Niekoniecznie o Terrym...

Stephen King

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Stephen King

Postprzez dagmarab » 6 kwi 2011, o 21:19

Kurdę muszę się bez bicia przyznać, że jeszcze nigdy nic King nie przeczytałam ale jak pewnego pięknego dnia skończę czytać całą twórczość Pratchett'a to może jakąś książkę King'a przeczytam.
a powiedzcie mi jaki tytuł jest najlepszy dla nowicjusza?
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 410

Reklama

Re: Stephen King

Postprzez Marek_Sobczak » 6 kwi 2011, o 22:02

Na początek "Dreamcatcher". Masz tam wątek mistyczny w postaci autystycznego chłopaka, obdarzającego mocą swoich wybawców, masz niezwykłe umiejętności, masz epidemię i horrorowy nastrój, masz ścieranie się charakterów, masz dość niezwykłe i zaskakujące zakończenie. Poznasz taki przekrój przez styl twórczości Kinga i albo go polubisz albo przejdziesz wobec niego obojętnie.
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2854

Re: Stephen King

Postprzez Corvus26 » 6 kwi 2011, o 22:35

Osobiście z Kinga wiele nie przeczytałem, ale zdecydowanie polecam "Christine". Przy niektórych fragmentach serce przyśpiesza i ciarki przechodzą po plecach. To jest dla mnie kwintesencją twórczości tego autora.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: Stephen King

Postprzez nanny_ogg » 6 kwi 2011, o 23:22

Ja na początek polecam opowiadania, jeśli chcesz poznać Kinga od strony bardziej mrocznej to np.zbiór Nocna szychta. A jeśli chciałabyś poznać go od strony trochę jaśniejszej to np.zbiór Cztery pory roku. To oczywiście moje zdanie.
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Stephen King

Postprzez Kinga » 7 kwi 2011, o 08:35

Jak dla mnie to Miasteczko Salem jest mistrzostwem, a z opowiadań polecam Czwartą po północy. No i Firestarter (lub Podpalaczka, ale po polsku to jakoś głupio brzmi... wydane pod jednym i drugim tytułem) też jest genialną książką, ja zaczęłam właśnie od niej i dzięki temu wracam często do King'a.
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1976
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1814

Re: Stephen King

Postprzez Mogget » 12 kwi 2011, o 19:18

Ja za to polecę "Wielki marsz" ;) Dla mnie mistrzostwo.
Prawie nikt na świecie nie pragnie wolności. Ludzie tylko myślą, że jej pragną. To wszystko iluzja. Gdyby naprawdę dano im wolność, większość nie wiedziałaby, co począć.(...) Ludzie w rzeczywistości lubią niewolę.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 642
Lokalizacja: Oleśnica/Wrocław
Reputacja: 364

Re: Stephen King

Postprzez tamarynda » 1 maja 2011, o 22:27

"Mroczna wieża", "Lśnienie", "Zielona mila" te pozycje przychodzą mi na myśl jako pierwsze. Kinga czytałam dużo dawno temu (gimnazjum;)) od tamtego czasu zdecydowanie mniej i z pewnością niektóre pozycje, którymi się wówczas zachwycałam teraz na mnie już by takiego wrażenia nie zrobiły, ale spróbować twórczości Kinga na pewno warto.
tamarynda żeńska
Student Magii
 
Posty: 44
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 30

Re: Stephen King

Postprzez Nobby Nobs » 1 maja 2011, o 22:30

Tamaryndo, proszę skierować się do działu powitalnego. ;)
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: Stephen King

Postprzez Nobby Nobs » 1 maja 2011, o 22:32

Ha! Byłam pierwsza. :twisted:
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: Stephen King

Postprzez Lady_Behemoth » 24 wrz 2011, o 14:00

Pierwszą książką Kinga, którą przeczytałam była "Christine"... a potem to już poszło z górki :) Była "Carrie", "Łowca Snów", "Dolores Claiborne", "Gra Geralta", "Smętarz Zwieżąt"...i tak dalej, i tak dalej.

Stephen King jest jednym z moich ulubionych pisarzy, aczkolwiek, po którejś z kolei książce zaczyna razić fakt, że ciężko tam znaleźć rozdział, w którym nie było by żadnego przekleństwa. Nie ukrywajmy, że King ma BARDZO specyficzny sposób pisania i do tego też trzeba przywyknąć czytając jego twórczość.

Mogę powiedzieć, że jego dzieła, najlepiej wchodzą mi kiedy czytam je "na raz", np. podczas podróży pociągiem.
"Piekło, to ja wciągam nosem..."
Avatar użytkownika
Lady_Behemoth żeńska
Student Magii
 
Posty: 19
Lokalizacja: Łódź
Reputacja: 34

Re: Stephen King

Postprzez Corvus26 » 24 wrz 2011, o 16:28

Też zaczynałem od "Christine" :D . Mnie u Kinga uderza często podkreślany objaw przerażenia jakim jest kurczenie się jąder... Co do przekleństw to jakoś mnie to nie przytłoczyło jeśli nie liczyć odmian gówna na wszystkie sposoby w "Czterech porach roku" które aktualnie czytam. ("Oh Shit! It's shit!"-Skazani na Shawshank :mrgreen: )
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: Stephen King

Postprzez Raven » 5 mar 2012, o 18:27

Pierwszą książką Kinga którą przeczytałam był Worek kości. Skończyłam czytać o 3 nad ranem i spałam przy włączonym świetle ,bałam się pójść je zgasić. W wielu jego książkach bohaterami są dzieci, ich lęki. Czasem odnoszę wrażenie, że pisanie jest dla niego formą terapii.
UWAGA! jeśli widzieliście ekranizacje Zielonej mili albo Skazani na Shawshank to książka może wam popsuć wrażenia. Są to jedyne ekranizacje lepsze od pierwowzoru.
Słuchaj uważnie co ci radzą a potem i tak rób jak chcesz
Avatar użytkownika
Raven żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 272
Lokalizacja: okolice Bolesławca/Wrocław
Reputacja: 343

Re: Stephen King

Postprzez Kinga » 5 mar 2012, o 20:00

Bluźnisz kobieto, bluźnisz.

Skazanych jeszcze nie czytałam (czeka na mnie na półce i się na mnie brzydko patrzy, że taka opuszczona), ale Zielona Mila jest tak samo genialna jako książka (widziałam wcześniej obie ekranizacje).
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1976
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1814

Re: Stephen King

Postprzez Raven » 5 mar 2012, o 20:41

Wcale nie bluźnisz tylko stwierdzam fakt(przy całym moim szacunku dla Kinga). Nastrój filmów bardziej do mnie przemawia. Nie dołują na końcu(szczególnie Zielona mila)
Widziałaś Lśnienie?
Słuchaj uważnie co ci radzą a potem i tak rób jak chcesz
Avatar użytkownika
Raven żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 272
Lokalizacja: okolice Bolesławca/Wrocław
Reputacja: 343

Re: Stephen King

Postprzez Kinga » 5 mar 2012, o 20:44

Widziałam Lśnienie. Jest tak bardzo beznadziejne... Zmusiłam się do obejrzenia tego do końca... Ale ta końcówka mnie dobiła... Jak można tak bardzo ją było zmienić? No jak?
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1976
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1814

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

– Chcecie oddać bogom ogień?
– Tak. Z odsetkami.
– Ale... dlaczego? (...)
– Bo... – zaczął Cohen. – Bo pozwolili nam się zestarzeć.

Ostatni bohater, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników