przez Rachel » 31 gru 2010, o 00:17
Moim zdaniem Brisingr to najgorsza z części. Jest najnudniejsza i właściwie nic się tam nie dzieje. Ogólne, o Dziedzictwie nie mam zbyt wysokiego mniemania. Po pierwsz i najważniejsze, co zauważyłam już podczas lektury pierwszego tomu: jest wiele, wiele podobieńswt do Gwiezdnych Wojen, które uwielbiam. Mogę je wytłuścić:
- Eragon został wychowany przez wuja, krewnego swojej matki. So did Luke. W tym drugim przypadku mamy jeszcze do czynienia z ciotka.
- Obaj nie znali swoich rodziców (to akurat zmienił Brsingr, choć Eragon i tak wychował się nie wiedząc o nich nic).
- Smoczy Jeźdzcy to średniowieczno-fantasty wersja Zakonu Jedi: bronią pokoju, uczą się od dziecka, są potęgą i wreszcie zostają pokonani przez jednego ze swoich.
- Ten jeden ze swoich zostaje imperatorem i rządzi imperium. Każdemu z "tych ze swoich" pomaga również druga ręka, ojciec głównego bohatera (to również zmienia Brisingr. Ogólnie, to jedyna dobra rzecz w tej cześci - saga przestaje być klonem GW, a pojawiają się drobne róznice).
- Eragon i Luke zostają nauczani przez dośwaidczonych członków Smoczych Jeźdzców/Jedi, którzy znali ich ojca, i którzy na początku giną w obronie swoich uczniów.
- Smoczy Jeźdzcy/Jedi na czas panowania Imperium przechodza do baśni i legend.
- Wujowstwo Eragona/Luka zostaje zamordowane, gdy ci dowiadują się o swoim przeznaczeniu.
- Obaj poprzysięgają zemstę i godzą się na naukę u Bena/Broma
- Gdy ich pierwsi mentorzy giną, obaj dostają się pod skrzydła drugiego, potężniejszego i mądrzejszego mentora: Oromisa/Yodę
- Drudzy Mentorzy również giną, choć po przkeazaniu swoim uczniom dostatecznej wiedzy.
- Trochę wcześniej: Eragon/Luke ratują księżniczkę Aryę/Leilę z pomocą niedawno poznanych Hana Solo/Mortagha (czy jak mu tam).
- Obaj są pożądanie przez Imperatora.
- Obaj toczą bitwy, w których znacząco się wyróżniają.
I założę się, że jakbym przeczytała jeszcze raz Dziedzictwo i odświeżyła sobie Starą Trylogię GW, to by się jeszcze sporo podobieństw wynalazło.
*
Pisarzem może nazywać się każdy. Nie każdego pisarzem nazwą.