Niekoniecznie o Terrym...

Zmieniając kanon lektur...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez qfas » 23 lis 2009, o 22:02

Moja polonistka twierdzi, że romantyzm czerpiący tylko z sentymentalizmu. Aczkolwiek żadnej części ciała uciąć sobie za poprawność jej słów nie dam.

I dobrze twoja polonistka prawi, od kilku dni głowę sobie tymi zagadnieniami napycham.

Co do zmiany kanonu lektur szkolnych - może i mnie wyklniecie, ale ja na dzie dzisiejszy bym niczego nie wyrzucał. Bo to i taka prawda, którą bodajże Corvvin kilka postów wyżej umieścił - Lektury szkolne mają w młodzieży zbudować coś na kształt "wzorca kulturowego" (choć aż mnie mierzi, gdy patrzę na ten zwrot), żeby ludziki te mogły się poruszać w świecie symboli kultury. Bo nie samą popkulturą się wychowacie... Do dziś pamiętam, jak w liceum pogadałem z pewnym łysym "ziomusiem" na temat poezji futurystów. Kolega wkręcił siew temat, a pewnie nigdy by nie zapoznał się z nim, gdyby nie te znienawidzone lektury obowiązkowe.

A jeżeli bym koniecznie coś musiał zmieniać - to bym wicej Gombrowicza dorzucił ("Trans-Atlantyk" rula!)
II
(..)
(oo)

To królik. Przekopiuj go do do swojej sygnatury, aby pomóc zdobyć mu władzę nad światem.
Avatar użytkownika
qfas męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 782
Lokalizacja: Hmm... Powiedzmy, że nie powinieneś zaglądać na strych, oki?
Reputacja: 219

Reklama

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez grace » 23 lis 2009, o 23:09

Fakt, skoro nas torturowano jakimiś romantycznymi i pozytywistycznymi "kanonami", to czemu młodszym pokoleniom ma być łatwiej ?

:P
kliknij >>Obrazek<< aby zobaczyć moje strony>>Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3123
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2033

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvvin » 24 lis 2009, o 00:08

Ja jestem świeżo po lekturze Wertera i się z tobą nie zgodzę. Werter bardzo przypomina mi dzisiejszych emo, interesująco było czytać i zestawiać sobie akcję z współczesną subkulturą
Motopompo, zaczynam się o ciebie martwic jeśli cię emo interesuje. Strzeż się!

Dziwnie się czuję, stary nie jestem... Ale jak ja przerabiałem w szkolę tę lekturę to jeszcze o emo nikt nie słyszał...
Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to co tolerujemy na nic więcej nie zasługuje. - Mikołaj Gomez Davilla
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Malleus Maleficarum
 
Posty: 1268
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 382

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvus26 » 24 lis 2009, o 07:57

Nastasja napisał(a):wniosek: co przymusowe, tego nikt kijem nie ruszy. chyba, że konformista albo bardzo mu się nudzi.

Z nonkonformizmem też nie należy przesadzać, bo nawet wśród lektur szkolnych można znaleźć kilka perełek, dla których warto przecierpieć wszystko inne.

Nastasja napisał(a):ludzkość się cofa. mamy mnóstwo wtórnych analfabetów. skąd teoria, że się rozwija?? doskonała higiena i mózg jaskiniowca.

A ja śmiem bezczelnie twierdzić że się rozwijam i znam kilka osób które również się rozwijają. Co prawda od groma jest takich co stoją w miejscu i nawet zdarzy się ktoś kto się cofa, ale globalnie myślę że jesteśmy na plus. Niby ci co stoją w miejscu to się cofają, ale to kolejny dowód na to że świat brnie do przodu :)

Motopompa napisał(a):Co do drugiego tematu: wydaje mi się, że coraz więcej osób czyta książki(w porównaniu z poprzednimi 2-3 pokoleniami). Nie mam tu na myśli lektur(dawniej nie było opracowań w necie) ale książki jako takie.

Obawiam się że niestety jest inaczej. Słyszałem niedawno że ta statystyka znowu spadła, mimo wzrostu sprzedaży książek. Ludzie coraz częściej kupują zamiast książek do poczytania ozdoby na półkę :? . 2-3 pokolenia? Tutaj chyba jednak telewizja i internet ściągnęły niezłe żniwo wśród czytelników, mimo wzrostu poziomu wykształcenia
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 651
Reputacja: 188

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez tter282 » 24 lis 2009, o 08:02

Dziwnie się czuję, stary nie jestem... Ale jak ja przerabiałem w szkolę tę lekturę to jeszcze o emo nikt nie słyszał...


Ja także! Tyle, że gdy ja wojowałem z lekturami, nikt nie słyszał o opracowaniach, czy innych streszczeniach. :mrgreen: Ba, internetu nie było! Czy ktoś w to uwierzy? :twisted:

Do adremu - zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro mamy przedmiot o nazwie "jęz. polski" i przyjmiemy (moim zdaniem bardzo słuszne) założenie Corva, który poruszyłkwestię wzorca kulturowego, nauki pewnego etosu, to co robią w programie niemieccy romantycy itepe? Obcięcie literaury obcojęzycznej do niezbędnej klasyki (np. Szekspir), a w to miejsce wpakowanie polskich twórców, byłoby w takim rzeczy ujęciu bardzo na miejscu.
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Nastasja » 24 lis 2009, o 11:16

Corvus26 napisał(a):
Nastasja napisał(a):wniosek: co przymusowe, tego nikt kijem nie ruszy. chyba, że konformista albo bardzo mu się nudzi.

Z nonkonformizmem też nie należy przesadzać, bo nawet wśród lektur szkolnych można znaleźć kilka perełek, dla których warto przecierpieć wszystko inne.


te lektury czytałam na kilka lat naprzód, nie wiedząc często, że to lektury. większość lektur licealnych przeczytałam w podstawówce. bo fajne były. ale nikt mi nie kazał. gdyby mi kazali, robiłabym wszystko, żeby ich uniknąć.

Nastasja napisał(a):ludzkość się cofa. mamy mnóstwo wtórnych analfabetów. skąd teoria, że się rozwija?? doskonała higiena i mózg jaskiniowca.

A ja śmiem bezczelnie twierdzić że się rozwijam i znam kilka osób które również się rozwijają. Co prawda od groma jest takich co stoją w miejscu i nawet zdarzy się ktoś kto się cofa, ale globalnie myślę że jesteśmy na plus. Niby ci co stoją w miejscu to się cofają, ale to kolejny dowód na to że świat brnie do przodu :)


kulturalny człowiek, to ma kulturalnych znajomych. ja też mam takich, ale co z tego. przejdź się po necie, i zobacz ile osób nie robi błędów, ile osób zna podstawy kulturowe, geografię [choćby tylko Europy] itd.

Motopompa napisał(a):Co do drugiego tematu: wydaje mi się, że coraz więcej osób czyta książki(w porównaniu z poprzednimi 2-3 pokoleniami). Nie mam tu na myśli lektur(dawniej nie było opracowań w necie) ale książki jako takie.

Obawiam się że niestety jest inaczej. Słyszałem niedawno że ta statystyka znowu spadła, mimo wzrostu sprzedaży książek. Ludzie coraz częściej kupują zamiast książek do poczytania ozdoby na półkę :? . 2-3 pokolenia? Tutaj chyba jednak telewizja i internet ściągnęły niezłe żniwo wśród czytelników, mimo wzrostu poziomu wykształcenia


to tak a propos rozwoju :)
poza tym namiętne czytanie "Zmierzchów" trudno nazwać postępem czytelniczym.

ps: teraz poziom wykształcenia dostosowuje się do poziomu studentów. kiedyś było na odwrót.
to jest fakt. znajomej profesorce kazano zaniżyć nieco poziom, żeby wszyscy rozumieli wykłady. więcej mamy ludzi z mgr, ale ten mgr jest tyle wart, co kiedyś matura :)
poczytaj se "Limes inferior" :D
Avatar użytkownika
Nastasja
Student Magii
 
Posty: 42
Reputacja: 10

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvvin » 24 lis 2009, o 14:34

Tyle, że gdy ja wojowałem z lekturami, nikt nie słyszał o opracowaniach, czy innych streszczeniach.
Słynne 'bryki' to jeszcze nie te czasy?

o co robią w programie niemieccy romantycy itepe? Obcięcie literaury obcojęzycznej do niezbędnej klasyki (np. Szekspir), a w to miejsce wpakowanie polskich twórców, byłoby w takim rzeczy ujęciu bardzo na miejscu.
Podejrzewałbym przygotowywanie się do ostatecznego rozwiązania kwestii niemieckiej ;) Jak spojrzy się na plany ataków Układu Warszawskiego ;) Może zakładana była potrzeba pewnej nitki porozumienia z podbitymi landami? ;)
Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to co tolerujemy na nic więcej nie zasługuje. - Mikołaj Gomez Davilla
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Malleus Maleficarum
 
Posty: 1268
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 382

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez qfas » 24 lis 2009, o 15:21

tter282 napisał(a):to co robią w programie niemieccy romantycy itepe?

Ano robią mniej więcej tyle, że są. Ale nie byłbym za ich wywaleniem - romantyzm polski opiera się głównie na tym niemieckim (choć nieśmiertelni Goethe i Schiller to nie romantycy sensu stricte, ale twórcy "okresu burzy i naporu", czyli coś pomiędzy sentymentalizmem a romantyzmem). Bo nie tylko wypada znać twórczość naszą, ale i wiedzieć, skąd się do nas zaraza przywlekła:). W Polsce nie mamy ani wielkich tradycji powieściowych, ani dramatycznych - więc aby taki licealista, ew. gimnazjalista zmuszony jest, żeby sięgać po zagraniczne lektury. Najrozsądniejszym wyjściem byłaby nie zmiana, a rozszerzenie kanonu lektur. .tylko kto by to wszystko ogarnął? Na pewno nie "chumaniści", wiążący swoją przyszłość z studiowaniem zarządzania, ew. pedagogiki. I nie te tony informatyków:/.

Offtopowe nawiązanie do postu Nastasji. Bosz, jaki szał na "Księżyc w nowiu" teraz panuje. Że zachwycają się nim trzynastolatki, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale że większość koleżanek z roku przeczytało całą serię? Upodlenie czytelnicze, szkoda gadać.
II
(..)
(oo)

To królik. Przekopiuj go do do swojej sygnatury, aby pomóc zdobyć mu władzę nad światem.
Avatar użytkownika
qfas męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 782
Lokalizacja: Hmm... Powiedzmy, że nie powinieneś zaglądać na strych, oki?
Reputacja: 219

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Kinga » 24 lis 2009, o 16:27

Znaczy mam zamiar być informatykiem i jakoś nie zgadzam się z tym że nie ogarnęłabym większej ilości lektur... więc informatycy w Twoim poście qfas też powinni być w cudzysłowie... przeczytałam wszystkie lektury obowiązkowe we wszystkich szkołach do których chodziłam (znaczy wszystkich trzech) i raczej wszystkie zrozumiałam, a przynajmniej nie miałam problemu z ich interpretacją, albo z kłótnią z polonistką na temat interpretacji, jak były jakieś fragmenty fantastyki/s-f to kłótnia czasami trwała 45 minut, zawsze przegrywałam bo niestety trafiały mi się polonistki z betonem zamiast mózgu, ale zawsze było warto się pokłócić...
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1750
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1561

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvvin » 24 lis 2009, o 16:34

Kinga co ty tak tutaj z kolektywistycznym totalistycznym sposobem myślenia ;) Nie lepiej mieć poczucie, że jest się kimś wyjątkowym? ;)
Ja znam wielu informatyków i to nie jest też jakoś tak, że oni wszyscy to cudowne dzieci renesansu ;)
Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to co tolerujemy na nic więcej nie zasługuje. - Mikołaj Gomez Davilla
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Malleus Maleficarum
 
Posty: 1268
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 382

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Nastasja » 24 lis 2009, o 17:01

---- informatyk = dziecko renesansu ----

ja to sobie chyba w podpis wstawię, bo to cudne :)
Avatar użytkownika
Nastasja
Student Magii
 
Posty: 42
Reputacja: 10

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Kinga » 24 lis 2009, o 20:27

no tak, może i myślenie o tym, że jest się wyjątkowym pomaga, ale jak na razie to myślę, że jestem wyjątkowo głupia, dwa koła jutro, a ja nic nie umiem AAAAAAAAA

a żeby offa nie robić:
kanon powinien być zmieniony i koniec :mrgreen:
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1750
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1561

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez qfas » 24 lis 2009, o 20:44

Jeżeli obraziłem - wybacz, każdy informatyk jakiego znam podejście do książek ma dość... hm, olewackie - "po co książki czytać, trzeba oczy oszczędzać (zapewne na przyjmowanie tych wszystkich radów z monitora)".
II
(..)
(oo)

To królik. Przekopiuj go do do swojej sygnatury, aby pomóc zdobyć mu władzę nad światem.
Avatar użytkownika
qfas męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 782
Lokalizacja: Hmm... Powiedzmy, że nie powinieneś zaglądać na strych, oki?
Reputacja: 219

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Kasia M. » 24 lis 2009, o 21:21

ja jeszcze chciałam się wypowiedzieć jako obecna uczennica :<:
moim skromniutkim licealnym zdaniem lektury z dawnych epok powinny być koniecznie omawiane w szkole, a zwłaszcza Goethe, i proszę mi tu nie narzekać na romantyzm! ; ) są książki, które trzeba znać i trzeba odbębnić w szkole, bo takie suche przeanalizowanie pomoże je zrozumieć, ale...
takie np "Kamienie na Szaniec" czy "Zemsta", czyli innymi słowy książki przyjemne, BARDZO DUŻO straciły na omawianiu w szkole.. kiedy trzeba było pisać z nich sprawdzian i wszystko wyłożyć czarno na białym straciły całą swoją magię.. Nie mówię już o Baczyńskim czy innych poetach, którzy są krzywdzeni przez tak oczywistą interpretację swoich wierszy.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Re: Zmieniając kanon lektur...

Postprzez Corvus26 » 24 lis 2009, o 21:28

Nastasja napisał(a):kulturalny człowiek, to ma kulturalnych znajomych. ja też mam takich, ale co z tego. przejdź się po necie, i zobacz ile osób nie robi błędów, ile osób zna podstawy kulturowe, geografię [choćby tylko Europy] itd.

Moim skromnym zdaniem chamów i półgłówków nigdy nie brakowało, jednak coraz więcej ludzi stara się przynajmniej być na poziomie. Takie "gwiazdy internetu" są po prostu lepiej widoczne, bo tak na co dzień to niewielu się ich spotyka. Sam robię od groma błędów i gdyby nie automatyczne sprawdzanie pisowni to kiepsko by ze mną było ;) .
Nastasja napisał(a):to tak a propos rozwoju
poza tym namiętne czytanie "Zmierzchów" trudno nazwać postępem czytelniczym.

Punkt dla Ciebie ;) . Jednak jak widzisz ilość czytanych książek nie ma znaczenia. Znam wielu ignorantów dla których książki powinny przejść do lamusa i muszę im niestety przyznać że inteligencją mogą się pochwalić.
Wracając do tematu właściwego listę lektur zmienić trzeba, bo obecna potrafi zniechęcić do czytania nawet osoby ze sporymi możliwościami intelektualnymi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 651
Reputacja: 188

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

NIE MA NADZIEI NA PRZYSZŁOŚĆ. JESTEM TYLKO JA.

Czarodzicielstwo, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron