Luźne dysputy

hobby Lu-tze

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

hobby Lu-tze

Postprzez grace » 14 lut 2011, o 21:12

Zapytanko do Was, kto z Was zajmuje się roślinkami, może ogrodem?

Może akurat ktoś tu jeszcze hobbystycznie tworzy drzewka bonsai?

Postanowiłam właśnie takowe spróbować sobie wyhodować. Zakupiłam sobie w tym celu nasiona sosny czarnej japońskiej i zaczynam się zastanowić jak zacząć, gdzie to wysiać, jak to przed kotem zabezpieczyć itd.
Zanim zacznę szukać innych for może ktoś akurat chętnie opowie ;)

A jeśli ktoś lubi babrać się w ziemi, to dajcie znać ;)
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3503
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Reklama

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Nobby Nobs » 14 lut 2011, o 21:27

Też kiedyś miałam bonsai, ale mi zachorowało i zwiędło... :cry:
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Dicey Reilly » 14 lut 2011, o 21:41

W domu mama ciągle nowe roślinki do ogrodu zdobywa - to jakieś małe choinki, to malutki kasztan japoński, to jakaś trawa o bladych i długich liściach... Ja też lubię rośliny i babranie się w ziemi ale za często tego nie robię. Za to nie zapomnę jak wyrywałam minimalnej wielkości chwasty z pokrytego młodziutką trawą podwórka - nie spodziewałam się, że pół dnia wypatrywania wśród zielonego innego zielonego w pozycji schylonej może być takie uspokajające :D Pamiętam też jak przeprowadzałyśmy eksterminację sumaków na trawniku przed domem - rorosła się cholera wszędzie, korzenie ciężko łopatą przebić i na dodatek liście czy te a la kwiaty ponoć miały trujące właściwości.
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1418
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: hobby Lu-tze

Postprzez dagmarab » 14 lut 2011, o 21:42

hehe ja kupiłam drzewko bonsai takie z castoramy i podlewałam tak jak mi kazali na necie czyli co drugi dzień a spryskiwałam codziennie i szlak mi go trafił;/ wszystkie liście opadły i umarło tak więc ja do roślin nie mam ręki (kiedyś to mi nawet kaktus wysechł-> KAKTUS! przecież one mogą długo bez wody wytrzymać )
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 410

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Carol » 14 lut 2011, o 21:57

Podobno "wszystkie moje zwierzęta zdychają, a rośliny usychają" ;) ale i tak z uporem maniaka staram się utrzymać coś w doniczkach ;)
W tym roku mam zamiar posadzić coś, co można potem zjeść np. groszek.

A bonsai świetna sprawa. Powodzenia grace :)
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354

Re: hobby Lu-tze

Postprzez grace » 14 lut 2011, o 22:55

ja tak sobie hodowałam imbir ostatnio. Dobrze mu się rosło, coś na zimę nie chciał więdnąć, ale ok.
No i co, przyszedł kot, imbir popsuł, korzeń wyrwał i popsuł bardziej ;/

a kiedyś miałam ogromną kolekcję kaktusów. Kilkadziesiąt gatunków. Wszystkie parapety zastawione, niemal codziennie jakieś przesadzanie itd.
Aż tu pewnego dnia przyniosłam do domu nowego członka kolekcji prosto z jakiegoś sklepu. Nie pomyślałam o kwarantannie dla niego. Okazało się, że miał ze sobą wełnowca - takie paskudne robaczki, których w żaden normalny sposób nie można wytępić. I zanim się zorientowałam cała kolekcja padła po kilku dobrych latach ;/
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3503
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Re: hobby Lu-tze

Postprzez 4jola » 14 lut 2011, o 23:20

To fakt.Z roślinami trzeba uważać.Lub nie.Nie trafisz.
Moja jucca,jako niewinne "dziecię"(cztery listki na krzyż),trzy razy lądowała z pierwszego piętra na glebę w wyniku przeciągów.
Skubana wytrzymała,rosła i musiałam ją wydać,ponieważ,albowiem już nie było dla nas miejsca w jednym mieszkaniu.Mam nadzieję,że jest jej dobrze u nowych właścicieli...
Nota bene tutaj jucci rosną sobie w ogródkach.Wielkie bydlaki.Muszę Wam kiedyś zdjęcie wkleić.
Drugą roślinkę,to była bromelia,po 15 latach razem,na dobre(kwitła jak szalona w najmniej oczekiwanych momentach,np:w grudniu) i złe(często o niej zapominałam,i było "nie ma,nie ma wody na pustyni)wykończył klasycznie mój osobisty kolega małżonek.Zamroził ją mianowicie na śmierć,zapominając zabrać ją z werandy na zimę.
Killera mam włączonego do dziś...
W każdym bądź razie,roślinek nie należy się bać i nie do końca wierzyć w słowo pisane.Nie ma łatwiejszej w rozmnażaniu rośliny niż jucca czy dracena.Trast mi.
I oprócz papirusa,lepiej podlewać mniej niż więcej.

Jak masz nasionka,dobrze jest zacząć od potrzymania ich kilka dni(ok.tyg.)w lodówce,oczywiście nie w zamrażalniku.Szybciej potem starują,bo myślą,że wiosna już.
Bonsai.Będziesz miała cudny prezent na osiemnastkę swojego dziecka!Powodzenia!!!
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1540
Reputacja: 561

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Corvus26 » 16 lut 2011, o 20:12

W podstawówce chyba na biologii pani powiedziała nam jak się "szczepi" roślinki i wtedy z zapałem zacząłem sadzić wszystko co miałem pod ręką. Okazało się że mam rękę do roślinek i zamieniłem pół domu w istną dżunglę. Pamiętam że miałem takie roślinki, jak bluszcz, bluszcz pięciopalczasty, trzykrotkę, aloes, paprotkę, grudniaczka, benjaminka, wspomnianą już jucce i kilka innych, których nazw nie znam bądź nie pamiętam.
Obrazek
Zachowało mi się zdjęcie grudniaczka gdy kwitł, w kadrze załapał mi się jeszcze bluszcz pięciopalczasty, który w czasach świetności osiągnął blisko cztery metry.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 731
Reputacja: 290

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Carol » 11 kwi 2011, o 21:19

Z okazji braku czasu posadziłam całą masę różności (głównie to co w założeniu można potem zjeść) w doniczkach/skrzynkach itd.
Dziś wykiełkowały mi rzodkiewki! Mam nadzieję że spodobał im się ten świat i będą duże rosły.
No to się pochwaliłam ;)
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Dżon » 12 kwi 2011, o 21:16

SŁUCHAJCIE!!!!

W Empiku w Warszawiu znalazłem prawdziwą GÓRĘ BONSAI! Wulkan zrób-to-sam :D
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Marek_Sobczak » 20 kwi 2011, o 17:45

Hodowałem (czy uprawiałem?:) ) kwiatka marki nieznanej. Z czerwonymi kwiatkami na takich wystających pręcikach. Ale najpierw usechł, a jak go podlałem po sesji to zgnił. I tyle by było z moich sukcesów w tej dziedzinie.
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2854

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Thug » 20 kwi 2011, o 20:56

Ja zajmowałem się owadożerami. Najlepsze roślinki na świecie(szybko rosną, eksterminują muchy i ładnie wyglądają).
Religia jest jak penis – fajnie go mieć, fajnie jest być z niego dumnym, natomiast nie do końca fajne jest wymachiwanie nim w miejscu publicznym...
Avatar użytkownika
Thug męska
Student Magii
 
Posty: 33
Reputacja: 24

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Nobby Nobs » 20 kwi 2011, o 21:04

Mój kwiatek upodabnia się kolorystycznie do moich mebli. Nawet fajnie to wygląda, szkoda tylko, że efekt niedługo opadnie smutno na podłogę... No chyba że wreszcie go podleję, co raczej nie jest zbyt prawdopodobne.
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Elencza » 23 maja 2011, o 15:36

Mnie w tym roku natchnęło na ogrodnictwo (jeśli wierzyć mojej rodzicielce, to oznaka starzenia się) i na parapecie pojawiły mi się miniaturowe róże, czerwonokwitnące coś (dostałam i jest), paprotka strzępiasta-karłowata. Przypadkiem posiałam też mnóstwo czerwonej, ozdobnej papryki (a chciałam tylko 3 sztuki), musze to w najbliższym czasie popikować. :) Super to będzie wygladać jeśli uda mi sie doprowadzić do owocowania te papryczki.
Jak na porządną babę ze świętokrzyskiego (z czarownictwem we krwi) przystało mam też swój zielnik : estragon, bazylia, mieta, jakiś tajemniczy mix sałat i doniczka z czymś o czym kompletnie zapomniałam jak się nazywa, do czego to dodawać :mrgreen: wypróbuje jak wyrośnie
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 620
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 288

Re: hobby Lu-tze

Postprzez Carol » 10 cze 2011, o 20:24

Muszę się pochwalić - od miesiąca nie kupuje się u mnie w domu szczypiorku i natki, wszystko idzie z moich upraw :)
No i kwitnie orzech ziemny, wykiełkował bananowiec i ogólnie mam kolorowo na balkonie :)
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

Nie o to chodzi, że czarownice są nieuczciwe, ale bardzo uważają jaką prawdę mówią.

Zimistrz, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: szpaq