Niekoniecznie o Terrym...

Fantastyczne wpadki

... i niekoniecznie o fantasy...

Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 6 sty 2015, o 11:13

Nie ma to jak z Nowym Rokiem zacząć sobie jakiś bezsensowny wątek. ;)
Ale o czym ma być ten wątek?
Dawno, dawno temu, tak dawno, że nie pamiętam szczegółów, ktoś powiedział, że fantastykę jest łatwo napisać, bo można tam napisać każdą bzdurę. Nie pamiętam co wtedy odpowiedziałem, ale wiem co odpowiedziałbym dziś. Otóż myślę, że fantastykę jest napisać trudniej. Przynajmniej DOBRĄ fantastykę. Dobra fantastyka powinna mieć z grubsza to samo co ma każda dobra książka. Różnica polega na tym, że książka fantastyczna rozgrywa się w jakimś wymyślonym świecie. I ten świat wykreowany przez autora musi być przedstawiony tak realnie, żebyśmy zapomnieli o jego sztuczności, żebyśmy potrafili zatopić się w nim zapominając o oczywistych bzdurach jak np magia, smoki, czy świat spoczywający na kosmicznym żółwiu.
Nie wiem czy tylko ja mam taką obsesję w wyszukiwaniu błędów. Bo może nikt inny tak nie ma i powinienem iść do lekarza? No ale to zaraz pewnie się wyjaśni. ;)
W tym wątku każdy może wytknąć autorowi błędy. A inni mogą autora bronić. A inni mogą pozostać obojętni. Albo wcale nie czytać. Całkowita dowolność.

To na początek błąd, który znalazłem kiedyś w książce "Achaja". Błędów tam było dużo więcej. Mój kolega powiedział nawet o tej książce, że jest "nieprawdziwa psychologicznie". Ale ja przytoczę jeden błąd, dla mnie oczywisty.
Jest taki fragment, gdzie Achaja z tą czarownicą, co zapomniałem imienia, udają się do kotołaków. A potem wracają. Wracają przez pas ziemi niczyjej, gdzie nie ma nic do jedzenia. No i znajdują gniazdo z jajkami. Wydawałoby się OK. Tyle, że za kilka dni spada śnieg i zaczyna się regularna zima. Autor chyba zapomniał, że ptaki składają jaja na wiosnę. To dlatego, żeby pisklęta zdążyły do zimy urosnąć i usamodzielnić się.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to błąd karygodny.

No, i właśnie o takich błędach ma być ten wątek.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1934
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Reklama

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Detrytus » 6 sty 2015, o 11:23

No chyba, że to były jaja zimorodka?
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Profesor NU
 
Posty: 907
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 2402

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 6 sty 2015, o 11:36

Jajcarz ;)... z tego Ziemiańskiego...;)
Jest, być może przytaczana tutaj już wcześniej, rozprawka cała na temat błędów popełnianych przez tego autora w Achaii;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8572
Reputacja: 5033

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 6 sty 2015, o 14:13

Detrytus napisał(a):No chyba, że to były jaja zimorodka?

Nie były.
Cudo_Tyłeczek napisał(a):Jest, być może przytaczana tutaj już wcześniej, rozprawka cała na temat błędów popełnianych przez tego autora w Achaii;)

Aż z ciekawości zacząłem grzebać w Internecie i znalazłem tylko recenzje. I nawet kilka przeczytałem. Niestety. Niestety bo było kilka pozytywnych.

Żałuję, że nie robiłem notatek podczas czytania. Mam szansę częściowo to nadrobić, bo właśnie kolega pożyczył mi cztery tomy "Pomnika Cesarzowej Achai". Notesik już czeka w pogotowiu.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1934
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Rob Rozbój » 6 sty 2015, o 14:13

Achai nie czytałem.
Jeśli zaś o wpadki idzie, największą rysą na ołtarzyku Terrego było dla mnie określenie "brzmiało jak najgorzej przemyślany okrzyk bojowy w historii" - cytat z głowy, tomu nie pomnę. Chodziło o "MOGĄ ODEBRAĆ NAM ŻYCIE, ALE NIGDY NIE ODBIORĄ WOLNOŚCI", okrzyk Williama Wallace'a przed bitwą pod Falkirk.

No sorry Mistrzu, ale nijak się zgodzić nie mogę.
Statek dobry, choć sławę ma złą!
Avatar użytkownika
Rob Rozbój męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 597
Lokalizacja: Wzgórze Przemysła
Reputacja: 922

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Jostein Siwy » 6 sty 2015, o 14:19

Uuu! napisał(a):
Detrytus napisał(a):No chyba, że to były jaja zimorodka?

Nie były.
Cudo_Tyłeczek napisał(a):Jest, być może przytaczana tutaj już wcześniej, rozprawka cała na temat błędów popełnianych przez tego autora w Achaii;)

Aż z ciekawości zacząłem grzebać w Internecie i znalazłem tylko recenzje. I nawet kilka przeczytałem. Niestety. Niestety bo było kilka pozytywnych.

Żałuję, że nie robiłem notatek podczas czytania. Mam szansę częściowo to nadrobić, bo właśnie kolega pożyczył mi cztery tomy "Pomnika Cesarzowej Achai". Notesik już czeka w pogotowiu.


Polecam więc zajrzeć na "niezatapialną armadę kolonasa waazona", gdzie pierwszemu tomowi "Achai" poświęcono aż trzy odcinki. Początek tutaj: http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2012/08/185-eb-jak-bania-czyli-ksiezniczka-w.html
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 551
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1271

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 6 sty 2015, o 16:12

O to mi chodzilo Jost:-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8572
Reputacja: 5033

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 6 sty 2015, o 16:39

Rob Rozbój napisał(a): "brzmiało jak najgorzej przemyślany okrzyk bojowy w historii" - cytat z głowy, tomu nie pomnę.

Być może chodzi o inny okrzyk - typu 'zginąć za ojczyznę'? Coś kojarzę, że gdzieś Pratchett przypomina bzdurność takiego założenia taktycznego, pierwotnie wyrażoną przez jakiegoś generała alianckiego, który powiedział (mniej więcej): 'Jeżeli nieprzyjaciel chce zginąć za ojczyznę - to trzeba mu to koniecznie umożliwić'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Jostein Siwy » 6 sty 2015, o 17:05

Bo jak napisał Witold Urbanowicz:
"Śmierć jest czasem obowiązkiem, lecz jeśli nim nie jest, nie jest także i żadną sztuką. Sztuką jest walczyć i nie zginąć."
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 551
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1271

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Corvus26 » 6 sty 2015, o 20:14

Stanisław Ssakmorski napisał(a): założenia taktycznego, pierwotnie wyrażoną przez jakiegoś generała alianckiego, który powiedział (mniej więcej): 'Jeżeli nieprzyjaciel chce zginąć za ojczyznę - to trzeba mu to koniecznie umożliwić'.

George Patton napisał(a):Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk*** umierali za swoją.

Sam świat w "Achai" był bardzo sztuczny. Trzy największe państwa były od siebie całkowicie różne, w jednym rządy sprawowało siedmiu władców, a armia była poborowa, w drugim panowało niewolnictwo a nałożnica cesarza była trzecią najważniejszą osobą w państwie, z kolei w trzecim panowała wolność słowa, a w armii służyły wyłącznie kobiety aby nie tracić potencjału gospodarczego?! Do tego jeszcze największą innowacyjnością wykazywał się naród odizolowany od innych nieprzebytą puszczą.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1659
Reputacja: 2599

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 6 sty 2015, o 20:32

Jostein Siwy napisał(a):Polecam więc zajrzeć na "niezatapialną armadę kolonasa waazona"

O, dzięki! Bardzo fajne, ale dużo tego. Będę czytał w odcinkach.

Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1934
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Jostein Siwy » 6 sty 2015, o 21:35

Uuu! napisał(a):
Jostein Siwy napisał(a):Polecam więc zajrzeć na "niezatapialną armadę kolonasa waazona"

O, dzięki! Bardzo fajne, ale dużo tego. Będę czytał w odcinkach.


Proszę uprzejmie! Niestety, na "rozebranie" tomu drugiego i trzeciego chyba już nie mieli siły.
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 551
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1271

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Hashi » 6 sty 2015, o 21:41

Ojeju! "Armada" nadal działa? Jak ja dawno nie czytałem.
"co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności(...)Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć"
Avatar użytkownika
Hashi męska
Krufka
Krufka
 
Posty: 568
Lokalizacja: Bardzo Dziki Wschód
Reputacja: 1375

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 6 sty 2015, o 22:20

No to teraz z zupełnie innej beczki. Książka "Świat Rocannona" Ursuli K. Le Guin. Książka sama w sobie całkiem fajna, gdyby nie kilka wpadek.

1.

"Wiatrogony wzlatywały wysoko, żeby jak najdłużej wygrzewać się w blasku słońca, ponieważ jak wielkie koty uwielbiały ciepło"

Im wyżej tym zimniej. Może autorka całą wiedzę o rozkładzie temperatur zaczerpnęła z mitu o Dedalu i Ikarze?

2.
Owe wiatrogony, coś jak duże latające koty, tak duże, że ludzie mogli je ujeźdżać, nie latały nocą. Ale nocą były wypuszczane, żeby mogły zapolować. Polowały na piechotę? Duże skrzydła trochę by to utrudniały. No i na kogo by polowały, skoro większość stworzeń na planecie potrafi fruwać?

3.

"Dla Rocannona natomiast to wszystko - gorące, białe słońce, jasne noce rozświetlone blaskiem czterech księżyców, gwałtowne zmiany pogody i nieustanny wiatr, gęsta atmosfera i słaba grawitacja umożliwiająca powstanie tych latających gatunków - były nie tylko znośne, ale wręcz rozkoszne."
Nie jestem astrofizykiem, ani nawet fizykiem, a ostatnie lekcje fizyki miałem... nie chce mi się liczyć, ale dawno. Dlatego jeśli jest tu jakiś astrofizyk, nawet domorosły, to poproszę o sprostowanie. Bo wydaje mi się, że mała grawitacja powinna spowodować to, że atmosfera jest rzadsza. Bo jej skład jest pewnie zbliżony do ziemskiego, skoro nie ma żadnej wzmianki, że ziemianin miał problemy z oddychaniem.
No i utrzymanie przy tej małej grawitacji czterech księżyców, to dla planety nie lada sztuka.

4.

Trzy nędzne chaty zaledwie zdołały pomieścić całą siódemkę, wiatrogony zaś musieli uwiązać na dworze, gdyż w całej wiosce nie było dość dużego domu."

Hmm... Na początku książki te wiatrogony były mniejsze:

"Semley bez słowa szarpnęła za uzdę swojego wierzchowca i poszła schylając głowę w drzwiach zrobionych dla karłowatego ludu. (...) Na belkach stał jakiś wózek na metalowych kołach. Posłuszna gestom swojego nowego przewodnika Semley bez wahania i bez cienia zdziwienia na twarzy weszła do wózka i skłoniła wiatrogona, żeby przysiadł koło niej."
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1934
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4715

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 6 sty 2015, o 23:15

Uuu! napisał(a):Im wyżej tym zimniej

To akurat dałoby się jeszcze wytłumaczyć - inwersją temperatury. Kilomter - dwa ponad powierzchnią ziemi, przy odpowiednich układach baryczno-atmosferycznych, jest o ładnych parę - paręnaście stopni cieplej (u nas można tego łatwo doświadczyć w górach przy ładnej pogodzie, zwłaszcza w zimie ale nie tylko). Dopiero wyżej zaczyna robić się zdecydowanie zimniej.

Przy okazji ciekawostka, która jednak nie ma już zastosowania do wytłumaczenia LeGuin: temperatura maleje wraz ze wzrostem wysokości tylko w troposferze, czyli do maks. 15 km wzwyż i w najwyższych partiach spada do średnio -60 st. C. Natomiast w stratosferze rośnie wraz z wysokością - do -3 st. C. w jej najwyższej warstwie - średnio 55 km ponad powierzchnią ziemi.

Uuu! napisał(a): gorące, białe słońce, jasne noce rozświetlone blaskiem czterech księżyców, gwałtowne zmiany pogody i nieustanny wiatr, gęsta atmosfera i słaba grawitacja


Nieprawdopodobne układy planetarne i panujące na nich warunki to już taka licentia poetica tego typu literatury. Astrofizykom rtęć po nogach spływa, jak czytają takie bzdury :D W tym fragmencie dodatkowo zastanawiają te cztery księżyce widoczne jednocześnie na nocnym nieboskłonie.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Następna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Nawiasem mówiąc, kapral Nobbs ma dokumenty stwierdzające, że należy do gatunku ludzkiego.
- Podrobione?
- Raczej nie.

Maskarada, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników