnych preferencjach, co znów byłoby trudne do wykonania. Innym rozwiązaniem byłyby jakieś zajęcia w bibliotece, ale tu znów dyskusyjne mogą się okazać kompetencje bibliotekarek/ bibliotekarzy...
Ale rozpisałem się jakbym w MENie pracował ;)

4jola napisał(a):Jezus ,Mario,Józefie św!Icała reszto!Nawet nie próbuj o tym śnić.Wiemy wszak,że nieoczekiwane pragnienia/obawy,lubią się spełniać.Już dość nabałaginili reżyserzy-ja-wiem-lepiej(wszyscy tacy są!).A dołozyć do tego "Jedynie słuszną" interpretację ciał pedegogicznych...o matko.Mimo,że nie grożą mi już lektury obowiązkowe,jestem zaniepokojona.

Nie przesadzaj nie może być aż tak źle. Prawda? :?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Nastasja » 23 lis 2009, o 00:08

ej ja się zaczytywałam całe życie czym tylko mogłam, jestem uzależniona od słowa pisanego, a lektur najczęściej unikałam. koleżanka mi je opowiadała przed klasówką razem z interpretacją. dzięki temu mogłam pisać prace klasowe na 6 :roll:

wniosek: co przymusowe, tego nikt kijem nie ruszy. chyba, że konformista :P albo bardzo mu się nudzi.

Corvus: ludzkość się cofa. mamy mnóstwo wtórnych analfabetów. skąd teoria, że się rozwija?? doskonała higiena i mózg jaskiniowca.
Avatar użytkownika
Nastasja
Student Magii
 
Posty: 42
Reputacja: 10

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Motopompa » 23 lis 2009, o 19:19

Eoren napisał(a):wszystko co trąci tzw. p*****ym werteryzmem.

Ja jestem świeżo po lekturze Wertera i się z tobą nie zgodzę. Werter bardzo przypomina mi dzisiejszych emo, interesująco było czytać i zestawiać sobie akcję z współczesną subkulturą (tym bardziej że Goethe pisał zainspirowany przeżyciami swoimi i swojego przyjaciela). Czasem był nawet ciekawy (chociaż czasami rzeczywiście nudny), całą książkę oceniam na "noo, może być". Czytałem dużo, dużo straszniejsze lektury("Pan Tadeusz" na przykład - poza Don Kichotem jedyna książka jaką zacząłem, a nie skończyłem). Jednakże na całe 11 osób w klasie(są 34), które przeczytały jestem jedynym nie twierdzącym, że "Cierpienia..." są beznadziejne, więc jesteście w większości :P. Ale ja ogólnie lubię romantyzm.

A kanon lektur powinien być zmieniony! Tylko jak?

Co do drugiego tematu: wydaje mi się, że coraz więcej osób czyta książki(w porównaniu z poprzednimi 2-3 pokoleniami). Nie mam tu na myśli lektur(dawniej nie było opracowań w necie) ale książki jako takie.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1274

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Eoren » 23 lis 2009, o 20:22

Ja jestem świeżo po lekturze Wertera i się z tobą nie zgodzę. Werter bardzo przypomina mi dzisiejszych emo, interesująco było czytać i zestawiać sobie akcję z współczesną subkulturą

Motopompo, zaczynam się o ciebie martwic jeśli cię emo interesuje. Strzeż się!
jedyna książka jaką zacząłem, a nie skończyłem

U mnie to była sierotka Marysia :P
Ale ja ogólnie lubię romantyzm.

I ja szczerze mówiąc też, tylko, że Werter to raczej sentymentalizm a tego to już nie zniesę...
Co do drugiego tematu: wydaje mi się, że coraz więcej osób czyta książki(w porównaniu z poprzednimi 2-3 pokoleniami). Nie mam tu na myśli lektur(dawniej nie było opracowań w necie) ale książki jako takie.

To u mnie niestety jest zupełnie inaczej. Jeszcze nawet w gimnazjum było lepiej a teraz wszyscy twierdzą, że nie mają czasu... ja mam niby tyle samo co oni, może nawet mniej, ale cóż... próbowałam znajomych zachęcac do Pratchetta i niby wszyscy zainteresowani ale nikt jeszcze jakoś nie przeczytał :( A takiego np. Wertera przeczytali prawie wszyscy i to mnie właśnie trochę boli.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Motopompa » 23 lis 2009, o 20:51

Eoren napisał(a):Motopompo, zaczynam się o ciebie martwic jeśli cię emo interesuje. Strzeż się!

Ludzie mnie interesują. Przynajmniej zawsze będę mógł powiedzieć, że próbowałem ich zrozumieć ^^.
Eoren napisał(a): I ja szczerze mówiąc też, tylko, że Werter to raczej sentymentalizm a tego to już nie zniesę...

Moja polonistka twierdzi, że romantyzm czerpiący tylko z sentymentalizmu. Aczkolwiek żadnej części ciała uciąć sobie za poprawność jej słów nie dam.
Eoren napisał(a): ja mam niby tyle samo co oni, może nawet mniej, ale cóż... próbowałam znajomych zachęcac do Pratchetta i niby wszyscy zainteresowani ale nikt jeszcze jakoś nie przeczytał :( A takiego np. Wertera przeczytali prawie wszyscy i to mnie właśnie trochę boli.

Werter to jednak lektura i nawet tylko pod kątem matury trzeba by przeczytać. Poza tym-nie każdy musi czerpać przyjemność z czytania mistrza Terrego(ciężko mi to zrozumieć, a jednak są takie osoby czytające =o).
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1274

Następna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

– Czego tu się można bać?
– Nas – odparła z dumą Babcia Weatherwax.

Trzy Wiedźmy, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników