Niekoniecznie o Terrym...

Wiedźmin

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Wiedźmin

Postprzez Motopompa » 17 lip 2010, o 22:28

Kiedy z kimś rozmawiam mówię "Dżen(coś pomiędzy "y" a "i")fer". A kiedy czytam staram się nie wymawiać w myślach. Chyba je przeskakuję po zobaczeniu "Y"na początku. Żaden inny wyraz w sadze się tak nie zaczyna.
Gra, zaiste, bardzo przyjemna :D
"Mów co uważasz, ale uważaj co mówisz"
"And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!"
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Dziekan
 
Posty: 1855
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 876

Reklama

Re: Wiedźmin

Postprzez LeslawQ » 18 lip 2010, o 13:59

A dwójeczka jeszcze lepsza się zapowiada. Pochwy na miecze będą!Chyba nic nie irytowało tak jak ich brak(chociaż brak możliwości skoku też dawał się we znaki). Przechodzę teraz I trzeci raz, żeby zrobić save do dwójki. Będzie opcja przeniesienia wyborów z pierwszej do drugiej części.
Obrazek
Avatar użytkownika
LeslawQ
Mag I stopnia
 
Posty: 186
Lokalizacja: Bobrowo.
Reputacja: 24

Re: Wiedźmin

Postprzez Dicey Reilly » 3 sty 2011, o 21:45

Niemożliwe że dopiero teraz wrzucam swoje trzy grosze... Coś mi temat umknął.
Sapkowski zrobił kawał dobrej roboty. Saga o wiedźminie to dla mnie coś wspaniałego. Gdzieś w gimnazjum przeczytałam i pokochałam na zabój. Świat przedstawiony był dla mnie odzwierciedleniem wydarzeń naszej Ziemi w realiach fantasy - imperium podbija mniejsze kraje, nietolerancja wobec innych i konflikty na jej podstawie, tajne organizacje polityczne, zmiany w kulturze itp. Z całego worka cudności najbardziej lubiłam dialogi - nie było części, przy której bym się nie śmiała:D rozmowy o polityce, chociażby zjazd władców, choć już nie tak humorystyczna to też bardzo przyjemne. Nie za bardzi interesowały mnie rozdziały o Ciri, w ogóle jej postać nie tak mocno lubiłam, za to Regisa i Cahira wielbiłam (jakoś często w książkach/filmach moją największą sympatię zdobywają postacie 2-planowe). Miodzio, miodzio, miodzio:D
Co do filmu: nie jestem zachwycona. Żebrowski porządnie jak zawsze ale to całe solenie "Kim ja jestem" przyprawiało mnie o mdłości. No i syndrom pechowego Jaskra - lubię Zamachowskiego, nie mam nic do jego warsztatu ale kto zobaczył w nim kochanego przez kobiety, podobnego do elfa barda to ja już nie wiem... W grze (całkiem niezłej zresztą, lubię do niej wracać; jedyny minus to niekończące się łażenie)już lepiej wyglądał ale głos psuł efekt.
Jeśli chodzi o inne książki pana Andrzeja: dwa razy podchodziłam do trylogii husyckiej ale nie szło mi, jeszcze mój mózg nie jest dobrze nastrojony - w sumie to co innego a ja za często do wiedźmina ją porównuję. "Żmija" może być, ale mnie nie zachwyciła.
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1293
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 708

Re: Wiedźmin

Postprzez Dżon » 3 sty 2011, o 22:09

Moim zdaniem nawet Żebrowski wyszedł słabo. Nigdy bym nie przypuszczał, że kiedyś powiem, iż najlepszą rolą jakiegoś filmu była rola Zamachowskiego. ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2465
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2072

Re: Wiedźmin

Postprzez szpaq » 4 sty 2011, o 18:58

bowiem Zamachowski wielkim aktorem jest! ;)
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.
M. Twain
3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1555
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 585

Re: Wiedźmin

Postprzez Dżon » 4 sty 2011, o 19:55

Mało który mnie tak wk... ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2465
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2072

Re: Wiedźmin

Postprzez Rachel » 19 sty 2011, o 22:48

Ja Sapkowieskiego czytałam Wiedźmina (Sagę i dwa tomy opowiadań) oraz Coś się kończy, coś zaczyna. O tym ostatnim nie mam zawiele do powiedzenia, niektóre opowiadania były lepsze, inne gorsze...

A teraz przejdźmy do rzeczy: Wiedźmin. Muszę przyznać, że najbardziej podobały mi się dwa pierwsze tomy opowiadań, acz Sagę... też cenię sobie bardzo wysoko. Nie ma takiej przewidywalności, którą często spotyka się w książkach fantasy (ŚD jest na szczęście tym kochanym wyjątkiem :D), co jest zdecydowanie duuużym plusem. Styl również jest świetny, nie nudzi się za bardzo (no chyba że ktoś czyta książkę dziesiąty raz z rzędu). Pomysł też bardzo dobry, choć nie wyróżnia się znowóż jakoś szczególnie.

Co do postaci, są bardzo wyraziste i całkiem realistyczne, co cenię. Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu Yen, no i oczywiście Ciri, a także Gearlt i Jaskier. Krasnoludy również wypadły bardzo dobrze, a elfy nie były tak wyidelaizowane, jak na przykład w Dziedzictwie (tam to w ogóle jest zgroza, można by pomyśleć, że to istne dajmony*).

Króko, podobało mi się. Bardzo. 9/10 - książka super, tylko parę zgrzytnię ( to właściwie moja najwyższa ocena. Na pełne 10/10 zasłużyłą tylko jedna seri oraz parę książek ze ŚD)

*dajmon - w wierzeniach jakiś-tam osoba niewiele niższa od bogów, cechująca się mocą do boskiej podobną. To tak jakby ktoś nie wiedział :D
*
Pisarzem może nazywać się każdy. Nie każdego pisarzem nazwą.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 136
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 65

Re: Wiedźmin

Postprzez Nobby Nobs » 20 sty 2011, o 00:21

W Sapkowakim bardzo podoba mi się to, że nie jest z góry określone kto jest dobry, a kto zły. Toczy się wojna, ale obie strony są na swój sposób złe.
Choćby elfy. Z jednej strony potwornie aroganckie. Nie chcą zniżyć się nawet do zawarcia pokoju z człowiekiem. Chcą wybić całą ludzkość. Z drugiej strony walczą o wolność, o własne państwo, o miejsce w świecie zdominowanym przez człowieka, o to, co kiedyś należało do nich...
Piękny jest ten moment, już na samym końcu, kiedy wóz zładowany ludźmi dostrzega grupkę elfów zupełnie nieelfich. Znikła ich duma, arogancja... Elfka płacze... A ludzie pomagają, choć prawdopodobnie jedynie z litości.


Ogólnie wiedźmin bardzo mi się podobał. Szczególnie IV tom, kiedy Ciri jest u pustelnika i opowiada...
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1190
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 994

Re: Wiedźmin

Postprzez Mosey » 10 kwi 2011, o 14:06

Przed Wiedźminem przeczytałem wiele książek, które w bibliotece tkwią po dziś dzień na półce podpisanej jako "Dział fantastyki". Oj spędziło się tam trochę czasu, spędziło. I niejedną książkę się wybrało, niejedną przeczytało i niejedną uwielbiło.

Potem przeczytałem "Wieśka". I nagle cała ta dotychczasowa masa wydała mi się zaledwie średnimi, w większości naiwnymi książeczkami, do których lepiej nie wracać po tej lekturze, bo naprawdę może prysnąć mit o tym, jakie to one były cudne. Wiem o czym mówię, bo raz tak zrobiłem, przed maturą, bo było mi to potrzebne do prezentacji. Trylogia wręcz genialną mi się niegdyś wydawała. A tu nagle się okazała co prawda całkiem przyjemną w odbiorze, jednak to już było nie to samo. Dlatego tak strasznie boję się sięgać chociażby po uwielbianego, ubóstwianego niegdyś Pottera (chociaż z Władcą Pierścieni tego nie zrobił, więc może nie będzie tak źle).

Wniosek? Sapkowski "wypacza" światopogląd. I chwała mu za to. A dlaczego się tak dzieje? Można by napisać o samej fabule, która nie powiela utartych schematów, o nietuzinkowych i mocno zarysowanych postaciach, których nie sposób zapomnieć (ciekawi mnie czy tylko mnie urzekł Feldmarszałek Duda?). O dialogach, o cynicznym opisie świata, o humorze, o nowatorskim podejściu do problemu walki dobra ze złem (tym mniejszym i tym większym).
W zasadzie to o wszystkim. Nawet o zakończeniu, po którym za pierwszym razem miałem ochotę zakrzyknąć niczym Axl Rose w piosence Coma (jeżeli kogoś interesuje to polecam odpalić sobie na yt). Albo niczym Ezio pod koniec 2 części AC.

Podsumowując: Sapkowski wielkim autorem jest.
Avatar użytkownika
Mosey męska
Student Magii
 
Posty: 99
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 73

Poprzednia strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

- Sam jesteś swym najgroźniejszym wrogiem, Rincewindzie - oświadczył miecz.
Rincewind spojrzał na pełne oczekiwania uśmiechy mężczyzn.
- Może się założymy? - zaproponował.

Kolor magii, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron