Dzisiaj temat zaprezentowałem, wyników jeszcze nie znam, ale kiedy się dowiem to się pochwalę

Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli w tym temacie, a także tym, którzy wypisywali realizmy na forum. Dzięki!
Gdyby ktoś kiedyś był zainteresowany: Oto moja praca i cytaty których używałem. Są w niej błędy, ale poprawiać ich nie będę. Ta daaa!
@edit: Praca oceniona na 100%
WstępZarówno Andrzej Pilipiuk jak i Terry Pratchett są autorami tworzącymi w nurcie fantastyki, który ma na celu przedstawienie otaczającego nas świata w krzywym zwierciadle. Dzieła obu pisarzy przesiąknięte są groteską (groteska to, wg. MEP „rodzaj komizmu, ukazanie rzeczywistości w sposób fantastyczny, zdeformowany i karykaturalnie przejaskrawiony”)
RozwinięcieAndrzej Pilipiuk, polski pisarz, najbardziej znany ze swoich zbiorów opowiadań o Jakubie Wędrowyczu. Dzisiaj zajmę się dwoma książkami z tej właśnie serii: „Wieszać każdy może” i „Zagadka Kuby Rozpruwacza”. Pilipiuk umieścili akcję swoich opowiadań w naszej rzeczywistości – bohaterowie odwiedzają Amerykę Łacińską, Węgry, Transylwanię, Egipt, zwiedzają Polskę. Duża część opowiadań umieszczona jest we wsi Stary Majdan w gminie Wojsławice.
Głównym bohaterem obu książek jest Jakub Wędrowycz - kłusownik, bimbrownik i egzorcysta amator. Opisując jego przygody, autor przedstawia również wielką satyrę na wieś, tworzy karykaturalny i przejaskrawiony wizerunek mieszkańca polskiej wsi. Wędrowycz pędzi bimber, pije do nieprzytomności, w domu nie ma prądu, bo uważa, że jest niepotrzebny, brak mu elementarnej wiedzy. Mieszkańcy gminy Wojsławice również są w ten sposób przerysowani. W Starym Majdanie, wsi którą zamieszkuje Jakub:
„noszenie okularów to wstyd prawie tak wielki jak umiejętność czytania i pisania”
W opowiadaniu „Fabryka” grupa anarchistów sabotuje rozpoczęcie prac nad stawianiem tytułowego budynku. Jej członkowie są jednak skłonni zezwolić na budowę za haracz w wysokości 40 tysięcy złotych, co, jak później się okazało, zrobili w przeszłości już kilkukrotnie. Jest to aluzja do mnożących się ostatnio podatków ekologicznych itp. których głównym celem nie jest ochrona środowiska, a wyłudzenie od ludzi jak największej ilości pieniędzy. W innym opowiadaniu Wielki Grafoman (prawdopodobnie alter ego autora) wraz z trójką górali, po spotkaniu dziwnego małpoluda, planują zbudowanie Muzeum Yeti. Sam okaz (oczywiście wypchany, gdyż żywego trzeba byłoby karmić) to jednak zbyt mało by powstała prawdziwa atrakcja turystyczna. Dlatego chcą spreparować kilka eksponatów: fałszywe artykuły z gazet, namoczone w herbacie by były odpowiednio pożółkłe, odkupić prehistoryczne narzędzia od archeologów, zdjęcia modelu ludzkiego szkieletu w ognisku, a na to wszystko chcą wziąć dotację z Unii i od samorządu. Co do złudzenia przypomina wiele, nawet polskich, atrakcji związanych z lokalnymi legendami. A skoro już jesteśmy przy Unii – wspomniane są także znacznie zbyt obszerne unijne normy, których nigdy nie da się w 100% spełnić, dotyczące nawet tak nieznaczących rzeczy jak rodzaj płytek na korytarzu w kwaterze policji, czy typ lakieru używany do napisów na policyjnym samochodzie. Bohaterowie porównują je do tych z czasów okupacji niemieckiej, po czym stwierdzają, że jak oszukiwali Niemców, tak będą oszukiwać i unijnych urzędników. Znacie „Super Express”? W opowiadaniu „Rosyjska Ruletka” Wędrowyczowi towarzyszy Radek, reporter „Obleśnych nowinek” (fikcyjny tabloid). Planuje on opisać to czego był świadkiem (a były to wydarzenia nie byle jakie: spotkanie ze zjawą pogańskiego kapłana, walka o życie w wiosce neandertalczyków i śmierć ostatniego mamuta) , są to przeżycia niewiarygodne, ale Radek się o to nie martwi – w gazecie dla której pisze, „w nic nie wierzą, nawet w dowody”. Jedynym problemem może być wyjaśnienie komuś jak udało mu się spreparować tak przekonywujące zdjęcia… Związek z polskimi tabloidami jak „Fakt” czy „Super Express” jest oczywisty.
Przejdźmy do kolejnego autora.
Akcja powieści Terry’ego Pratchetta rozgrywa się w fikcyjnym Świecie Dysku, który sunie w przestrzeni, podtrzymywany przez cztery ogromne słonie, stojące na wielkim żółwiu. Mimo tej fundamentalnej różnicy, po bliższym poznaniu, Świat Dysku bardzo przypomina nasz świat.
Zagadnienie taniej sensacji w tabloidach porusza również Terry Pratchett w „Prawdzie” kiedy światło dzienne ujrzało pierwsze wydanie Ankhmorporskich SuperFaktów, drugiej gazety w największym mieście Dysku – Ankh-Morpork. Jest to gazeta niesamowicie tania i mała objętościowo, składająca się ze zmyślonych artykułów („Kobieta urodziła kobrę”, „Deszcz zupy w Genoi”, „Pół człowiek, pół ćma” itp.), w które ludzie jednak wierzą, ponieważ są zapisane. A zapisane słowa są o wiele bardziej wiarygodne. Ciekawe są też wnioski o czytaniu gazet w ogóle, płynące z rozmowy Williama, redaktora „Pulsu”, czyli pierwszej dyskowej gazety, i Lorda Vetinariego. Przytoczę całą: (bla bla). Jak widać, społeczeństwo Ankh-Morpork czasem do złudzenia przypomina nasze. Ciekawymi postaciami są pan Szpila i pan Tulipan – przestępcy, będący prawdziwą fabryka aluzji do Julesa i Vincenta z Pulp Fiction, razem z portfelem z napisem "Bardzo Niemiła Osoba", dokładnie wyjaśnioną jesienią średniowiecza, rozmową zahaczającą o fakt, „że pies ma osobowość. A osobowość się liczy” i znany, oczywiście dialog o zagranicznym jedzeniu. W wykonaniu Szpili i Tulipana brzmiał tak: (bla bla)
W „Muzyce Duszy” Pratchett przedstawia początki muzyki wykrokowej w Ankh-Morpork. Przypomina to bardzo przyspieszony rozwój rock’n’rolla. Przy okazji otrzymujemy również obraz społeczeństwa ogarniętego muzycznym szałem – świetnym przykładem jest Dziekan z NU, który po usłyszeniu występu Grupy z Wykrokiem (symbolizuje wszystkie wielkie zespoły) kupił gitarę, podręcznik gitarzysty i próbował nauczyć się grać. Oprócz tego zmienił swój wizerunek – zakładał czarną, skórzaną kurtkę, na którą sam nabił ćwieki, postawił imponującego irokeza przy użyciu tłuszczu, chciał pomalować ściany pokoju na czarno i wciąż kłócił się z Nadrektorem Ridcullym, twierdząc, że ten nie rozumie ludzi w wieku Dziekana. Co, w tym wypadku, oznaczało ludzi siedem miesięcy starszych od Nadrektora, gdyż Dziekan miał wtedy ponad 60 lat… Ale czuł się jakby znów miał 17. Ciekawym bohaterem zbiorowym jest zespół Crasha – czwórka znajomych, którzy postanowili założyć grupę, choć właściwie nie byli muzykami i nie potrafili grać. Ale jak twierdzili – nie o to chodzi w muzyce wykrokowej. Ważny jest wizerunek – strój oraz nazwa, która ciągle zmieniali, co pozwoliło Terry’emu Pratchett’owi na kilka świetnych gier słownych. I tak grupa Crasha nazywała się: Letni Balon - Led Zeppelin; Ktoś - The Who; Stojące Skały - The Rolling Stones; Różowy Fluid - Pink Floyd; oraz, przez kilka minut, Ssak - The Animals. Ten zespół o nieustalonej nazwie funkcjonował całkiem dobrze, aż do czasu występu w Rajd Parku (odpowiednik Hyde Parku) , kiedy to zostali zaatakowani przez niezadowoloną widownię. Podczas późniejszej rozmowy padają słowa: cycat. To właśnie narodziny ruchu punk, gdyż śmieć po angielsku to właśnie punk.
W „Ciekawych czasach” mamy okazję bliżej poznać Imperium Agatejskie z Kontynentu przeciwwagi. Nie jest to ksiązka tak czysto zabawna jak pozostałe, ale i temat jest o wiele poważniejszy – „Ciekawe Czasy” opowiadają o zniewoleniu ludzkiego umysłu przez system na przykładzie Chin. Rincewind czyta wspomnienia Agatejczyka Dwukwiata z czasu pobytu w AM. W pamiętniku tym, autor zachwyca się brakiem strasznej kary za dość powszechne zachowania, np. nadepnięcie strażnikowi na stopę, nie zapłacenie podatku i obrażenie władzy AM przez karczmarza, a przede wszystkim fakt, że strażnik, który słyszał no wszystko, nie tylko nie wypruł niezadowolonemu przedsiębiorcy wnętrzności, a zgodził się z nim. Dla Agatejczyka to niepojęte. Cohen Barbarzyńca zauważa, że ludzie traktowani są jak niewolnicy, nie są jednak zakuci, ani nikt nie stoi nad nimi z batami. Ci ludzie są zwyczajnie posłuszni i nie wyobrażają sobie że mogłoby być inaczej. Narrator stwierdza później, ze takie posłuszeństwo, wykonywanie poleceń każdego kto mówi co robić to „bat skryty w duszy”. Interesująco opisuje Pratchett Wielki mur: cycat. Zobrazowaniem tych spostrzeżeń jest scena w lochu w mieście Hunghung kiedy Rincewind słyszy stukanie w ścianę. Odpowiada tym samym ale nie zna „kodu” stukania. Wtedy jeden z kamiennych bloków w ścianie został wypchnięty przez więźnia z sąsiedniej celi, chcącego zapoznać Rincewinda z kodem, aby mogli się kontaktować. Rincewind na to: cytat.
Sytuacji tej sprzeciwia się Czerwona Armia – organizacja rewolucyjna, której przewodzi Dwa Ogniste Zioła. Cytatem najlepiej obrazującym tego człowieka SA jego własne słowa: cytat. Działa on zresztą na polecenie i dzięki funduszom Pana Honga – arystokraty, któremu rewolucja jest na rękę. Celem rewolucjonistów jest poprawa życia rolników i robotników, jednak starają się to osiągnąć poprzez zmianę ustroju i wprowadzenie komitetów, w których zasiadaliby, oczywiście nie przedstawiciele najniższych warstw społecznych, a sami rewolucjoniści, którzy pojęcia nie mieli o potrzebach i problemach reszty mieszkańców.
Członkowie Czerwonej Armii żywią jednak zbyt głęboki szacunek dla tradycji, która nakazuje pokorę i szacunek względem władz, więc działalność rewolucyjna ogranicza się do rozklejania plakatów z napisami w stylu „Niech niezbyt dobre rzeczy przytrafią się naszym nieprzyjaciołom, jeśli można”
Ostatnim punktem prezentacji jest postać Gardło Sobie Podrzynam Dibblera – drobnego przedsiębiorcy i sprzedawcy kiełbasek z Ankh-Morpork. Występuje on zarówno w Muzyce Duszy jak i w Prawdzie, a w Ciekawych Czasach Rincewind spotyka jego Agatejskiego odpowiednika –Wnętrzności Sobie Wypruwam Honorowo Dibhala. To typ człowieka, który we wszystkim potrafi znaleźć zysk. Cytat. W „Prawdzie” to właśnie Dibbler wymyślał fikcyjne artykuły w Ankhmorporskich SuperFaktach, choć, jak twierdzi, musiał być wtedy nie w formie, gdyż pracował u kogoś na etat. Jednak to dzięki niemu, tabloid sprzedawał się tak dobrze. Pisał tak jak sprzedawał kiełbaski – tak że ludzie mimo wiedzy na temat jakości jego produktów wracali po więcej. W „Muzyce Duszy” Dibbler jest menagerem Grupy z Wykrokiem i jak stereotypowy menager płaci muzykom mało, zapewnia słabe warunki, sam zarabia o wiele, wiele więcej ale nie chce tego przyznać. G.S.P. mógłby pewnie być bogatym człowiekiem, jednak za każdym razem spotyka go jakieś niepowodzenie, po którym się poddaje, po czym wpada na nowy pomysł i całkowicie zmienia branżę. Wszyscy chyba spotkaliśmy takich ludzi w naszym życiu…
ZakończenieJak napisał sam Pratchett: „Magowie z Niewidocznego Uniwersytetu nie bez powodu uważają, że nasz świat jest parodią Dysku”. Choć fantastyka na pozór wydaje się oderwana od naszej rzeczywistości, Andrzej Pilipiuk i Terry Pratchett potrafią doskonale opisać naszą rzeczywistość za jej pomocą. Posługując się groteską, mądrze, a często i zabawnie, wytykają nam nasze wady i niedoskonałości, wskazują tematy warte przemyślenia, poruszają aktualne wątki polityczne, i społeczne, przedstawiają nasz świat w krzywym zwierciadle, które mimo tego że deformuje, pozwala nam dostrzec rzeczy normalnie niewidoczne.
