dagmarab napisał(a): żeby do samochodów dodać taki mechanizm, że żeby auto zapaliło musisz dmuchnąć w alkomat wyjdzie 00 to możesz odpalić a jak wyjdzie że coś piłeś to sorry ale dziś masz spacerek.
Obawiam się, że bardzo szybko poradzono by sobie z takim zabezpieczeniem. W tym momencie przychodzi mi na myśl wykorzystanie chociażby woreczka foliowego i gumki recepturki.
Z opłacaniem leczenia też byłby problem, bo przecież nie zaczyna się ratowania ofiar wypadków od mierzenia poziomu alkoholu we krwi, a ściągalność opłat o fakcie będzie podobne do ściągania alimentów. Zwykle pijani kierowcy, to osoby które nie mają wiele do stracenia, a wszystkiego im zabrać nie można.
Z roku na rok kary dla pijanych kierowców zwiększają się, jednak nie przynosi to właściwie żadnego skutku. Niestety żyjemy w kulturze "ze mną się nie napijesz?", gdzie wódka urasta to świętego napoju, którego rozlanie jest większym grzechem niż chociażby właśnie jazda na "podwójnym gazie". Jedynie zmiana nastawienia w społeczeństwie może coś zmienić, niestety jest to bardzo trudne. Z prostszych pomysłów słyszałem o znoszeniu nakazu zapinania pasów, bodajże w Australii. Ma to spowodować, że kierowcy czują się mniej bezpiecznie i zaczynają jeździć ostrożniej. Zwolennicy tej teorii przedstawiają dane, według których po wprowadzeniu nakazu zapinania pasów wzrosła liczba wypadków.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?
— Albert Einstein