Napisze coś o Krakowie z mojej studenckiej perspektywy

Generalnie chodzenie po knajpach na starym mieście znudziło mi się już parę lat temu - staram się nie przemieszczać dalej niż w zasięgu 5 - 10 minut drogi pieszo

Jako że mieszkam w centrum, wszyscy przychodzą raczej do mnie. Kilka sklepów monopolowych tuż obok i ulotki wielu pizzerii i chińskich knajp zapewniają odpowiednie zaopatrzenie

Zapraszam

A jak już się ruszać to w zasięgu 5 - 10 minut, to do przyjęcia jest klub studencki Gwarek, znośna rockowa muzyka plus niedrogie piwo, ma on też ta zaletę, że nie muszę opuszczać terenu uczelni

Jeśli chodzi o taki sam a w zasadzie mniejszy dystans, polecić mogę Trelkovsky Cafe

Nostalgiczny klimat jak z dwudziestolecia międzywojennego, spokojna jazzowa muzyka i dobre grzane piwo - w sam raz na miłe chwilę z lubą w chłodny dzień. Mieści się willi, która podczas drugiej wojny światowej była siedzibą dowództwa wermachtu.
Jeśli chodzi o zasięg 15 minutowego spaceru, mogę polecić każdemu słynny Ck Browar, koło teatru Bagatela. Którego największa zaletą jest serwowane tam własnej produkcji piwo. Naprawdę świetna odmiana po jednostajnym napitku serwowanym w większości knajp. Zjeść można tam też nieźle, do 15 obiad w promocji za jakąś niewielką kwotę

Tuż obok na Szewskiej mamy Pub Kulturalny, typowa krakowska piwnica w pozytywnym tego słowa znaczeniu, dobra muzyka, przyjemny wystrój. Przed wejściem zawsze ktoś rozdaje zniżki - piwo + shot wiśniówki za 5zł, trudno oprzeć się okazji, dobre miejsce w drodze na rynek

A skoro doszliśmy już na Szewska to parę kroków dalej na małym rynku mamy 'Albo tak' miejsce znane choćby z dwóch pierwszych zlotów forumowych, które tam się odbyły

Osobiście darzę sentymentem jeszcze Pub Popularny na Grodzkiej, który nie jest specjalnie popularny, ale to pierwsze miejsce do którego trafiłem w Krakowie, jeszcze w liceum będąc. Ma urok ciemnej, 18stowiecznej piwnicy na ziemniaki, z ciężką muzyką i mrocznymi ludźmi...