Luźne dysputy

pijani za kierownicą

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Dicey Reilly » 14 mar 2011, o 21:26

Głupota nawet w stanie trzeźwości stanowi zagrożenie...
Wracając do tematu: nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wsiadam za kierownicę po choćby najmniejszej ilości alkoholu/do samochodu, którego kieroca jest po spożyciu. Jako człowiek z wyobraźnią z łatwością widzę obrazki co by było, jakby doszło do zaćmienia albo pomyłki pedałów.

Albi napisał(a):debilizm niektórych kierowców, którzy uważają, że wszystko mogą i szosa należy tylko do nich. Ot typowa polaczkowatość

Nie skazujmy Polaków na kompletną zagładę ;) Często trzeźwi Włosi jeżdżą jak wariaci: serpentyny 1,5 tys nad poziomem morza, 23:30, mgła->widoczność 50 m, a Włoch wyprzedza na zakręcie (nie kłamię, sama widziałam), albo w dużych miastach kierowcy skuterów: ich motto to "to moja ulica!", jeżdżą jak im się podoba...
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1418
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Reklama

Re: pijani za kierownicą

Postprzez Corvus26 » 15 mar 2011, o 12:05

szpaq napisał(a):tu muszę Cię rozczarować, pierwszą rzeczą jaką się robi jest pobranie krwi (w tym "fiolkę" do badania na zawartość etanolu).

Chodziło mi między innymi o koszty tych badań, a także samego przyjazdu, opatrzeniu itd. Nawet jeżeli taki kierowca był pijany to do płacenia w 90% przypadków przyjdzie mu po leczeniu, chyba że nabawiłby się jakiegoś urazu wymagającego konkretnego zabiegu w późniejszym terminie. Idea płacenia jest bardzo dobra, tylko że z wykonaniem będzie wiele problemów i wszystko może okazać się pustym przepisem.
dagmarab napisał(a):no ale chyb już lepiej jak taki pijak na rower wsiądzie niż do auta z dwojga złego lepszy rower aczkolwiek faktycznie stanowi on także zagrożenie na drodze lecz przeważnie kończy się to tym, że taki pijaczyna leży w rowie przygnieciony rowerem i głośno chrapie

Nie zgadzam się, pijany rowerzysta stanowi takie samo zagrożenie jak kierowca. Mój kolega kiedyś wylądował w rowie przez takiego, na szczęście nic mu się nie stało, ale mogło dojść do tragedii. Ludzie nie myślą tak szybko jak komputery i jeśli choćby taki rowerzysta zajechał nam nagle drogę to chyba niemal każdy starałby się go uniknąć choćby wiązałoby to się z wjechaniem w cysternę z benzyną.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: pijani za kierownicą

Postprzez szpaq » 15 mar 2011, o 14:23

Corvus26 napisał(a):Chodziło mi między innymi o koszty tych badań, a także samego przyjazdu, opatrzeniu itd.


koszty są całkiem pokaźne. kiedyś takiej jednej pijanej nie ubezpieczonej daliśmy kartę kosztową transport, opatrunki, konsultacje lekarską, rtg, tomograf (to jest kolejna sprawa) razem wyszło tysiąc bez kilku złotych, do tego została jeszcze przewieziona do dwóch innych szpitali.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Poprzednia strona

Powrót do Luźne dysputy

* Legenda, zwykle pomijana przez mieszkańców, mówi, że w jeszcze dawniejszych czasach, aby przetrwać zesłany przez bogów potop, grupa mędrców zbudowała ogromną łódź. Zabrali do niej po parze każdego gatunku zwierząt żyjących wówczas na Dysku. Po kilku tygodniach zwały nawozu zaczęły grozić zatopieniem łodzi. Mędrcy – tak głosi legenda - przechylili ją na burtę i nazwali to miejsce Ankh-Morpork

Piramidy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników