Luźne dysputy

Wasze obciachy ;)

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Corvus26 » 15 sty 2012, o 23:30

szpaq napisał(a):
Corvus26 napisał(a):Na Perzyńskiego, to boczna od Konopnickiej zaraz przy skrzyżowaniu z Pola.

bo ja mieszkam na Kamieńskiego między Brodzińskiego i Mochnackiego.

No to mieszkamy 10 minut od siebie Mochnackiego to drugi najbliższy mi przystanek autobusowy po Pola (ten na Kasprowicza).
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Reklama

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez szpaq » 15 sty 2012, o 23:39

to wypadałoby się na piwko umówić w parku Dąbrowskiej ;)
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Corvus26 » 17 sty 2012, o 23:36

To może jak się cieplej zrobi.
Żeby nie było że offtop to mieszkając tak blisko nie byłem jeszcze w tym parku chociaż jest 500m ode mnie, a i przypomniało mi się jak w takim mini parku przy wale karłowickim wdepnąłem w tamtym tygodniu w psią (mam nadzieje) kupę przykrytą jesiennymi liśćmi. Nie chciałem iść dróżką bo straszne błoto było...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez nanny_ogg » 19 sty 2012, o 20:00

Idę ja sobie dzisiaj po chodniku pomiędzy ulicą a parkiem, robię uniki stylem klasycznym coby mnie złe kierowcy nie ochlapali ( bo u nas od rana plucha,że hej)a tu nagle mijający mnie chwilę temu samochód klaksoni tuż za moimi plecami kilkukrotnie i głośno na dodatek. Nie ogglądam się raczej za takimi oznakami zainteresowania, ale usłyszałam jednocześnie z klaksonieniem pisk hamulców- więc wyjścia nie miałam. A tu z samochodu wyskakuje gostek, rozkłada ramiona i biegnie w moją stronę :shock: Patrzę ja, a tu postura piękna, zarost męski (tak mnie się jakoś na odległość wydało), kurczę, myślę sobie, jak nic mój niegdysiejszy przyjaciel, kiedyś Głoggowski, obecnie stoliczny M. :) No to takoż z radości rozwieram ramiona i leeecę na złamanie karku przez kałuże ........ No i dolecieliśmy do siebie- on z okrzykiem Ela! a ja krzycząca M...! Oczywiście ani ja Ela ani on M... Rzuciłam stwierdzeniem,że oboje powinniśmy w podskokach udać się do okulisty :P Pan na pocieszenie siebie czy też może mnie (jak zobaczył moją wielce zawiedzioną minę musiało mu się mnie żal zrobić jak nic)zaprosił mnie na kawę, z czego zawiedziona i rozczarowana pomyłką nie skorzystałam :cry:
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Draco Nobilis » 19 sty 2012, o 21:35

Bardzo Ci współczuję – ucieszyłaś się, że spotkasz dawnego znajomego, więc rozumiem rozczarowanie.
Miałam całkiem odwrotną sytuację.
Pewnego dnia stoję na przystanku w godzinach rannych, żeby pojechać do pracy, gdy zatrzymuje się jakiś samochód i facet trąbi. Potrąbił, potrąbił i pojechał.
Kole południa przychodzi do mojego pokoju w pracy kolega i pyta o co ja się na niego obraziłam. Bo on nie może pracować, ponieważ od rana zastanawia się w jaki sposób mógł mnie obrazić, że nie chciałam wsiąść do jego samochodu. I cokolwiek by to było, to on mnie bardzo przeprasza.
Trudno było mi wyjaśnić, że powinien był pokazać kto trąbi.
Kolega uważał, że od razu powinnam wiedzieć, że to on trąbi (myślał chyba, że jego nowy samochód jest tak niepowtarzalny). Niestety, gdyby wyjrzał, to natychmiast bym go rozpoznała, ale po samochodzie? Cóż, „mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus”.
Ale u nas skończyło się na kawie.
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 220
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 246

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Motopompa » 19 sty 2012, o 22:08

Ano, ja mam podobny problem - prawie nigdy nie widzę ludzi w samochodach. Nie, że nie rozpoznaję twarzy(może trochę niedowidzę, ale bez przesady), tylko po prostu, o, nie zwracam uwagi. Auto to auto. I idę później z kimś po chodniku, a nagle pada pytanie: dlaczego nie odmachałeś XX?
:wtf: Ale co? Gdzie? Naprawdę?
Hm, tak właściwie to nie tylko ludzi w samochodach nie poznaję. Gdybym minął kogoś z was na ulicy i nie zareagował, to wołajcie - po prostu nie zauważyłem.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1268

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Endrju » 19 sty 2012, o 22:20

Draco, czytając Twoją historię byłem niemal pewien, że jesteś moją znajomą i że opisujesz sytuację z moim udziałem :D Tak się bowiem składa, że niedawno zdarzyło mi się coś identycznego - tylko 'z drugiej strony': zobaczyłem znajomą stojącą tyłem do mnie na przystanku, ja akurat stałem na światłach, więc zatrąbiłem żeby zwrócić na siebie uwage. Gdy się odwróciła to pomachałem, a ona patrzy na mnie jak na ufola... miałem otwierać szybę zapytać gdzie jedzie, ale to spojrzenie tak mnie zbiło z pantałyku, iż byłem przekonany, że się pomyliłem i to jakaś sobowtórka mojej koleżanki, albo jaki inny diaboł, więc się nie odzywałem. Później zapytałem jej co się stało a ona wyjaśniła, że przez szybę nie była w stanie mnie rozpoznać, wiec nic dziwnego że się patrzyła jak na obcego. Cóz, troszkę mnie to uspokoiło, bo po samym zdarzeniu się czułem bardzo głupio, trąbiąc na przypadkowe kobiety na ulicy ;)
PS: Nianiu, Twoja historia jest absolutnie przepiękna! :D
Avatar użytkownika
Endrju męska
Student Magii
 
Posty: 38
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 54

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Arvika » 19 sty 2012, o 23:10

Hehe, niezauważanie ludzi to pestka, ja kiedyś nie zauważyłam masy krytycznej. Pisałam sobie smsa i szłam po Piotrkowskiej (taki deptak jakby trochę, a w każdym razie najbliższe łódzkie przybliżenie) tak trochę na autopilocie. Wtem! Mózg wyrzucił mi komunikat "nie ma gdzie dalej iść". Podniosłam wzrok znad telefonu zszokowana. Okazało się, że wlazłam w sam środek masy i żeby iść dalej muszę komuś przejść nad kołem, a i cofnąć nie ma się jak. Przelazłam, za plecami słysząc "no tak, jakie dziwne, że są rowery w mieście". A ja na prawdę nie dziwiłam się, że są w mieście rowery, tylko, że ja jestem między nimi. Muszę sobie wyregulować autopilota.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1329
Reputacja: 1092

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez nanny_ogg » 20 sty 2012, o 03:41

Draco Nobilis napisał(a):Bardzo Ci współczuję – ucieszyłaś się, że spotkasz dawnego znajomego, więc rozumiem rozczarowanie.

- Noo... Dopiero potem uświadomiłam sobie,że M. raczej nie klaksonił by za mną, za dużo krwi mu napsułam w ostatnich miesiącach naszej znajomości i teraz nawet na necie nie chce ze mną poggadać :cry: Ale w tamtym momencie wcale o tym nie myślałam - ważne było to złudzenie i te otwarte ramiona... Eh... :(
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Draco Nobilis » 20 sty 2012, o 19:26

Myślałam, że jesteś taka poczciwa Niania od głaskania dzieci po główkach.
A Ty jesteś od picia rumu w knajpach, śpiewania o jeżu i stawiania facetów na baczność.
:!:
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 220
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 246

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez nanny_ogg » 20 sty 2012, o 20:02

Draco Nobilis napisał(a):Myślałam, że jesteś taka poczciwa Niania od głaskania dzieci po główkach.
A Ty jesteś od picia rumu w knajpach, śpiewania o jeżu i stawiania facetów na baczność.

- A, bo ja jestem i od jednego, i od drugiego :D
Z małą poprawką- jeśli pić, to nie rum ;)
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez 4jola » 22 sty 2012, o 00:44

Ja z kolei,miałam niewątpliwą przyjemność wpaść w ramiona niezwykle przystojnego pana,chyba w Manufakturze. Z natury szybko chodzę i niestety w tym samym czasie wykonuję inne czynności,takie jak oglądanie wystaw ... Ta akurat była na samym rogu,a pan na kursie kolizyjnym pod kątem prostym. Trafił misie prawdziwy rycerz,ponieważ nie uchylił się przed ciosem,tylko przyjął mnie na klatę i zabezpieczył ramionami swemi. To były najbardziej krępujace i ...ekscytujące 10 sekund mojego pobytu w Łodzi.
Eeech...czasem dobrze być gapą...
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1540
Reputacja: 561

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Aiyanna » 29 sty 2012, o 14:31

4jola napisał(a):Trafił misie prawdziwy rycerz,ponieważ nie uchylił się przed ciosem,tylko przyjął mnie na klatę i zabezpieczył ramionami swemi.


Ci, na których ja wpadam nie są tacy rycerscy, bo się uchylają :( Jak znajdę takiego wyższego od siebie, co nie zwieje, to potem ja mu zwiać nie dam :lol:

A wracając do tematu, byłam ostatnio jednym z uczestników zbiorowego, klasowego obciachu. Otóż na ostatni piątek umówiliśmy się z naszym byłym wychowawcą na kawusię, herbatkę, ewentualnie coś mocniejszego w przesympatycznej herbaciarni na Starym Mieście. Pomimo sesji miało przyjść kilka osób, w tym ja i rzeczony wychowawca. Spotkałam się wcześniej z przyjaciółką, zaraz po egzaminach, pochodziłyśmy trochę po sklepach, żeby w końcu wylądować w docelowym miejscu. Strzałeczki w środku skierowały nas z korytarzyka do podziemi. Tam też po jakimś czasie wylądował pan Grzesiu. Siedzimy we trójkę, czekamy, pijemy herbatkę, śmiejemy się, próbujemy dodzwonić się do organizatorki, której nie było... Po dwóch godzinach znudziło nam się, więc zapłaciliśmy i wyszliśmy na zewnątrz, w strefę zasięgu.

I nagle rozdzwoniły nam się telefony, ileś tam wiadomości tekstowych - Gdzie jesteśmy! Dlaczego nie ma nas w knajpie? Gdzie jest Grześ? i najważniejsza wiadomość - siedzimy na górze w salce po prawej :D
Co się okazało, knajpa miała dwa poziomy, podziemia do których prowadziły strzałki i zakamuflowane schody na piętro, o czym nie poinformowała nas organizatorka :D Także na dole siedział wychowawca z nami a na górze organizatorzy, bo tylko oni w końcu dotarli. To był jeden wielki śmiech na sali ale cóż, przynajmniej herbatka była dobra :P
Moja jest tylko racja i to święta racja, bo nawet jeżeli jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, i zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza! made by Toroj
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 467
Lokalizacja: 30 min do Warszawy
Reputacja: 381

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Brethil » 17 lut 2012, o 12:35

Na pierwszej stronie widziałam obciach związany z wystawianiem "Krzyżaków". Mialam podobnie, tyle że w 3 klasie szkoły podstawowej podczas premiery "Legendy o Popielu co go myszy zjadły". Otrzymałam zaszczytną rolę małżonki głównego bohatera (rodzina roboczo ochrzciła mnie "popielicą", a od tamtej pory gryzoniowe pseudonimy zdarza im się stosować i bywam wiewiórą lub szczurkiem). Wracając do meritum. W finałowej scenie miałam na widok myszy wskoczyć w panice na stół, w ślad za małżonkiem. Zrobiłam to z impetem, który sprawił, że Popiel oberwał łokciem w nos (udało mi się go złamać!), w wyniku czego znalazł się z powrotem na podłodze. A to wszystko na oczach uczniów, nauczycieli, dyrekcji i rodziców. Nie, nie byliśmy później razem.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 649
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 333

Re: Wasze obciachy ;)

Postprzez Rachel » 10 mar 2012, o 23:01

A ja obciach na trochę mniejszy wymiar... za to świeży ;)

Jak na polskim analizowaliśmy dzieło jak-mu-tam coś-tam Rjina, pt. "Powrót syna marnotrawnego". Nauczycielka spytała się nas, co oznacza ogolona głowa syna. Mój tok rozumowania był taki:

był biedny -> pracował przy świniach -> nie więc mógł dbać o higienę -> dostał wszy -> ściął włosy, żeby się ich pozbyć

I w ten sposób chciałam wyłożyć to, że ogolone włosy świadczą o biedzie. Na nieszczęście, zaczęłam od wszy...
*
Pisarzem może nazywać się każdy. Nie każdego pisarzem nazwą.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 150
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 79

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

... ale czym tak naprawdę jest piwo, jeśli nie płynnym chlebem? A chleb nie może przecież zaszkodzić.

Niuch, dodał(a) Entalpia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników