Hmm ostatnio siedziałem sobie w kościele (przy okazji wesela, nie żebym był specjalnie religijny) i zastanawiając się nad problemem doszedłem do tego, że zasadniczo w jednym nie miałem racji. Honor zwracam Uukowi, ale jak się mało śpi a dużo pije i podróżuje to czasem można się zapuścić. Mianowicie warto by podkreślić, że każdy powinien mieć prawo decydować w całości o swoim życiu - co za tym idzie na zasadzie umowy cywlino-prawnej zdecydować, że ktoś ma mu podać truciznę, czy strzelić w łeb. W tej dziedzinie tam popełniłem duży błąd merytoryczny.
Ale.. Aczkolwiek ja w moim światopoglądzie należy do tych ludzi, którzy jadą z anarchokapitalistami w jednym pociągu ale wysiadają wcześniej (przy czym używam tu anarchokapitalizmu jakiego takiego synonimu ideału wolności). Staram się bowiem cynicznie-skutecznie patrzeć na świat

I tak jako liberałowi generalnie nie przeszkadzają mi ludzie, którzy popierają sobie eutanazje np w Hollandii (nawet to i lepiej, że istnieje konkurencja i każdy może sobie żyć, gdzie chce i jak chce. Poczekamy parę tysiącleci to okaże się, które rozwiązanie było lepsze;) ). Co nie przeszkadza mi zresztą uważać, że zdecydowanie lepszym byłby system, który by jednak jej nie dopuszczał. Niby niemiły zgrzyt w rozumowaniu, ale uważam, że zostawienie takich złotych zasad jak PI razy oko np chrześcijaństwo ustala w jakimś swoim dekalogu jest dla cywilizacji pozytywne. Sumarum będzie to na plus. Nie ma tego znowu tak dużo i zwykle dotyczy relacji między ludźmi (więc np Mauer możesz sobie ćpać ile Ci się podoba, póki sobie to robisz indywidualnie, a nie biegasz za dziećmi i siła wpychasz im skręty do buzi). I uważam, że takie zasady są niezwykle istotne. Bo jak się znowu podeprę cytatem z Terry'ego:
Zasady są po to, żeby się dobrze zastanowić zanim się je złamieI może jestem złym człowiekiem, ale wydaje mi się, że te zasady są wartę pewnej, mogącej się może wydawać wygórowaną, cenny.
Gdyby ktoś miał wątpliwości - osobiście gdybym stanął przed taką koniecznością prawdopodobnie byłbym skłonny skrócić cierpienie bliskiej mi osoby, ale nijak z tego nie wynika popieranie takich rozwiązań prawnych jako legalnego mechanizmu. Tak jakoś śmiem uważać, że tyrania zakazująca takich umów jednak nie byłaby takim złym rozwiązaniem. Choć to zamach na wolność
Ale trzeba uważać. Cztery nogi dobrze, dwie nogi lepiej!