Luźne dysputy

Czy leci z nami muzyk?

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Carol » 21 sty 2011, o 22:57

Jako że sama jestem bardzo zakręcona na punkcie bębnów, ciekawi mnie czy Wy też na czymś gracie, jak długo i co.

(Może założymy jakiś Pratchett Band? ;) )
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354

Reklama

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Nobby Nobs » 21 sty 2011, o 23:43

hm. kiedyś grałam na pianinie... ale moim zdaniem pianino jest nudne.
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Dicey Reilly » 21 sty 2011, o 23:44

Na komputerze! :D Nie no, żart-suchar...
2003-2007: cztery lata szkoły muzycznej na gitarce, ukończone ze świadectwem:) Rok miałam przerwy na studiach i palce się zestaliły trochę. Na szczęście już pudło mam ze sobą i rozpracowuję Preludium Bacha - trzeba znów rozciągnąć dłonie:D
Poza tym jestem nieudolną próbowaczką (bo początkującą tego nazwać nie można) gry na harmonijce. Skończyło się tak, że zapomniałam wziąć jej z domu.
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1418
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Carol » 22 sty 2011, o 00:01

Ty na komputerze, ja na nerwach ;)

Harmonijka to świetny instrument, bo zawsze można go mieć przy sobie i przy okazji zero kłopotów z transportem. Z gitarą, pianinem czy bębnami już nie ma tak łatwo... do kieszeni się ich raczej nie wciśnie... zależy kto jakie ma kieszenie, ale i tak wątpliwa sprawa.
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Motopompa » 22 sty 2011, o 00:15

Od 2 lat dzień w dzień staram się nauczyć grać na gitarze (akustyk, a od roku również elektryk). Postęp jest ^^. Mam nawet zespół, choć nie najwyższych lotów, jako że w mojej miejscowości raczej ciężko jest znaleźć kogokolwiek kto potrafi grać i wybierać nie ma w kim. I tak - nie mamy basisty (NIKT w promieniu 5 km nie gra na basie! Obłęd!) za to mamy 2 klawiszowców - jeden z nich gra partie basu z klawiszy. Brzmi to, hmm... :roll: <-- o tak właśnie.

Byłem dzisiaj w muzycznym w poszukiwaniach Wah-waha i kostki-przesteru. Może w przyszłym tygodniu się zdecyduję na kupno :twisted:
Różne rzeczy grywam. Obecnie staram się technicznie dopracować The final countdown, Tango to Evora, Bard's Song, intro do Loner Gary'ego Moorea i wszystko co mi akurat wpadnie do głowy. Godzinę temu perfekcyjnie dostroiłem akustyka i zachwycam się dźwiękiem :D
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1268

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Spangler » 22 sty 2011, o 02:40

Ja osobiście gram na nerwach.. Nie no ja jestem muzycznym antytalentem. Kiepskie wyczucie rytmu, za grosz słuchu itd.

Motopompa napisał(a):Mam nawet zespół, choć nie najwyższych lotów, jako że w mojej miejscowości raczej ciężko jest znaleźć kogokolwiek kto potrafi grać i wybierać nie ma w kim. I tak - nie mamy basisty

Hahah... Każdy ma ten sam problem ? Na jakimś forum o reggae ktoś szukał basisty bo nikt w okolicy nie grał na tym instrumencie...
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag II stopnia
 
Posty: 253
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 199

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez tter282 » 22 sty 2011, o 10:59

jako że mam pierwszy stopień muzykalności, czyli rozróżniam kiedy grają, a kiedy nie, jestem perkusistą. Emerytowanym i bez garów, ale co tam :D

PS. Perkusista to facet który jeździ z prawdziwymi muzykami i dzięki nim korzysta z darmowych imprez oraz groupies :D:D:D
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1312
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 262

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez dagmarab » 22 sty 2011, o 14:48

Ja też jestem dobra w graniu na nerwach wręcz opanowałam tą sztukę do perfekcji natomiast talentu muzycznego nie mam za grosz.Zresztą przez 23 lata mojego życia nie odkryłam w sobie żadnego talentu (ani plastycznego ani muzycznego ani innego) a podobno każdy ma jakiś talent :D
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 410

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Carol » 22 sty 2011, o 19:07

Motopompa napisał(a): I tak - nie mamy basisty


To gatunek wymierający... albo bardzo dobrze się kamuflują.

Ja teraz gram w zespole złożonym z samych bębniarzy (12 osób, wszyscy congi/ cajony) ale zbieram się do trochę innego projektu, tylko oczywiście problem z ludźmi, bo większość grajków jakich znam to sami bębniarze...

tter282 napisał(a):PS. Perkusista to facet który jeździ z prawdziwymi muzykami i dzięki nim korzysta z darmowych imprez oraz groupies :D:D:D


Z serii żarty o perkusistach: "Po czym poznać, że scena jest dobrze wypoziomowana? Po tym, że perkusiście cieknie ślina po równo z prawej i lewej strony"
W sumie w większości żartów o muzykach zmienia się bohater w zależności od tego, na czym gra opowiadający ;)
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez IloveVetinari » 22 sty 2011, o 20:17

Jako że sama jestem bardzo zakręcona na punkcie bębnów, ciekawi mnie czy Wy też na czymś gracie, jak długo i co.

Kiedyś widziałam parę na rynku, która grała na bębnach rastafariańskie rytmy :mrgreen: świetnie to brzmiało, biorąc pod uwagę fakt, że stanęli sobie przed rozwalonym pianinem, które gra Chopinowskie kawałki :lol:
Ja kocham gitarę elektryczną, kiedyś uczyłam się na klasycznej, ale niestety mam dosyć słaby słuch :cry:
Łotrowska odwaga do grzechu pomaga... AHAHAHAHA !!!!!
Avatar użytkownika
IloveVetinari
Mag II stopnia
 
Posty: 250
Reputacja: 35

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Dżon » 22 sty 2011, o 20:28

Na wieśle 10 lat około. Ale jak na taki czas to słabo. I uczę się na harmonijce ustnej. :)
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Sacharissa » 23 sty 2011, o 16:11

Od miesiąca uczę się grać na gitarze akustycznej, na razie idzie to bardzo miernie, ale zapał nie ustaje, a niemalże rośnie, co w moim przypadku jest naprawdę zdumiewające :D.
Well, I woke up this morning
And I got myself a beer.
The future's uncertain
And the end is always near.
Avatar użytkownika
Sacharissa żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 332
Lokalizacja: Łódź
Reputacja: 27

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez szpaq » 24 sty 2011, o 17:41

kiedyś dawno temu uczyłem się na basie grać, nie to żebym umiał grać... ot tam coś poplumkać.

i w sumie ostatnio dużo myślałem nad powrotem do nauki, pytanie tylko czy czasu starczy, o zapał się nie boje ;)
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1813
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Dicey Reilly » 24 sty 2011, o 18:05

szpaq napisał(a):i w sumie ostatnio dużo myślałem nad powrotem do nauki, pytanie tylko czy czasu starczy, o zapał się nie boje


Jak chęci są, to czas zawsze się znajdzie :D A do ruszonego już instrumentu zawsze warto wrócić.
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1418
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: Czy leci z nami muzyk?

Postprzez Makal » 24 sty 2011, o 18:37

Umiem coś niecoś na gitarze, ale długi czas grałem na basie. Niestety, ze względu na to, że w mieście mym wówczas nikt nie grał właściwie, zarzuciłem to. Ale myślę o założeniu jakiegoś post-punkowego bendu.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

W Mrokach, starożytnej dzielnicy miasta, mieszkańcy prowadzili głównie nocny tryb życia. Nigdy nie interesowali się cudzymi sprawami, ponieważ ciekawość jest pierwszym stopniem nie tylko do piekła, ale też na dno Ankh z ciężarami przywiązanymi do nóg.

Równoumagicznienie, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot]

cron