Luźne dysputy

Klubogospoda w moim city.

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Kata » 14 cze 2009, o 11:31

I tak dla mnie w Łodzi jednym z najlepszych lokali jest Gniazdo Piratów ^^ ma niepowtarzalny klimat, grają tylko szanty a koncerty są praktycznie codziennie:D a do tego studenckie środy i niedziele :]
Avatar użytkownika
Kata
Student Magii
 
Posty: 47
Reputacja: 0

Reklama

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Anima Vilis » 23 cze 2009, o 00:09

tak kniazdo ma fajny klimat..jesli ktos lubi szanty..
Obrazek
szukam w życiu odrobiny magii-szczegółów drobnych jak kwiaty konwalii
Dźwięk w ołowianej tubie rozchodzi się lepiej niż w wielorybie. Prawda Motopompa? Motopompa, powiedz im że to prawda..
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
królowa elfów
 
Posty: 2128
Lokalizacja: Obiecana Ziemia, ŁDZ
Reputacja: 792

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez tter282 » 9 paź 2009, o 08:05

Kolejny punkt na gastronomiczno - alkoholowej mapie Poznania, to cuś o nazwie Rodeo Drive. Co prawda fatalnie położone, bo w centrum handlowym U Starej Blondyny, za to żarcie wręcz nieludzko dobre. Kuchnia amerykańska, czyli zaje... steki, pieczenie oraz fisze na wsie sposoby. Święty Panie na Bananie, nażarlem się w sposób urągający przyzwoitości. Minus to ceny, bo za ogromne obżarstwo z kilkoma kufelkami trzeba położyć pod 150 pln, ale naprawdę warto. Pieniądz rzecz nabyta, a brzusio to największy przyjaciel człowieka mięsożernego. PPOLECAM!
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1311
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 262

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Corvvin » 9 paź 2009, o 14:19

Napisze coś o Krakowie z mojej studenckiej perspektywy ;)
Generalnie chodzenie po knajpach na starym mieście znudziło mi się już parę lat temu - staram się nie przemieszczać dalej niż w zasięgu 5 - 10 minut drogi pieszo ;) Jako że mieszkam w centrum, wszyscy przychodzą raczej do mnie. Kilka sklepów monopolowych tuż obok i ulotki wielu pizzerii i chińskich knajp zapewniają odpowiednie zaopatrzenie ;) Zapraszam ;)
A jak już się ruszać to w zasięgu 5 - 10 minut, to do przyjęcia jest klub studencki Gwarek, znośna rockowa muzyka plus niedrogie piwo, ma on też ta zaletę, że nie muszę opuszczać terenu uczelni ;)
Jeśli chodzi o taki sam a w zasadzie mniejszy dystans, polecić mogę Trelkovsky Cafe ;) Nostalgiczny klimat jak z dwudziestolecia międzywojennego, spokojna jazzowa muzyka i dobre grzane piwo - w sam raz na miłe chwilę z lubą w chłodny dzień. Mieści się willi, która podczas drugiej wojny światowej była siedzibą dowództwa wermachtu.
Jeśli chodzi o zasięg 15 minutowego spaceru, mogę polecić każdemu słynny Ck Browar, koło teatru Bagatela. Którego największa zaletą jest serwowane tam własnej produkcji piwo. Naprawdę świetna odmiana po jednostajnym napitku serwowanym w większości knajp. Zjeść można tam też nieźle, do 15 obiad w promocji za jakąś niewielką kwotę ;)
Tuż obok na Szewskiej mamy Pub Kulturalny, typowa krakowska piwnica w pozytywnym tego słowa znaczeniu, dobra muzyka, przyjemny wystrój. Przed wejściem zawsze ktoś rozdaje zniżki - piwo + shot wiśniówki za 5zł, trudno oprzeć się okazji, dobre miejsce w drodze na rynek ;)
A skoro doszliśmy już na Szewska to parę kroków dalej na małym rynku mamy 'Albo tak' miejsce znane choćby z dwóch pierwszych zlotów forumowych, które tam się odbyły ;)
Osobiście darzę sentymentem jeszcze Pub Popularny na Grodzkiej, który nie jest specjalnie popularny, ale to pierwsze miejsce do którego trafiłem w Krakowie, jeszcze w liceum będąc. Ma urok ciemnej, 18stowiecznej piwnicy na ziemniaki, z ciężką muzyką i mrocznymi ludźmi...
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez tter282 » 16 gru 2009, o 22:52

Kolejna aktualizacja, w sam raz na zimową porę.

"Republika Kakao" obok Starego Rynku. Czekolada w dwóch milionach wariantów i spsobów, desery takie, żę głowa mała, kawa całkiem do rzeczy (espresso działa jak wysokie napięcie), lody i owszem git.

Ale gwóźdź programu to gruszki w gorącej czekoladzie!

Pociekło mi :mrgreen:
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1311
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 262

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Elencza » 17 sty 2010, o 12:58

Jeśli jesteście wielbicielami kawy(tego szatańskiego naparu :twisted: ) polecam sklep-kawiarnię, Pożegnanie z Afryką ul.Leśna, prostopadła do ul.Sienkiewicza, głównego kieleckiego deptaka. Jeśli zawitacie w moje strony, dajcie znać, chętnie wypiję filiżankę w miłym towarzystwie (oficjalnie jestem na odwyku kofeinowym, więc każdy pretekst mi się przyda, aby tam zajrzeć).
Na cieplejsze dni gorąco polecam shake czekoladowo-miętowy w Cafe pod Aniołem tuż przy Sienkiewce.
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 620
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 288

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Corvvin » 9 kwi 2010, o 15:01

Nie do końca gospoda, ale....
Pod moim mieszkaniem jest Piwnica artystyczna, której stronę między innymi trochę chałturze.. Czasem się coś dzieje tam, jakby ktoś miał ochotę wpaść to zapraszam:
http://www.tanew.info.pl/
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Wędrowny idiota
 
Posty: 1332
Lokalizacja: wędruję sobie
Reputacja: trzy miliony

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez qfas » 21 kwi 2010, o 19:56

Zahaczającym o Częstochowę polecam Mont Ma...cośtam, wybaczcie, nazwy nie wspomnę, bom nie jest w stanie - zapytajcie jakiegoś studenta o Mymłon, a traficie - spędziłem tam dopiero jeden wieczór, a już wiem, że jeszcze kilka razy tę klubokawiarnię odwiedzę. Combo "Nosferatu" z 1922 + browarek w garści + muzyka grana na żywo przez kwartet smyczkowy = klimat nie do oddania słowami. Będzie cieplej, będą seansy na świeżym powietrzu, a do tego jest szansa na "Metropolis"! Już doczekać się nie mogę:).
II
(..)
(oo)

To królik. Przekopiuj go do do swojej sygnatury, aby pomóc zdobyć mu władzę nad światem.
Avatar użytkownika
qfas męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 782
Lokalizacja: Hmm... Powiedzmy, że nie powinieneś zaglądać na strych, oki?
Reputacja: 219

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez tter282 » 16 sie 2010, o 21:02

Przechodząc dzisiaj obok znanej mi od lat AZALII na ul. Św. Marcin, postanowiłem zaszaleć i wliźć. Zaszaleć dlatego, że w owej restauracji, będącej własnością Chińczyków, przez nich prowadzonej i zatrudniającej w kuchni wyłącznie Chiński personel, ceny mordowały. Dziesięć lat temu zapłaciłem za kolację na dwie osoby prawie 200 zł, toteż więcej moje kopyto nie postało.

A tymczasem dzisiaj, za dwudaniową wyżerkę, zapłaciłem... 35 złociszy!!!

Jeśli będziecie w Poznaniu i zgłodniejecie, odwiedzajcie BEZWZGLĘDNIE.

PS. Państwo Tang nie zapłacili mi za tą reklamę ani grosza :mrgreen:
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1311
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 262

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez LeslawQ » 16 sie 2010, o 23:07

Austeria miejska, Pierwochą zwana. No i bar u Cześka. Nie zrozumiecie, a szkoda :)
Obrazek
Avatar użytkownika
LeslawQ
Mag I stopnia
 
Posty: 186
Lokalizacja: Bobrowo.
Reputacja: 24

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Elencza » 28 lis 2011, o 10:17

Wylądowałam ze znajomymi w pubie Alchemik w Tarnowie. Duży wybór niszowych piw, klimatyczne towarzystwo (akurat trafiliśmy na spotkanie 3 lub 4 bractw rycerskich, wokół baru podwieszane drewniano-sznurkowe huśtwaki, wybór gier i różne zakarmarki do siedzenia.
Muszę przyznać, ze duże wrażenie zrobił na mnie widok 100kg rycerza tańczącego na macie do stepmanii :mrgreen: do dźwiękow Abby i Spice Girls.
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 620
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 288

Re: Klubogospoda w moim city.

Postprzez Motopompa » 28 lis 2011, o 14:34

W Łodzi, jak ktoś lubi jazz - "Improwizacja" (Wólczańska 38). Co czwartek improwizacje łódzkich muzyków jazzowych. W zeszłym tygodniu dali czadu: saksofonista i murzyn na wokalu/klawiszach. Co jakiś czas koncerty. Oprócz alkoholu nawet podają coś do jedzenia.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1268

Poprzednia strona

Powrót do Luźne dysputy

Nie ma wątpliwości, pomyślała niania z rozmarzonym uśmiechem: niewinność podczas gorącego lata w Lancre to stan, w którym niewinność jest tracona.

Maskarada, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google Adsense [Bot]