Niekoniecznie o Terrym...

Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dżon » 11 sty 2011, o 20:52

Dziady i Pan Tadek mi się osobiście bardzo podobały.

W Mickiewiczu wkurza mnie tylko to przygładzenie wszystkiego, każdego wersu. Wolę Słowackiego, bo jest dziki.

Makal napisał(a):Nie mam nic przeciwko sarmackiej przygodówce o ile jest o sarmacji a nie smutach.Sienkiewicz, oczywiście - miał warsztat, opierał się na faktach historycznych, ale też często właśnie popadał w takie smęty i dłużyzny, że nie szło przez to przejść.


W niektórych pozycjach może i tak, ale jeśli idzie o sarmackie rzeczy, to wszystko jest moim zdaniem bardzo fajne. Jak powiedział kumpel: "taki polski western".
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Reklama

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Makal » 13 sty 2011, o 03:56

W Mickiewiczu wkurza mnie tylko to przygładzenie wszystkiego, każdego wersu. Wolę Słowackiego, bo jest dziki.


Chyba jednak godna podziwu jest kunsztowność formy Mickiewicza, np. w Panu Tadeuszu, nie wspominając o Konradzie Wallenrodzie. Któż dzisiaj będzie tak mistrzowsko operował dwunastozgłoskowcem?

Chcesz polskiego westernu? Czytaj Komudę (który jest bardziej historyczny od Sienkiewicza).
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dżon » 13 sty 2011, o 12:11

NIe twierdzę, że godna podziwu nie jest. Powiedziałem tylko co mnie wkurza. Niewątpliwie kunszt był wielki. Zresztą Pan Tadeusz, Dziady, Konrad Wallendrod mi się podobały.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Corvus26 » 13 sty 2011, o 12:29

Dżon napisał(a):Dziady i Pan Tadek mi się osobiście bardzo podobały.

Mi wręcz przeciwnie. Mickiewicza w ogóle nie czuje i pałam niechęcią do jego wszelkich dwunastozgłoskowców, mimo iż jestem pod ogromnym wrażeniem tej techniki samej w sobie. Zdecydowanie wole Sienkiewicza, a trylogię przeczytałem z przyjemnością i znam wiele osób, które taki "Potop" uważają na najlepszą powieść jaką czytały, więc nie zgodzę się z tym, że Sienkiewicz jest przereklamowany. Może nie trafia do wszystkich i dla wielu jest lekturowym koszmarem z liceum, ale ma naprawdę szerokie grono fanów i trzeba mu przyznać tytuł zasłużonego powieściopisarza. Ja nie nie lubię Mickiewicza, ktoś inny nie lubi Sienkiewicza, ale to nie zmienia faktu, że obaj powinni trafić do loży "Zasłużeni dla literatury"
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dżon » 13 sty 2011, o 12:32

A co do Komudy jeszcze - to ten jest z kolei przereklamowany. Owszem - dużo akcji. Owszem - niezłe pomysły. Ale powtarzanie starych dowcipów jako części dialogu?
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Makal » 13 sty 2011, o 13:05

Dżon napisał(a):A co do Komudy jeszcze - to ten jest z kolei przereklamowany. Owszem - dużo akcji. Owszem - niezłe pomysły. Ale powtarzanie starych dowcipów jako części dialogu?


Lepsze to, niż tworzenie w swoich książkach różnych, innych bohaterów, którzy są do siebie kropka w kropkę podobni i tworzeni wg. schematu ;)
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Poprzednia strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

- Urodziłem się w górach. Jeśli już musi pani wiedzieć, to dostaję morskiej choroby na mokrej trawie.

Równoumagicznienie, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników