Troche to nie o książkach, co powiem, ale skojarzyło mi się po tej rozmowie.
Z mojej poprzedniej pracy kilka rozmów z klientami
tel, słychac dziecko
- dziendobry, chciałem sie zapytać czy moje zamówienie już bylo wysłane
- dzieńdobry, a jakie to zamówienie?
- no, na jojo!
- rozumiem, a dla kogo?
- no, dla mojego kolegi!
to akurat ze sklepu kolegi:
-mam pytanie, ile kosztuje wysyłka 1 piłki?
-to będzie 5zł
-w takim razie poproszę 100szt
Swego czasu kolega zaczął to zbierać i na konwecjach podczas sceny otwartej, zrobił z tego show pt. FAQ
razem z drugim kolegą wygłupiali się, że właśnie nadeszło pytanie i z kamiennymi twarzami starali się na nie odpowiedzieć.
Publiczność płakała ze śmiechu, a co jakiś czas na publiczności można było zaobserwować kogoś płonącego ze wstydu (mimo, że nigdy nie wspominali od kogo dostali pytanie).
Edit by Gryfu:
No... nie za bardzo o książkach... i nie za bardzo o życiu bibliotekarza...
Ale za to są inne tematy, gdzie to można było wrzucić, jak choćby "Dowcipy środowiskowe"...
Offtop nie jest dobrym sposobem podtrzymywania tematu
dobrze, przepraszam, już będę grzeczna