Cytaty„Noszenie okularów to wstyd prawie tak wielki jak umiejętność czytania i pisania”
„W tej gazecie w nic nie wierzą, nawet w dowody”
„Komuś jak udało mu się spreparować tak przekonywujące zdjęcia”
„Kobieta urodziła kobrę”
„Deszcz zupy w Genoi”
„Pół człowiek, pół ćma”
„W Łodzi grasuje kotojeleń”
Rozmowa o wolnej prasie:
„ „Wolna” dotyczy tego, co jest drukowane – wyjaśnił William.
- Ale przecież bierzecie za to pieniądze?
- Tak ale…
- Ach, rozumiem… Chodzi panu o to, że wolno wam drukować co tylko chcecie? […]
- No, więc… ogólnie rzecz biorąc, tak.
- Ponieważ leży to… jaki był ten drugi ciekawy termin? A tak, w interesie publicznym? […]
- Tak uważam, wasza lordowska mość.
- Te historie o złotych rybkach ludojadach i czyichś mężach znikających w wielkich, srebrnych talerzach?
- Nie, wasza lordowska mość. Tym publiczność się interesuje. Ale my zajmujemy się czymś innym.
- Zabawnie ukształtowanymi warzywami?
- No, trochę też. Sacharissa nazywa to zainteresowaniami osobistymi.
- Historie o warzywach i zwierzętach?
- Tak wasza lordowska mość. Ale przynajmniej są to prawdziwe warzywa i zwierzęta.
- Czyli… mamy to, co interesuje ludzi, i mamy zainteresowania osobiste, czyli to, co interesuje osoby, oraz interes publiczny, który nikogo nie interesuje.
- Oprócz ogółu, wasza lordowska mość. – William starał się dotrzymywać Patrycjuszowi kroku.
- Który nie jest tym samym co ludzie albo osoby?
- Wydaje mi się, że to bardziej skomplikowane, wasza lordowska mość.
- Wyraźnie. Chodzi panu o to, że ogół jest czymś innym niż ludzie, których się widuje, jak chodzą tu i tam? Ogół myśli poważnie, rozsądnie, w sposób wyważony, gdy tymczasem ludzie biegają w kółko i postępują głupio?
- Tak mi się wydaje. Chociaż przyznaję, że muszę chyba jeszcze popracować nad tą koncepcją.”
„Pies ma osobowość. A osobowość się liczy”
„-A wie pan, jak w Quirmie nazywają kiełbaskę w bułce? - zapytał pan Szpila, kiedy odchodzili.
-Nie - odparł pan Tulipan.
-Nazywają ją "le kiełbaska w le bułce".
„Letni Balon”
”Ktoś”
”Stojące Skały”
„Różowy Fluid”
„Ssak”
„[…]nie znajdziesz nikogo innego, nawet gorszego od nas. Powiedzmy sobie szczerze, jesteśmy śmieciami.”
„Bat skryty w duszy”
„Wielki Mur całkowicie otacza Imperium. […] Kluczowym słowem jest tu „całkowicie”.
[…] To coś więcej niż mur – to znak, Po jednej stronie znajduje się Imperium […]. Po drugiej stronie nie ma nic. […] Naturalnie, może się wydawać, ze są tam jakieś obiekty […] można po nich chodzić… ale nie są w ścisłym sensie realne. W języku agatejskim, cudzoziemiec określany jest tym samym słowem co upiór. […] Mury są wysokie, by zniechęcić te marudne osoby, które wierzą, że po drugiej stronie może być coś interesującego. […] Ale niektórym udaje się dotrzeć do tego ogromnego tygla zwanego Ankh-Morpork. […] Nazywają to „ankhmorporskim snem” (zarabianie stosów pieniędzy w miejscu, gdzie twoja śmierć raczej nie bywa kwestią polityki państwa)”
„- Przepraszam, ale czy nie kontaktujemy się właśnie w tej chwili?
- Tak ale nieoficjalnie. Więźniom… nie wolno… rozmawiać. […]
- A tak […] Wciąż zapominam. To przecież… Hunghung. Wszyscy… przestrzegają… reguł…”
„Armia ludu to coś więcej niż pojedynczy ludzie.”
„Niech niezbyt dobre rzeczy przytrafią się naszym nieprzyjaciołom, jeśli można”
„G.S.P. Dibbler lubił wstawać o pierwszym brzasku, na wypadek gdyby nadarzyła się okazja sprzedania tego, co bóg daje.”
„Magowie z Niewidocznego Uniwersytetu nie bez powodu uważają, że nasz świat jest parodią Dysku”