Luźne dysputy

2010/2011

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: 2010/2011

Postprzez 4jola » 3 sty 2011, o 15:55

jAdziA napisał(a):a ja sylwestra spędziłam w domu z moim kotem i z Kimś, północ przespałam, ale za to skoro świt w Nowy Rok pojechałam na moje pierwsze w życiu narty i o dziwo nie połamałam się i całkiem nieźle mi poszło :)

No i super!Każdy świętuje jak umie.Gratulacje,że się nie połamałaś i mam nadzieję,że łyknęłaś narciarskiego bakcyla.

Dzień wczorajszy spędzony w piżamie i szlafroku,przed monitorem(serial),oczy mi wypłynęły i połamało mnie od siedzenia w fotelu,ale LEŃ wygrał.Jak zwykle zresztą...
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1540
Reputacja: 561

Reklama
Poprzednia strona

Powrót do Luźne dysputy

- To chyba jakieś czary, albo co.. - uznał [Rincewind]. - Nie ma powietrza. Dlatego nie rozchodzą się dźwięki. Normalnie wszystkie te małe kawałki powietrza uderzają o siebie jak kulki i w ten sposób powstaje głos.
- Naprawdę? O rany...
- Czyli otacza nas absolutnie nic, Nic totalne. - Rincewind się zawahał. - jest na to takie słowo... To, co masz, kiedy już nic ci nie zostało i wszystko jest zużyte.
- Jest. To się chyba nazywa "rachunek".

Eryk, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników