Luźne dysputy

Mielonka futbolowa

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 30 lis 2010, o 12:00

Dobra, zgodnie z obietnicą zakładam oddzielny temat, bo inaczej jeszcze jeden takim mecz i cały marudnik zaspamujemy...
Tak więc oto i on: jedyny i wyjątkowy temat wyłącznie o piłce nożnej.

Mnie wciąż jeszcze utrzymuje się stan euforii. Z trzech ostatnich meczów Barcy wypada średnio po 5 goli na spotkanie... Ale i tak rekordowe 8:0 nad biedną Almerią (której w pewnym momencie było szkoda i to nie tylko mnie ale chociażby Inieście - co było widac...) nie cieszy tak bardzo jak wczorajsze zwycięstwo pięknego futbolu nad cwaniactwem, tanim efekciarstwem i brakiem poszanowania dla przeciwnika.*
*A propos, słyszał ktoś może o "aferze kartkowej" w meczu Realu z Ajaxem? A jeśli tak to co o tym sądzicie?

PS. Jeśli jakaś dobra dusza z uprawnieniami moderatorskimi zechce to mogłaby przerzucic nasze wczorajsze posty dotyczące Katalońskiej Masakry Piłką Futbolową z marudnika właśnie tutaj.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez nanny_ogg » 30 lis 2010, o 22:56

Dzięki Eoren, to naprawdę b.dobry pomysł... Godzinę temu skończyliśmy oglądać powtórkę meczu, a jutro może zobaczę to po raz kolejny. Świetna gra chłopaków z Barcy, piękne bramki, znakomita obrona (chociaż Pique potrafi schrzanić- pażdziernik- samobój w spotkaniu Hiszpania- Szkocja), cudowny Iniesta, charyzmatyczny Xavi, morderczy Messi z napędem rakietowym, zbarceloniony już zupełnie Villa, szybko uczący się Pedro, no i wczoraj raczej obijający się Valdez> drużyna, zespół, klasa, piękno, jednym słowem: Barcelona

Eoren napisał(a):*A propos, słyszał ktoś może o "aferze kartkowej" w meczu Realu z Ajaxem? A jeśli tak to co o tym sądzicie?

Cóż, przypomina mi to sprawę ścigania tzw."team order" w F1- niby niedozwolone, ale po cichu akceptowane, teamom opłaca się zapłacić nawet wysoką karę jeśli w grę wchodzi korzyść punktowa lub wyższe miejsce w rankingu. Tutaj Mourinho wolał zostać ukarany a w zamian wejść w dalszą fazę rozgrywek z czystym kontem... Czego się nie robi dla... no właśnie dla czego? Normą przecież także stały się udawane upadki, wymuszane faule, udawane faule i różne takie, w hiszpańskich derbach także nie obyło się bez takich sytuacji...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2723
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2983

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 1 gru 2010, o 16:04

nanny_ogg napisał(a):Dzięki Eoren, to naprawdę b.dobry pomysł...

A proszę bardzo! Z mojej strony mocno egoistyczny ;)
nanny_ogg napisał(a):Godzinę temu skończyliśmy oglądać powtórkę meczu, a jutro może zobaczę to po raz kolejny.

Ja za chwilę właśnie biorę się za powtórkę. Także wypowiem się jak sobie dokładnie obejrzę.
nanny_ogg napisał(a):drużyna, zespół, klasa, piękno, jednym słowem: Barcelona

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
nanny_ogg napisał(a):Tutaj Mourinho wolał zostać ukarany a w zamian wejść w dalszą fazę rozgrywek z czystym kontem... Czego się nie robi dla... no właśnie dla czego? Normą przecież także stały się udawane upadki, wymuszane faule, udawane faule i różne takie

No i został. Nie tylko Mourinho ale też Ramos, Alonzo, Casillas, Dudek i cały klub. Moim zdaniem słusznie, ponieważ jeżeli Mou wpadł już na taki genialny pomysł (który sam w sobie nie był tak wyjątkowo nowatorski jak niektórzy twierdzą...) to powinien wpaśc na niego przed meczem i wtedy ustalic wszystko z zawodnikami. Inna inszośc wykonanie tego przez Alonso i Ramosa, które było wprost żenujące... Chciałoby się śmiac gdyby nie widok załamanego Suareza, którego trafiał szlag gdy na to patrzył. Jeszcze inna inszośc to wypowiedź The Special Five( :twisted: ) po meczu, który stwierdził, że nie zgadza się z tymi kartkami, bo nie uznaje kar za opóźnianie gry. Gdyby przynajmniej miał tyle godności, by stwierdzic, że sam im kazał to zrobic to może przynajmniej zachowałby twarz, a tak... jak zwykle urządził przedstawienie i pokazówkę. Także jak dla mnie w tym meczu panowie dali popis chamstwa i braku poszanowania dla przeciwnika, bo można zrobic wszystko co jest w granicach zasad ale pozostaje jeszcze kwestia przyzwoitości...
nanny_ogg napisał(a): w hiszpańskich derbach także nie obyło się bez takich sytuacji...

I znowu z Ramosem w roli głównej... aż przykro patrzec. Swoją drogą ciekawe jak się sprawy ułożą w reprezentacji Espanii?...
nanny_ogg napisał(a):no i wczoraj raczej obijający się Valdez

A co miał chłopak robic jak mu Real zajęcia nie zorganizował?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 3 gru 2010, o 12:05

Ja za chwilę właśnie biorę się za powtórkę. Także wypowiem się jak sobie dokładnie obejrzę.

Veni, vidi... vici! A najlepsze jest to, że reagowałam zupełnie tak jakbym nie znała wyniku... Brak mi słów. Co tu dużo mówic: piękna rzecz.

A tak (czy również pięknie?) mają wyglądac stadiony na kolejne Mundiale):
W Brazylii - http://bryla.gazetadom.pl/bryla/51,85298,8243118.html?i=0

W Rosji - http://stadiony.net/aktualnosci/2010/12/mundial_rosja_2018

I w Katarze - http://www.wykop.pl/link/458397/katar-2022-projekty-stadionow/

Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem projektów z Kataru. Szczególnie pierwszego, drugiego i czwartego. Trzeci jak dla mnie nie jest najlepszy ale już czwarty - WTF?! Ludzie oczopląsu dostaną. Chociaż Kaliningrad też chyba będzie bił mocno po oczach...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez nanny_ogg » 3 gru 2010, o 22:04

Obejrzałam sobie, fakt,te z Kataru zapierają dech w piersiach (np.łódź, muszla), w Rosji podobały mi się najbardziej ten w Sochi i ten w Kazaniu, brazylijskim nie przyjrzałam się dokładnie, ale także są piękne... No cóż,żeby jeszcze można było je obejrzeć osobiście od środka podczas jakiegoś meczu....
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2723
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2983

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 4 gru 2010, o 11:34

nanny_ogg napisał(a): No cóż,żeby jeszcze można było je obejrzeć osobiście od środka podczas jakiegoś meczu....

Eoren robi wszystko a coby to właśnie uczynic za cztery lata u Canarinhos...* A jeśli jej się uda to wszystkich chętnych z wielką przyjemnością zabierze ze sobą :mrgreen:
*Ech, moja ukochana AP...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez nanny_ogg » 4 gru 2010, o 16:09

Eoren napisał(a):A jeśli jej się uda to wszystkich chętnych z wielką przyjemnością zabierze ze sobą
*Ech, moja ukochana AP...

Chyba żartujesz z tym zabieraniem??? Wybierasz się w jakąś sponsorowaną podróż po AP? Jeśli tak to ja się piszę na kucharkę chociażby :D Wprawdzie w AP najbardziej chciałam zawsze zwiedzić Peru i Ekwador, ale Brazylia i to jeszcze Mundial to byłoby prawdziwe MNIAM, MNIAM...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2723
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2983

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 4 gru 2010, o 20:05

nanny_ogg napisał(a):Chyba żartujesz z tym zabieraniem??? Wybierasz się w jakąś sponsorowaną podróż po AP?

:mrgreen: Nie żartuję i niestety nie sponsorowaną. Ale ma zamiar uzbierac przez te trzy i pół roku! A co?! Jak na razie to mam w planach w przyszłe wakacje ostro pomalowac a coby sobie załatwic wystawę... A zabiorę każdego kto sam sobie zapłaci za bilet :mrgreen: Przykro mi, ale za kilka osób, to ja na pewno nie uzbieram...
nanny_ogg napisał(a):ale Brazylia i to jeszcze Mundial to byłoby prawdziwe MNIAM, MNIAM...

No ba! Dlatego tak bardzo chcę właśnie TEN, chociaż kolejny będzie w Rosji, a to co by o tym nie mówic - bliżej.
nanny_ogg napisał(a):Wprawdzie w AP najbardziej chciałam zawsze zwiedzić Peru i Ekwador

A ja właśnie Brazylię. Mam trzy ukochane kraje w AP - Brazylia, Argentyna, Urugwaj - i trudno przeoczyc pewien schemat, co z pewnością potwierdzą moje kotki: Dunga, Armanda (Maradona) i Forlan ;)
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Draco Nobilis » 5 gru 2010, o 16:29

Obejrzałam stadiony - najbardziej podoba mi się morska muszla w Katarze. Tylko że najładniej wygląda z lotu ptaka, więc mało kto będzie mógł ją taką podziwiać.
Życzę Ci Eoren, żebyś uzbierała na wyjazd.
8-)
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 916

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 5 gru 2010, o 18:19

Draco Nobilis napisał(a):Życzę Ci Eoren, żebyś uzbierała na wyjazd. 8-)

Dzięki wielkie, Draco!

Czytając sobie dzisiaj o Pampeluńskim Cyrku Lotniczym (chyba ktoś poziomem absurdu wreszcie dogonił PZPN), natknęłam się przypadkiem na to. Miałam wrzucic to do"innych śmiesznych tekstów" ale skoro już tu piszę posta... Rozwaliło mnie totalnie... "Bo zna tango? Bo zna Maradonę?" :mrgreen: Cudny komentarz do niedawnej la manity:
Nie wiemy czy Paulo Coelho chciał być kiedyś sprawozdawcą sportowym, ale z okazji niedawnej premiery jego dziewięćdziesiątej trzeciej powieści znowu o tym samym, jednak z kolejnym jeszcze dziwniejszym tytułem, mamy dla was pierwsze szkice jego następnego dzieła.

(...) Cristino obudził się i poszedł zrobić sobie śniadanie. A śniadanie jest jak życie. Pierwsze kęsy bierzesz powoli, nieśmiało. Gdy już nabierzesz apetytu, zrozumiesz reguły nim rządzące, zaczynasz połykać je łapczywie. Zanim się obejrzysz, robi się tak późno, że wiesz, że musisz już iść, nie zdążysz spróbować niczego więcej. A apetyt pozostaje.
Choć było już późno i Cristino obawiał się, że może spóźnić się na trening, pobiegł jeszcze swoim charakterystycznym krokiem z przekładanką do łazienki, aby nałożyć poranną warstwę żelu. Miłość działa tak samo jak żel. Gdy widzisz pierwsze efekty, jesteś zachwycony. Wydaje ci się, że to będzie trwać wiecznie. Tak ci przecież obiecywali. Wkrótce jednak wszystko zaczyna się psuć. Trzeba coraz bardziej się starać, dbać o to. Jeśli nie starasz sie wystarczająco, uczucie i fryzura się rozpadają. (...)
(...) Po treningu zmęczony Cristino postanowił posilić się zupą w klubowej stołówce. Przysiadł się do pochodzącego z dalekiego kraju dziwnego mężczyzny z wąsem, którego do tej pory widział tylko na ławce rezerwowych i już zaczynał podejrzewać, że to nie jest człowiek, ale że tak wyprofilowana jest ławka. Wiedział o nim tylko tyle, że nie wzięli go na mundial i bardzo mu tego współczuł. Siedzenie na ławce rezerwowych podczas meczu jest zupełnie jak siedzenie na ławce rezerwowych w miłości. Cały czas liczysz, że zostaniesz w końcu wywołany, że ta jedyna osoba cię dostrzeże. Czasami nawet masz nadzieję, że temu facetowi, który jest z nią teraz zamiast ciebie, powinie się noga, stanie się coś złego, zniosą go na noszach i ty otrzymasz swoją szansę. Ale im układa się dobrze, a szansa nie przychodzi.

Człowiek z wąsem zaczął coś mówić, ale Cristino nie słuchał. Nie tylko dlatego, że nie rozumiał jego języka, ale też dlatego, że wpatrywał się w dziwną zupę z kraju wąsacza, która nazywała się rosół i była podawana w stołówce coraz częściej od czasu jego przyjazdu. Spojrzał w talerz i przekonał się na własne oka, że gdy zaczniesz już wciągać nitkę makaronu, nie możesz się cofnąć. Musisz iść do przodu, inaczej się zadławisz. Nie wciągniesz makaronu do tyłu. Podobnie jest w życiu. Gdy podejmiesz decyzję, nie odwracaj się, nie patrz do tyłu, lecz idź przed siebie i żyj zgodnie ze sobą. Czasem chciałbyś czerpać życie pełnymi garściami, ale rosołu też nie można czerpać garściami, bo wtedy życie i rosół przeciekają przez palce. Musisz wziąć dobrze wyprofilowaną łyżeczkę, która jest Twoją wolą i skupić się na najistotniejszych, najbardziej interesujących Cię fragmentach. W rosole najczęściej będzie to makaron, makaronem Twojego życia jest miłość. (...)
(...) To miał być najważniejszy mecz jego życia. Wielki pojedynek z odwiecznym rywalem. Znaczna część spotkania była już za nimi, a drużynie Cristino się nie wiodło. Właśnie był spychany do linii końcowej, gdy zauważył, że chorągiewka stojąca przy krańcu boiska jest zupełnie jak jego fryzura. Dumna, trwała, wyprostowana, podmuch wiatru nie mógł jej powalić. Tak bardzo skupił się na tym przemyśleniu, że nie zauważył czegoś jeszcze ważniejszego. Że futbolówka jest jak życie. Jest okrągła i bardzo łatwo może wyślizgnąć się z rąk. Ma czarno-białe łaty, bo czasami przychodzą dobre, a czasami złe chwile i choćbyśmy bardzo chcieli, nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Nie możemy utrzymać posiadania piłki przez cały mecz, tak samo jak nie jesteśmy w stanie przez cały czas utrzymywać kontroli nad swoim życiem. Życia nie wygrasz sam, musisz polegać na swoich kolegach. Cristino zbyt często o tym zapominał. Właśnie podchodził do piłki, aby wykonać rzut wolny. W piłce, jak w życiu, jest bardzo wiele stałych fragmentów. Trzeba je ćwiczyć, aby opanować je do perfekcji, ale należy wykonywać je w różny sposób, aby czerpać z nich zadowolenie i zaskakiwać swoich rywali. Cristino uderzył, ale piłka nie trafiła do bramki. Odbiła się od jednego z przeciwników, tak jak nasze idee i dobre pomysły odbijają się czasem od niechętnych im ludzi. Tego, że piłka odbiła się od kogoś, Cristino dowiedział się od sędziego. Nie była to jednak prawda. Arbitrzy na boisku są zupełnie jak inni ludzie, którzy osądzają nasze życie. Nie zawsze widzą wszystko takim, jakie jest naprawdę. (...)
(...) He he he, podsumowywał mecz w telewizyjnym studiu jeden z ekspertów. Jego uśmiech był zupełnie jak pierwsza miłość - uroczy, szczery, niewinny, pełen emocji.

W tym samym czasie Cristino nad brzegiem linii końcowej siadł i płakał. Nie miał pojęcia, jak to się mogło stać. Boisko jest przecież jak życie. Ma wyraźnie zaznaczone linie. Dokładnie wiesz, jak się po nim poruszać, co robić, żeby wygrać, co jest dozwolone, a co nie. Ale na boisku jest jak w miłości. Czasem można zostać zgniecionym przez małego Argentyńczyka, który nie wiadomo dlaczego, okazuje się lepszy. Bo zna tango? Bo zna Maradonę? Ty może nie znasz tanga ani Maradony, ale starasz się, przynosisz kwiaty, robisz wycinanki z papieru, piszesz wiersze i śpiewasz piosenki. Takie o życiu i o miłości. A zwinny Argentyńczyk ośmiesza nie tylko ciebie, ale też wszystkich twoich kolegów. Cristino myślał o tym i nie mógł przestać płakać. (...)

Paulo Coelho (Marek Kuprowski)


EDIT:
I jeszcze kilka uroczych cytatów, które znalazłam (pisane przed Gran Derbi):
O tyle ciekawszego, że oprócz kilku niezłych transferów stricte piłkarskich ''Królewscy'' wzmocnili się o Jose Mourinho - człowieka, którego różnie traktują trzy grupy ludzi. Pierwsza z nich go kocha, druga nienawidzi, trzecią grupą jest sam Jose Mourinho, który uważa, że przybył z innej, lepszej planety.

Dziś nie ma osób neutralnych i nawet poszczególni mieszkańcy Szwajcarii opowiadają się bądź to za Barceloną, bądź to za Realem Madryt. Ty też powinieneś, chyba że należysz akurat do trzech polskich kibiców Almerii, którzy wynik Gran Derbi mają gdzieś.

...oraz to, że CR7 (znany wcześniej jako CR9, jeszcze wcześniej jako CR7, a jeszcze jeszcze wcześniej zdaniem wielu jako CR666) potrafi przewrócić się nawet po starciu z frontem wyjątkowo niskiego ciśnienia.

Leo Messi też ma wielu fanów. To, co najbardziej irytuje z kolei u niego to fakt, że bardzo mały Argentyńczyk o posturze bardzo małego Argentyńczyka lub bardzo dużego pinczera sprawia nawet w finale Ligi Mistrzów wrażenie jakby grał z chłopakami w piłkę na podwórku i to wszystko, co robi było tak naprawdę niesamowicie wręcz proste. Przed każdym z meczów z jego udziałem powinna być jednak wyświetlana plansza ''Nie róbcie tego sami w domu i poza domem''. Nie jest wyświetlana głównie przez daleko sięgające macki Międzynarodowego Lobby Ortopedów.

Real Madryt to wiadomo, Jerzy Dudek - bohater finału Ligi Mistrzów 2005, obecnie piłkarz pogodzony już na dobre z rolą wice-Casillasa. Polak do ''Królewskich'' dołączył ponad trzy lata temu. W tym sezonie na boisko nie wybiegł jeszcze ani razu, w poprzednich trzech zaliczył łącznie 10 występów - jeden w Primera Division, jeden w Champions League i osiem w Pucharze Króla. Jeśli ktoś wierzy, że dziś pojawi się na murawie, to prawdopodobnie i tak nie będzie oglądał tego meczu, bo wierzy także w to, że jego wynik już dawno ustawili Tajemniczy Jaszczurczy Iluminaci Zakonu Świętej Róży. Chociaż to, że zobaczymy Dżerziego może się zdarzyć - w wypadku, gdy kontuzji dozna Iker Casillas, człowiek o kośćcu wykonanym z adamantium i fragmentów Jacka Wiśniewskiego.

A tu źródło: http://www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,8734260,A_Ty_za_kim_dzisiaj_bedziesz_.html
Że też ja wcześniej nie znałam tej stronki... (pinczera! :mrgreen: )
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Motopompa » 5 gru 2010, o 18:49

Hahaha, genialne :D
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5447
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez nanny_ogg » 5 gru 2010, o 20:04

:clap: :lol: A to o "los Polacos"? Też świetne...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2723
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2983

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 6 gru 2010, o 13:13

nanny_ogg napisał(a)::clap: :lol: A to o "los Polacos"? Też świetne...

Prawda? Poczułam się usprawiedliwiona, że kibicuję Blaugranie, okazuje się, że to patriotycznie... Też to miałam dorzucic ale ten "bardzo duży pinczer" rozjechał mnie na tyle, że już nie dałam rady :D ...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Corvus26 » 8 gru 2010, o 19:19

Obrazek
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1666
Reputacja: 2599

Re: Mielonka futbolowa

Postprzez Eoren » 9 gru 2010, o 15:14

Corvus, jak możesz to wklej ten obrazek, bo mi się nie otwiera:(
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.

Maskarada, dodał(a) Uuu!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron