Luźne dysputy

pijani za kierownicą

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

pijani za kierownicą

Postprzez szpaq » 13 mar 2011, o 17:55

generalnie mnie ten temat mierzi już od dawna, ale to co się stało wczoraj było przegięciem pały na całej linii. idiota jechał 100 kilometrów na godzinę motocyklem, bez kasku i do tego miał (teraz werble) około 2,80 promila! spowodował wypadek z jakimś samochodem. co się stało z ludźmi w samochodzie nie wiem, co mu się stało nie napiszę (nie o to chodzi). doszliśmy do wniosku (ja i ludzie z którymi pracuje) że leczenie ludzi kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu którzy spowodują wypadek nie powinno być opłacane z ubezpieczenia tylko z kieszeni tych że kierowców.

jakie są wasze opinie w tej sprawie?
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Reklama

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Motopompa » 13 mar 2011, o 18:08

O to to, właśnie. Pomysł jest zresztą wprowadzony na austriackich stokach narciarskich. Jak wjedziesz na kogoś po piwie - nie masz ubezpieczenia. W efekcie ludzie po browarze jeżdżą ostrożniej niż ci całkowicie trzeźwi.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1268

Re: pijani za kierownicą

Postprzez dagmarab » 13 mar 2011, o 20:13

Szpaq już od dawna chciałam spytać: czy Ty jestes lekarzem czy może ratownikiem medycznym? (moja wrodzona ciekawość ;p )
a co do pijanych za kierownicą to wg. mnie nie ma większego idioty od kogoś takiego. u nas był wypadek pijany kierowca jechał z kolegą i się rozwalili o drzewo pijak przeżył pasażer nie miał tyle szczęścia. znam też przypadki gdy faceci pili w grupie następnie potrafili wsadzić za kierownicę swojego kolegę ktory to był tak pijany że na nogach nie stał, ten odpalał auto jechał do domu pod domem gasił samochów, otwierał drzwi i wypadał z auta nie był nawet w stanie na nogi wstać.
Ale temat pijanych kierowców to temat rzeka nic z tym się nie zrobi chyba, żeby do samochodów dodać taki mechanizm, że żeby auto zapaliło musisz dmuchnąć w alkomat wyjdzie 00 to możesz odpalić a jak wyjdzie że coś piłeś to sorry ale dziś masz spacerek.
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 410

Re: pijani za kierownicą

Postprzez PIP » 13 mar 2011, o 20:38

Jestem 85% mizantropem, więc zostawiam swoje poglądy na ten temat – wiem ze człowiek związany ze służbą zdrowia ich nie poprze, więc nawet nie będę próbował.
Tak czy siak ogólnie się zgadzam ze rzucanie pieniędzy z ubezpieczenia na taki „element” mija się z celem. Druga sprawa, ze po wyjściu i tak go uwala, w ten czy inny sposób, który bym zgadł, gdybym wiedział co się stało z ludźmi z samochodu :) Trzecia sprawa, gdyby był w kasku to bym odpuścił, ale ze bez, to napisze: takie zachowanie wg mnie zakrawa na probe samobójczą – wg mnie samobójców powinno się dobijać z cala stanowczością :)
Avatar użytkownika
PIP
Student Magii
 
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 24

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Corvus26 » 13 mar 2011, o 21:38

dagmarab napisał(a): żeby do samochodów dodać taki mechanizm, że żeby auto zapaliło musisz dmuchnąć w alkomat wyjdzie 00 to możesz odpalić a jak wyjdzie że coś piłeś to sorry ale dziś masz spacerek.

Obawiam się, że bardzo szybko poradzono by sobie z takim zabezpieczeniem. W tym momencie przychodzi mi na myśl wykorzystanie chociażby woreczka foliowego i gumki recepturki.
Z opłacaniem leczenia też byłby problem, bo przecież nie zaczyna się ratowania ofiar wypadków od mierzenia poziomu alkoholu we krwi, a ściągalność opłat o fakcie będzie podobne do ściągania alimentów. Zwykle pijani kierowcy, to osoby które nie mają wiele do stracenia, a wszystkiego im zabrać nie można.
Z roku na rok kary dla pijanych kierowców zwiększają się, jednak nie przynosi to właściwie żadnego skutku. Niestety żyjemy w kulturze "ze mną się nie napijesz?", gdzie wódka urasta to świętego napoju, którego rozlanie jest większym grzechem niż chociażby właśnie jazda na "podwójnym gazie". Jedynie zmiana nastawienia w społeczeństwie może coś zmienić, niestety jest to bardzo trudne. Z prostszych pomysłów słyszałem o znoszeniu nakazu zapinania pasów, bodajże w Australii. Ma to spowodować, że kierowcy czują się mniej bezpiecznie i zaczynają jeździć ostrożniej. Zwolennicy tej teorii przedstawiają dane, według których po wprowadzeniu nakazu zapinania pasów wzrosła liczba wypadków.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: pijani za kierownicą

Postprzez szpaq » 13 mar 2011, o 22:55

Corvus26 napisał(a):Z opłacaniem leczenia też byłby problem, bo przecież nie zaczyna się ratowania ofiar wypadków od mierzenia poziomu alkoholu we krwi,


tu muszę Cię rozczarować, pierwszą rzeczą jaką się robi jest pobranie krwi (w tym "fiolkę" do badania na zawartość etanolu).

Corvus26 napisał(a):Z prostszych pomysłów słyszałem o znoszeniu nakazu zapinania pasów, bodajże w Australii. Ma to spowodować, że kierowcy czują się mniej bezpiecznie i zaczynają jeździć ostrożniej.


tu mam mieszane uczucia widziałem i znam kilka osób którym to że jechały bez pasów bezpieczeństwa uratowało życie.

dagmarab napisał(a):Szpaq już od dawna chciałam spytać: czy Ty jestes lekarzem czy może ratownikiem medycznym? (moja wrodzona ciekawość ;p )


jestem tylko sanitariuszem (w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego z Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym we Wrocławiu) co prawda po kursach i defibrylatorem bawić się mogę ;)
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Kinga » 14 mar 2011, o 01:02

dagmarab napisał(a):znam też przypadki gdy faceci pili w grupie następnie potrafili wsadzić za kierownicę swojego kolegę ktory to był tak pijany że na nogach nie stał, ten odpalał auto jechał do domu pod domem gasił samochów, otwierał drzwi i wypadał z auta nie był nawet w stanie na nogi wstać.


Jeżeli ja piję, albo pije ktoś z moich kumpli to nigdy, ale to nigdy żadne z nas nie wsiądzie po alko za kierownicę, albo sobie załatwiamy trzeźwego kierowcę, albo nocleg, albo sprawdzamy autobusy (co się zdarza najrzadziej...), ale nikt z nas nie pozwoli na prowadzenie po pijaku, bo chcemy się znowu wszyscy spotkać. Generalnie to zależy od towarzystwa.
Co do płacenia, to zgadzam się z Szpaqiem, powinien płacić kierowca, i to nie tylko za swoje leczenie, ale jeszcze leczenie osób które ucierpiały z powodu jego jazdy. Może to by wreszcie podziałało na tych debili którzy wsiadają za kierownicę (czegokolwiek - auta, motoru, roweru czy traktora) po alko...
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1976
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1814

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Dżon » 14 mar 2011, o 12:14

Rower to nie tragedia akurat.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: pijani za kierownicą

Postprzez szpaq » 14 mar 2011, o 12:24

pijany na rowerze stanowi zagrożenie, jeśli nie dla siebie to dla innych użytkowników drogi.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Dżon » 14 mar 2011, o 12:58

Zależy jak mocno pijany.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: pijani za kierownicą

Postprzez szpaq » 14 mar 2011, o 15:10

niestety się nie mogę zgodzić, to tak jakby nie nazywać kogoś złodziejem bo mało ukradł.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: pijani za kierownicą

Postprzez dagmarab » 14 mar 2011, o 15:32

no ale chyb już lepiej jak taki pijak na rower wsiądzie niż do auta z dwojga złego lepszy rower aczkolwiek faktycznie stanowi on także zagrożenie na drodze lecz przeważnie kończy się to tym, że taki pijaczyna leży w rowie przygnieciony rowerem i głośno chrapie
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 410

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Kasia M. » 14 mar 2011, o 16:28

jeśli tak stawiać sytuację to pijany pieszy jest zagrożeniem, pijany, który zostaje w domu jest zagrożeniem dla swojej rodziny i tak dalej... rower to trochę przegięcie ;)
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Re: pijani za kierownicą

Postprzez szpaq » 14 mar 2011, o 19:59

tu mam wyrobione zdanie i nic go nie zmieni za dużo widziałem.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Albi » 14 mar 2011, o 20:59

Trzeźwi rowerzyści i bez promili stanowią zagrożenie jak się pchają tam gdzie nie powinni - ile razy widziałam 'kozaków' w centrum Gdańska.

A co do alkoholu - myślę że głównie jest winien debilizm niektórych kierowców, którzy uważają, że wszystko mogą i szosa należy tylko do nich. Ot typowa polaczkowatość, z której bierze się "ahlesshhh szamochód zna dhoghe... pszeciesh jezdem tsześfy..."
Avatar użytkownika
Albi
Student Magii
 
Posty: 86
Lokalizacja: Trójmiasto
Reputacja: 69

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

- Trzy tysiące lat? To trochę krótko, nie? Wszystko? Gwiazdy, oceany, inteligentne życie ewoluujące z absolwentów studiów humanistycznych... Takie rzeczy?

Ciekawe czasy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników