Niekoniecznie o Terrym...

Książki przy których zawsze się wzruszacie?

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Aiyanna » 19 lip 2011, o 14:25

Nie ma takowych, powszechnie wiadomo, że mam serce z kamienia i nie ronię łez wzruszenia nad książką :D Chociaż...
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce.. Wróć! W drugiej klasie gimnazjum skończyły mi się do czytania książki w szkolnej bibliotece. Biedna pani bibliotekarka nie wiedziała, co mi podrzucić więc kazała jeszcze raz dokładnie przejrzeć wszystkie półki... Uwaga, napięcie wzrasta bo co ta moja pisanina ma do wzruszania się?! Otóż znalazłam na półce Karola Maya :lol: Trzeci tom "Winnetou" był do tej pory jedyną książką przy której ryczałam. Wyobraźcie sobie zasmarkane dziewczę roniące łzy do szklanki z naparem :D Epickie...

Do Maya pozostał mi sentyment...
Moja jest tylko racja i to święta racja, bo nawet jeżeli jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, i zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza! made by Toroj
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 467
Lokalizacja: 30 min do Warszawy
Reputacja: 381

Reklama

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 19 lip 2011, o 18:51

Cierpienia Wertera były straszne, ale bynajmniej nie dlatego, że ruszały. :P
Wolę zresztą polski romantyzm. Dziady były super.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez wiedzmikołajka » 19 lip 2011, o 21:08

Za dawnych złych czasów płakało się na dwóch książkach: Awanturze o Basię i Chłopcach z Placu Broni. Przy śmierci Nemeczka płakałam jak bóbr (czy bobry płaczą?). W awanturze oczy pociły mi się przy śmierci matki Basi. Jednak gdy ma się siedem lat to można płakać co pięć minut i jak mówi moja babcia to było dawno i nieprawda, a guzik prawda! :P
Bądź altruistą. Szanuj egoizm drugich.
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
wiedzmikołajka żeńska
Student Magii
 
Posty: 82
Lokalizacja: Polska
Reputacja: 65

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marcel » 20 lip 2011, o 09:29

Dżon napisał(a):Cierpienia Wertera były straszne, ale bynajmniej nie dlatego, że ruszały. :P
Wolę zresztą polski romantyzm. Dziady były super.


Jak byłem w liceum, to myślałem, że "Kordian" jest straszny. Zdanie zmieniłem jak do "Cierpień..." przyszło.

Inna sprawa, że jakiś czas później "Kordian" już nie był taki straszny. Ale Werter jest nadal :twisted:
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez żaba » 20 lip 2011, o 10:55

Marcel napisał(a):
Dżon napisał(a):Cierpienia Wertera były straszne, ale bynajmniej nie dlatego, że ruszały. :P
Wolę zresztą polski romantyzm. Dziady były super.


Jak byłem w liceum, to myślałem, że "Kordian" jest straszny. Zdanie zmieniłem jak do "Cierpień..." przyszło.

Inna sprawa, że jakiś czas później "Kordian" już nie był taki straszny. Ale Werter jest nadal :twisted:


Ależ o czym Wy mówicie! "Kordian" i "Dziady" to jeden wielki narkotyczny odjazd, więc również mi się podobały :D "Cierpienia..." jako całość są koszmarne, ale są tam fragmenty przyprawiające o ciarki, serio! :D

Edit by Kinga:
Ekhm, ekhm, mam wrażenie, że posty zaczynają skręcać w stronę offtopu, oby to pozostało wrażeniem...
Avatar użytkownika
żaba żeńska
Student Magii
 
Posty: 45
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 7

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Ras Forumowicz » 20 lip 2011, o 21:05

Bardzo rzadko mi się zdarza wzruszyć przy jakiejś książce. Przyznam, że już częściej przy muzyce. :D
Ps. Ja przez Silmarillion nie przebrnąłem
Za kilka dni ORF. Wcześniej jadę jeszcze na żagle, więc jak się przed festivalem utopię to będę na prawdę zły!
Avatar użytkownika
Ras Forumowicz męska
Student Magii
 
Posty: 46
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 25

Poprzednia strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Mówili potem, że błyskawica trafiła w warsztat zegarmistrzowski na ulicy Chytrych Rzemieślników i w tej samej chwili zatrzymały się wszystkie zegary w mieście. Ale to jeszcze nic. Przy Piekarskiej dwie osoby, które nigdy wcześniej się nie widziały, poczuły tak gwałtowną wzajemną atrakcję elektrycznej natury, że po dwóch dniach były zmuszone się pobrać, by nie naruszać publicznego poczucia przyzwoitości.

Straż nocna, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników