przez 4jola » 14 lut 2011, o 23:20
To fakt.Z roślinami trzeba uważać.Lub nie.Nie trafisz.
Moja jucca,jako niewinne "dziecię"(cztery listki na krzyż),trzy razy lądowała z pierwszego piętra na glebę w wyniku przeciągów.
Skubana wytrzymała,rosła i musiałam ją wydać,ponieważ,albowiem już nie było dla nas miejsca w jednym mieszkaniu.Mam nadzieję,że jest jej dobrze u nowych właścicieli...
Nota bene tutaj jucci rosną sobie w ogródkach.Wielkie bydlaki.Muszę Wam kiedyś zdjęcie wkleić.
Drugą roślinkę,to była bromelia,po 15 latach razem,na dobre(kwitła jak szalona w najmniej oczekiwanych momentach,np:w grudniu) i złe(często o niej zapominałam,i było "nie ma,nie ma wody na pustyni)wykończył klasycznie mój osobisty kolega małżonek.Zamroził ją mianowicie na śmierć,zapominając zabrać ją z werandy na zimę.
Killera mam włączonego do dziś...
W każdym bądź razie,roślinek nie należy się bać i nie do końca wierzyć w słowo pisane.Nie ma łatwiejszej w rozmnażaniu rośliny niż jucca czy dracena.Trast mi.
I oprócz papirusa,lepiej podlewać mniej niż więcej.
Jak masz nasionka,dobrze jest zacząć od potrzymania ich kilka dni(ok.tyg.)w lodówce,oczywiście nie w zamrażalniku.Szybciej potem starują,bo myślą,że wiosna już.
Bonsai.Będziesz miała cudny prezent na osiemnastkę swojego dziecka!Powodzenia!!!
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"
Growing old is inevitable,growing up is optional.