Taka już moja natura, że lubię technikę i wszystkie nowinki z nią związane. Dlatego zacząłem się zastanawiać nad nową technologią (choć „nowa”, to pojęcie w tym przypadku wielce przesadzone i dotyczące bardziej naszego kraju, gdzie wszystko trafia z opóźnieniem), zastępującą tradycyjny papier, a tym samym zamieniającą książki, czasopisma w ich elektroniczne odpowiedniki.
Jakie są zalety takiego zastosowania? Po pierwsze ekologia – mniejsze zużycie papieru, po drugie niższe ceny e-booków, po trzecie tysiące książek zawsze pod ręką w jednym małym urządzeniu (nieoceniona zaleta). Trzeba tu wspomnieć, że czytanie z epapieru nie ma szkodliwego wpływu na wzrok i nie męczy oczu, jak technologia LCD. Nie wspominając już o łatwości wyszukiwania konkretnego fragmentu tekstu w książce.
Wady? Przede wszystkim nadal drogie koszty zakupu czytnika (najtańsze w granicach 800zł, a ceny najdroższych to kilka tysięcy), słaba, jak na razie dostępność księgarni z ebookami i słaby ich asortyment (mam na myśli pozycje w języku polskim, bo za oceanem jest już to powszechne rozwiązanie)...i nic więcej mi do głowy nie przychodzi.
Obecnie książka, dajmy na to Terrego, kosztuje około 30zł. Natomiast ebooki są sprzedawane po około 10-12zł, więc różnica spora, a co za tym idzie większa sprzedaż i czytalność.
...mam pewną wadę, kompletny brak cierpliwości i gdy coś mi do głowy przyjdzie od razu muszę to zrealizować i tak od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem czytnika NOYX BOOX 60 i...jestem zachwycony. Czyta się z niego, jak z papieru, idealna ostrość, kontrast, brak odblasków, a wszystko to na 6 calowym wyświetlaczu. Dodatkowo urządzenie posiada Wi-fi, więc można skorzystać z internetu, czy zrobić notatkę (dotykowy wyświetlacz).
Ja jestem zadowolony z tej technologii i powili konwertuję posiadane wersje papierowe książek na wersje elektroniczne i zakupuję kolejne. Co Wy na takie rozwiązanie powiecie?




