ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Tak na marginesie: mam prywatną katastrofę na koncie - przyszedł Śmierć i zabrał mój komputer do krainy wiecznecznej szczęśliwości, czy gdzie tam idą komputery gdy zakończą swój żywot. Niestety nowego na horyzoncie nie widać i mam przymusową przerwę w forumowaniu
Only in silence the word, only in dark the light, only in dying life: bright the hawk's flight on the empty sky.
Czasami lepiej właśnie przegapić taką katastrofę. Zwłaszcza, jak ona dotyczy czegoś dla nas ważnego. Chociaż... ma ona i dobre strony - wszyscy dostali kopa do działania ;P
Ja tam przyjęłam jakoś z ulgą, że wszystko się wyjaśniło dobrze. Hmm... argument za tym, aby się tutaj pojawić ^^'
Tak na marginesie: mam prywatną katastrofę na koncie - przyszedł Śmierć i zabrał mój komputer do krainy wiecznej szczęśliwości, czy gdzie tam idą komputery gdy zakończą swój żywot.
Hmm... Myślisz, że istnieje Śmierć Komputerów?
Ekskrementować to se pani może w teatrze, nie w szkole!
- Widzi pan? - ucieszył się Moist. - Kiedy nie wiadomo, co robić, zawsze warto przeczesać włosy i wyczyścić buty. To mądre powiedzenie, panie Bent. A teraz do roboty.