Interesująca wypowiedź:
http://www.youtube.com/watch?v=0Qkyt1wXNlI







PIP napisał(a):Po pierwsze, cena absolutnie nieadekwatna do produktu – za, bagatela 50-60 zl, dostajemy w najlepszym razie 2h słuchania muzyki, która po dniu słuchania w samochodzie, zapamiętamy, i wręcz nie będzie nam już potrzebna płyta, ja mam taki gramofon w głowie, a wy?Poza tym, wszyscy twórcy narzekają na producentów, którzy uwalają im się na dochodach i twierdza ze zawyżają koszta produkcji i reklamy, jednak gdy sami się biorą za „producentkę” i zakładają własne tłocznie, o dziwo cena nie maleje, więc jak to jest?!
Po trzecie i ostatnie: Po cho**** mam kupować płyty, skoro gdy chce czegoś posłuchać wchodzę na wrzutę, chomika, youtuba, czy inny serwis, do którego twórcy się przyczepiają ale z braku podstaw prawnych (nie tylko u nas, w stanach także) nie mogą im nic zrobić, a ja mogę tam posłuchać ZA DARMO muzyki.



Anima Vilis napisał(a):Wiem, że było warto
wikipedia napisał(a): „opowiadają o społeczeństwie z tzw. "marginesu", ludziach dotkniętych biedą, spotykających się z brakiem akceptacji, uzależnionych od alkoholu i narkotyków.
Peja napisał(a):Roz******** grube tysie, bo to gruba impra z rysiem






nanny_ogg napisał(a):eśli lubisz czytać to nigdy nie poprzestaniesz na e-booku, będziesz miał półki pełne książek ulubionych autorów nawet, jeśli niektórych poznałeś poprzez publikację na necie...




Dicey Reilly napisał(a): Nie wiem natomiast jak to będzie z młodszymi pokoleniami (i nie mówię o dzisiejszych nastolatkach, tylko przyszłe dzieciaki), przyzwyczajonych do e-booków i chętniej do nich sięgających niż po papierówkę.






PIP napisał(a):Anima Vilis napisał(a):Wiem, że było warto
A ja właśnie nie wiem, dopóki nie kupie, i w tym szkopuł. Próbowałaś kiedyś zwrócić płytę która definitywnie ci się nie podobała? Nie da się, chociaż wg praw konsumenta możesz zwrócić chyba cokolwiek, w ciągu 7 dni, bez podania jakiejkolwiek przyczyny, spróbuj to przetłumaczyć tym w sklepie.
Bardzo lubię mieć oryginalne płyty, ale nie kupuje w ciemno, trudno zrozumieć? ;]
Skoro wyjechałaś z O.S.T.Rem, to mam przynajmniej płytę POE „Szum rodzi hałas”.
A ze wtopiłem szmal nawet na takim zespole jak Metallica, to nie kupuje kota w worku, a od czasu do czasu gdy odpowiada mi data i mam z kim się kopnąć, uderzę na jakiś koncert, bo za takie eventy warto płacić



nanny_ogg napisał(a):Dicey, ci, o których mówisz będą sięgać jedynie po streszczenia, bryki itp.,(bo idzie ku gorszemu jeśli chodzi o czytanie) tacy,których ja mam na myśli i tak kupią normalne książki, ale w naszym kraju coś jest nie tak, bo zarówno książki jak i płytki z muzyką są często za drogie dla przeciętnego odbiorcy... Za niskie zarobki, za wysokie ceny. Może się mylę, ale jak pracowałam w UK, moja pensja należała do najniższych w kraju, ale co tydzień wyskakiwałam do sklepu z książkami i płytami, i przywoziłam po kilka zdobyczy i nie uszczuplało mi to za bardzo portfela...

tter282 napisał(a):Cóż jest jedna niedyskutowalna kwestia - ściąganie jakiegokolwiek utworu (książki, filmu, muzyki etc) bez zezwolenia autora jest kradzieżą. I choćby nie wiadomo jakie dorabiać do tego teorie taką na wieki wieków pozostanie.



Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników